Moja metoda, jest taka, że po starcie przepustnica 90% i pomału przez cały stp (ok 120mil) wchodzę na 25000 ft, później przepustnica 100% (na tej wysokości spalanie jest niskie, więc nie oszczędzam na silniku) i znowu małymi susami wchodzę na 30000 ft. Wbić się powyżej 35000 ft, z dodatkowym paliwem i uzbrojeniem (bomby) jest trudno i na krótki czas bez dopalania się nie obejdzie. A z powrotem jak z górki, zbiorniki odrzucam (puste), bomb nie ma, czasami jakaś "sto-dwudziestka" zejdzie z pylonu i 35000 ft to żaden problem.