Nie ma co się oszukiwać. Tyłek będzie boleć. Najważniejsze to 'Prepare to Die' (often).

W tej grze ginie się bardzo często, ale jest to śmierć 'sprawiedliwa'. Owszem, frustrująca i to bardzo, ale nigdy nie czujesz, że gra Cię oszukuje. Po każdej śmierci wiadomo co się zrobiło źle i dlaczego się przegrało. Do tego gdy w końcu pokonasz bossa, nauczysz się walczyć z trudniejszymi przeciwnikami satysfakcja jest taka jak w 1994. Tyle, że w Dark Souls tak jest przed każdym większym przeciwnikiem, nie tylko przed bossami:


System walki jest tak pomyślany, że gracza na wyższym poziomie może rozwalić byle jaki przeciwnik jeśli nie będziesz uważać. No i bardzo ważny jest timing. Przeciwnicy atakują na swoje sposoby, trzeba wyczuć ich atak i parować, dobrze nauczyć się zachodzić ich od tyłu i uderzyć mocnym ciosem w plecy.
Nie to jest jednak najfajniejsze, w grze jest ponury, niemal postapokaliptyczny klimat. Nie ma tam historii wyłożonej na talerzu, nie ma za dużo pogaduszek, lore gry jest graczowi podawane w bardzo oszczędny sposób, ale przez to gra pozostawia dużo dla wyobraźni, co jest samo w sobie rewelacyjną odskocznią od trendu w takich grach. Warto pamiętać, że nie każdy spotkany koleś to wróg. NPCów można zabić, co ma konsekwencje. Jeszcze gorzej jak zaatakujesz sprzedawcę, nawet jeśli go nie zabijesz, to się obrazi i już nic od niego nie kupisz

Odzyskanie zaufania nie jest proste.
Jeśli nie przeszkadzają Ci spojlery to ten kanał jest wart obejrzenia:
http://www.youtube.com/user/EpicNameBro/Sam też kupię pecetową wersję, pomimo posiadania wersji na konsolę. Niestety w niższych lokacjach, zwłaszcza w Blight Town na konsoli gra potrafi chrupać, mocno. Mam nadzieję, że sterowanie klawiaturą i myszą będzie wygodne. No i wolę grać na pececie.

Warto też pamiętać, że to nie jest gra RPG pokroju Skyrim, Dragon Age czy innego Mass Effect. To jest gra akcji i tego nie ukrywa, ale jest to cholernie dobra gra akcji.
Praise the sun!
