Autor Wątek: Lol5  (Przeczytany 106368 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Lol5
« Odpowiedź #735 dnia: Sierpnia 30, 2006, 16:55:08 »
http://www.youtube.com/watch?v=hNxhrPaaCA4&mode=related&search=

buahahahaha tego jeszcze nie grali w kinach :D

Odp: Lol5
« Odpowiedź #736 dnia: Sierpnia 31, 2006, 13:05:34 »
W związku z tematem o gwarze znalazłem ciekawy blog.
http://www.lady-jewel.mylog.pl/
Trzeba mieć talent krasomówczy. Nie ma co.
Cytat: Sir Fred Hoyle
Space isn't remote at all. It's only an hour's drive away, if your car could go straight upwards

Odp: Lol5
« Odpowiedź #737 dnia: Sierpnia 31, 2006, 13:26:19 »
Przypomina mi to nasz język ale jakiś obcy...
Pozdrawiam.
 

Odp: Lol5
« Odpowiedź #738 dnia: Sierpnia 31, 2006, 21:04:26 »
Pilne pytanie. Proszę o pomoc. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi. Z góry
dziękuję.
Jakiś czas temu zacząłem podejrzewać swoją żonę o zdradę. Skąd się
dowiedziałem. No bo zachowywała się typowo dla takich sytuacji. Gdy
odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała
często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po
książkę. Na pytanie "z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka",
odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam.
Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak żona wysiada
kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie
widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko
aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała
dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by
porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy,
gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się
zainteresowałem, że coś nie tak.
Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd
był doskonały widok na cała ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego
samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem
zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach maja jakieś brunatne
plamy, podobne do rdzy.
Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi,
czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można
zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które
najlepiej?
Cytat: Sir Fred Hoyle
Space isn't remote at all. It's only an hour's drive away, if your car could go straight upwards

Offline Marcinos

  • *
  • Kierowca bombowca
Odp: Lol5
« Odpowiedź #739 dnia: Sierpnia 31, 2006, 21:59:40 »
No bardzo ładna historia i wogóle, ale dlaczego w LOLu  :011:

(no chyba że ja czegoś nie rozumiem  :008:)
Fighter pilots make movies, bomber pilots make history, but everything depends on mechanics.

Offline lancer

  • *
  • ka-boom!
Odp: Lol5
« Odpowiedź #740 dnia: Sierpnia 31, 2006, 22:42:10 »
Bo to dosc specyficzna historia forma humoru :003:
Panowie, jesteście oficerami Armii Stanów Zjednoczonych. Oficerowie żadnej innej armii na świecie nie mogą tego o sobie powiedzieć. Zastanówcie się nad tym!

Offline krmichal

  • *
  • gg: 3008541
Odp: Lol5
« Odpowiedź #741 dnia: Sierpnia 31, 2006, 22:46:50 »
Ja tam się może nie znam, ale kiedy czytałem to kiedyś po raz pierwszy, to spadłem z krzesła ze śmiechu. Może to faktycznie zależy od gustu, okoliczności i nastroju  :003:
"Każdy głupi umie latać z silnikiem."

Odp: Lol5
« Odpowiedź #742 dnia: Sierpnia 31, 2006, 23:16:46 »
Bo to dosc specyficzna historia forma humoru :003:

Pewnie tak... ja, na przykład o mało nie popłakałem się ze śmiechu po przeczytaniu tej historyjki.  :002:

Odp: Lol5
« Odpowiedź #743 dnia: Sierpnia 31, 2006, 23:36:16 »
A ja lubię "angielski humor" :P
NP. Byli sobie państwo Brown. Wiedli spokojne życie. Niestety, pewnego razu pan Brown nie był dość uważny i na ulicy rozjechał go walec drogowy. Pani Brown od tej pory (bo bardzo lubiła swojego męża) zaczęła go używać jako chodniczka przed drzwiami.
... Z biegiem czasu pan Brown strasznie się zakurzył. Więc pani Brown zaniosła go na trzepak w celu oczyszczenia. I znowu niestety, nieopodal przechadzała sie pani Smith, która to zaczęła plotkować z panią Brown. Obie tak się zagadały, że nie zauważyły jak zaczął wiać dość silny wiatr. Wiatr ten zdmuchnął pana Browna z trzepaka, który to spadł i się zabił!  :karpik
"Banany na twoim skrzydle to samo zdrowie" - Banan :)

Offline Sherman

  • *
  • 1. Pułk Lotniczy, 2. Eskadra Wywiadowcza, 105.WPŚB
Odp: Lol5
« Odpowiedź #744 dnia: Września 01, 2006, 13:21:58 »
Marcin "Rahonavis" Rogulski (1986-2019)

Nie przepuszczą żadnej owcy,
Z drugiej chłopcy wywiadowcy.

Bartolnikow

  • Gość
Odp: Lol5
« Odpowiedź #745 dnia: Września 01, 2006, 14:43:33 »
Sherman - nie, żebym się czepiał, ale ten link ni jak nie pasuje do LOL-a....
Myślę, że wkleiłeś go tutaj zupełnie nie chcący.

Offline Sherman

  • *
  • 1. Pułk Lotniczy, 2. Eskadra Wywiadowcza, 105.WPŚB
Odp: Lol5
« Odpowiedź #746 dnia: Września 01, 2006, 17:30:59 »
A przeczytałeś podpis pod zdjęciem, że się tak niedyskretnie spytam?
Marcin "Rahonavis" Rogulski (1986-2019)

Nie przepuszczą żadnej owcy,
Z drugiej chłopcy wywiadowcy.

Offline QWAZAR

  • *
  • co mnie to kto, albo co, kiedy ja nikomu ani nic
Odp: Lol5
« Odpowiedź #747 dnia: Września 01, 2006, 18:57:38 »
no i ...

BigMac

  • Gość
Odp: Lol5
« Odpowiedź #748 dnia: Września 01, 2006, 19:09:15 »
Co jest śmiesznego w gromadzie brytyjskich żołnierzy czytających przewodnik po Francji?

Offline Ros

  • *
  • Uziemniony
Odp: Lol5
« Odpowiedź #749 dnia: Września 01, 2006, 19:18:52 »
Ignoranci bez poczucia humoru :P :D

;)
Though I fly through the Valley of Death I shall fear no Evil for I am at 80,000 feet and climbing
36 Quai des Orfevres