A ja tez mialem pewien przypadek. Ostatnio wywiazala sie sie rozmowa na HL miedzy ludzmi z mojego dywizjonu a kis z 304. Juz dokladnie nie pamietam o co poszlo

Skonczylo sie tak, ze weszlismy na server Beginera w 3 a od nich, prawdopodobnie za sprawa dobrze dzialajacego systemy lacznosci i checi udowodnienie kto tu jest lepszy, zebralo sie z 8 osob.
Skonczylo sie tak ze nie mielismy najmniejszych szans.
Po pewnym czasie bylem juz zmeczony ta walka. Wylaczylem komputer, wyszedlem na spacer z psem, spotkalem sie z dziewczyna i bylo wszystko ok.
Moral z tego taki: ze nie ma co sie przejmowac, ze ktos oszukuje czy chce cos udowodnic. Niech ma satysfakcje, ze wygral. Dla mnie to tylko gra i taka pozosanie. Ja latam dla satysfakcji przebywania z ludzmi ktorych lubie i znam. I nie wiele mnie obchodzi co robi lub co mowi ktos z trzysta costam, lub kto inny ktory w gruncie rzeczy niewiele mnie obchodzi. Tak samo jest z tym forum. Lubie czytac co tutaj piszecie bo sie utozsamiam z wami i jest mi bardzo przyjemnie, ze dzieki takim "symulatorom"
poznalem interesujacych ludzi.