Myślę,że problem tkwi w nadgorliwości.Za bardzo chcesz trafić w samolot i wykonujesz energiczne ruchy joyem.Na początku musisz ćwiczyć na celu(dużym,nieuzbrojonym) poruszającym się ustalonym lotem poziomym.
Pierwsze ataki wykonuj z przewagą wysokości i prędkości z godziny np 5 by po wyjściu z niego móc zaatakować z 7 .Wykonując ataki z tych pozycji będziesz zapewne widział 3/4 sylwetki co umożliwi prowadzenie celniejszego ognia na wrażliwe elem. s-tu jak kabina,silnik,skrzydła.Nie staraj się na siłę skierować celownik na wrogi samolot samolot.Kontroluj położenie celu i płynnymi ruchami sterów ustawiaj samolot w przestrzeni tak aby cel sam wszedł na krzywą celowania,a następnie oddaj serię z wyprzedzeniem.Strzelaj krótkimi seriami 1-2 sek,oszczędzaj amunicję.
Nie ponawiaj ataku od razu,zajmij odpowiednią pozycję ,nabierz prędkości.
Po kilku udanych ćwiczeniach uzbrój swe cele i ustaw w trybie weteran.
Jeżeli rozpoczynasz zabawę z "iłkiem" nie ma sensu rzucać się od razu na głęboką wodę,gdyż możesz wyrobić sobie złe nawyki,których ciężko się potem pozbyć.Opanuj podstawy,na strzelanie z przedniej półsfery do wykonujących przewroty z prędkością ponad 400km/h myśliwców przyjdzie jeszcze pora.
p.s.
Zbieżność ustaw w przedziale 200-350m i z tych odległości rozpoczynaj strzelanie,testuj,sprawdzaj,sam dojdziesz jak Ci najwygodniej.Nie sugeruję,że strzelanie,czy też ustawienie zbieżności na 1000m to zły pomysł,myślę jednak ,że na takim dystansie energia pocisków jest mniejsza i szansa na udany atak maleje,co wiąże się z większym zużyciem amunicji(oczywiście zależy też jak wspomnieli koledzy z jakim typem s-tu mamy do czynienia i układem zamontowania broni pokładowej).
p.s.`2
Sprawdź pocztę kolego,wiadomość na privie.