Latam sobie Bf-109, wystartowałem, lecę, zrobiłem beczkę, lecę dalej, chciałem zrobić pętlę a ten podniósł dziób do góry i zaczął spadać kręcąc się w kółko i nic nie da się zrobić, jak by się leciało kamieniem. Tak się walczyć nie da, robię zwrot by wróg znalazł się na celowniku a tutaj klops i spada jak kamień.
Kurokow, po pierwsze... Musisz być cierpliwym... To NAJWAŻNIEJSZE, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość, oraz ćwiczenia ile wlezie...

Wiem na początku jest ciężko... ale po woli... co do startu... to gazu dodawaj powoli... nie nerwowo... stopniowo zwiększaj moc aż do osiągniesz max MOCY silnika (Kolega
Glebas już coś o tym powiedział, a co do max mocy to w Mietkach jest to 110% o ile się nie mylę...) po wystartowaniu daj chwilę maszynie aby nabrała prędkości (możesz mieć przy starcie klapy na "take off" a po wystartowaniu ustaw na "combat" powinno pomóc...)
A co do samego latania... delikatne ruchy "drągiem" najpierw wyczuj maszynę, to jak zachowuje się w danej sytuacji itp. następnie jeśli chcesz zrobić pętle to powoli ściągaj "drążek" do siebie nic na siłę, bo to nie są żadne "suszary", te maszyny mają swoje lata

na początku polataj sobie samemu, poćwicz wyczuj maszynę, potrenuj lądowania, następnie naucz się celować, czyli wybierz sobie jakiś łatwy cel (np. jakiś transportowiec albo bombowiec: C-47, albo B-17 tylko zmień w uzbrojeniu na "empty", na razie ćwiczysz celowanie, więc nie powinno ci nic przeszkadzać, a jak już poczujesz się pewniej, to daj z uzbrojeniem jakieś bombowce, spróbuj je podejść i zestrzelić, oczywiście ćwicz również walkę z myśliwcami...)
BTW: Sam jeszcze za dobrze nie latam, jeszcze wiele pracy mnie czeka ale najważniejsze to być cierpliwym, ćwiczyć ile wlezie i cóż nie załamywać się porażkami, wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski i spróbować jeszcze raz...
A był bym zapomniał, zapodaje kilka przydatnych linków... Przydatne jeśli się uczysz latać...
http://www.jg300.pl/index.php?name=News&catid=&topic=7http://www.kg200.prv.pl/