Ależ skąd

Uważam tylko, że nauczyciel/instruktor/doświadczony doradca ma w simach sens jeżeli chodzi o bardziej zaawansowane rzeczy związane z walką powietrzną, sprawy bardziej abstrakcyjne, wymagające już pewnego siedzenia w temacie. Natomiast, jeżeli ktoś potrzebuje i szuka nauczyciela, żeby opanowac podstawy sima takie jak start i lądowanie, czy zrobienie pętli, czy strzelanie to sorry, ale wówczas nie ma po co poświęcac czasu na takiego pilota bo albo:
-brak mu ikry, inicjatywy, ambicji, zacięcia, uporu, agresywności, dążenia do bycia najlepszym itp, żeby nauczyc się tego samemu (czyli coś co powinno bezwzglednie cechowac wirtualnego pilota myśliwskiego!!)
-albo jest totalnym beztalenciem albo pierdołą (wiec tym bardziej szkoda czasu)
-albo jest leniem i nie chce mu sie poczytac, poszukac materiałów w necie, poszerzac ciągle swojej wiedzy, woli miec podane na tacy, albo niektóre rzeczy przekraczają jego możliwosci intelektualne...
Czyli każdy z tych czynników skreśla moim zdaniem jakąkolwiek dalszą błyskotliwą karierę na arenie. Więc wybaczcie, pomimo że doceniam ogrom pracy jaką robi Kos, ale moim zdaniem z pilotów, którzy z miejsca szukają szkółki (czy to Kosa, czy innych), to za wiele nie wyjdzie..