Autor Wątek: Twierdza szyfrów  (Przeczytany 13827 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #15 dnia: Września 07, 2007, 22:11:04 »
A możecie napisać Krzol jakim cudem?
W moim internecie  :002:  każą płacić 5 PLN za kod dostępu i to chyba tylko za obejrzenie - bez download.
Ach faktycznie...  :005:

Ściągnąłem, spróbowałem odpalić, wyraziłem zgodę na aktualizację DRM i wyświetlił mi sie monit z płatnościami.

Zgadza się to, że można ściągnąć, ale nic za darmo (tfu telewizja publiczna).
"Verkaaft's mei Gwand 'I foahr in himmel!"

Offline Ranwers

  • *
  • Wizzard
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #16 dnia: Września 07, 2007, 22:16:42 »
No i jeszcze jeden błąd/niedopatrzenie - mundury i sprzęt wyglądają (podobnie jak w "Demonach Wojny") - jakby przed godziną zostały wydane z magazynu! Każdy kto był w wojsku (harcerstwie, bawił się w survival lub jest zapalonym turystą pieszym) wie o co mi chodzi i jak wygląda "noszone" umundurowanie i używany sprzęt w "realu".

Spoko, to dopiero pierwszy odcinek, zdążą się ubrudzić jeszcze  :004:
.       __!__
.____o(''''')o____.
          " " "
Forum to miejsce spotkań ludzi, którzy mają "zryty palnik" w pewnych kwestiach i do tego dobrze im z tym

Offline Labienus

  • *
  • Corsaires Fanaticus
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #17 dnia: Września 07, 2007, 22:28:07 »
Nie dane mi było obejrzeć, ale moja matka, która lubi serial "M jak miłość" uznała to za rzecz marniusieńką... i nie ze względu na tematykę, ale na tradycyjny dla polskich seriali kompletny brak naturalności i drętwy scenariusz. Sam jeszcze może sobie obejrzę by wyrobić sobie zdanie, ale szczerze powiem, że mnie to średnio zachęca.

Pozdrawiam

Offline Ger0nim0

  • Administrator
  • *****
  • Ojciec Założyciel
    • Wszystko
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #18 dnia: Września 07, 2007, 23:29:32 »
Już myślałem, że tylko mnie raziło to dziwne zachowanie kolesi przynoszących meldunki, a to profesjonalista się wypowiedział.
Koleś taki to powinien zapierd.. jak pershing na wysokości lamperii, a w serialu zachowywał sie jak kelner.
Druga sprawa kupa szkopów strzela do kolesia w biegającego po lesie, potem zaś w kamieniołomie i ... dupa,
Trzy, Razorblade jak to jest z pistoletami, czy aby zawsze trzeba przeładowywać go po strzale ?
Cztery "Dłużyzna proszę pana, nic się nie dzieje"

Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #19 dnia: Września 08, 2007, 07:02:25 »
Trzy, Razorblade jak to jest z pistoletami, czy aby zawsze trzeba przeładowywać go po strzale ?

Tak zawsze ... jeżeli używasz ślepych naboi   :021:

Oczywiście jest proste wyjście z sytuacji. W pistoletach gdzie lufa jest wymienna np. w P-38 należy nabyć dodatkową lufę (nie kosztuje to wiele - pomimo upływu lat to bardzo popularna broń, przecież P-1* był używany do niedawna w Bundeswhrze) i zmniejszyć wewnętrzną średnicę przewodu lufy, podobnie jak to jest w pistoletach gazowych. To spowoduje zwiększenie ciśnienia i zapewni zadziałanie automatyki broni. W broni z niedemontowalną lufą (np. PPK) trzeba w zasadzie "zepsuć" broń na stałe.

Zresztą przecież na potrzeby filmu, który ma stosunkowo duży budżet można na stałe przerobić trochę broni do strzelania ślepą amunicją, szczególnie, że ta bron może dla niejednego filmu służyć.

Druga sprawa kupa szkopów strzela do kolesia w biegającego po lesie, potem zaś w kamieniołomie i ... dupa,

Bo tutaj czerpano najlepsze wzorce z kina amerykańskiego ... szkoda tylko, że z tzw. produkcji klasy B. Dużo huku, strzałów i bezładnej bieganiny. Idiotycznego jeżdżenia samochodami i motocyklami z dużą prędkością oraz walenia w ruchu ze wszystkich luf - całe te sceny z pościgiem to porażka. Reżyser w młodości się chyba "Rambo 2" naoglądał?

________________________
Walther P-1 to modyfikacja Walthera P-38 używana m.in w RFN, Chile, Norwegii i Portugalii. Od typowego P-38 różniła sie tylko zastosowaniem szkieletu z lekkiego stopu, przez to była nieco lżejsza.

« Ostatnia zmiana: Września 08, 2007, 07:09:45 wysłana przez Razorblade1967 »

Pogo

  • Gość
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #20 dnia: Września 08, 2007, 07:09:27 »
Mi tam się podobał pierwszy odcinek ale dziwne że tymi mauserami z takiej odległości zwłaszcza że cel był nie ruchomy powinni go ubić jak kaczkę w tych kamieniołomach .
"Dłużyzna proszę pana, nic się nie dzieje"

Czytałem książkę i fabuła jest ciekawa więc nie osądzajmy po jednym odcinku.

Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #21 dnia: Września 08, 2007, 07:11:36 »
Czytałem książkę i fabuła jest ciekawa więc nie osądzajmy po jednym odcinku.

Czytałem kilka książek na podstawie których nakręcono spartolone filmy!

No tak, ale to był pierwszy odcinek - czyli ten, który powinien być najlepszym zwiastunem serialu. Jak się nie podoba pierwszy odcinek - to się nie ma ochoty oglądać drugiego. Takie jest "prawo seriali".
« Ostatnia zmiana: Września 08, 2007, 07:19:28 wysłana przez Razorblade1967 »

Pogo

  • Gość
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #22 dnia: Września 08, 2007, 08:44:28 »
Razor może i były spartolone bo sam nie raz taki film widziałem i się rozczarowałem. Książka zawsze pobudza wyobraznie a film narzuca obraz przedstawiony poprzez  reżysera. Zresztą rzadko kiedy film dorównuje książce . Ale jak dla mnie w porównaniu z nią a raczej z jej początkiem jest ok dopiero pózniej akcja nabiera dynamiki. Co do filmu to raczej nie jest to produkcja amerykańska gdzie liczą się efekty i pierdoły czyli przysłowiowe otwieranie drzwi z buta , bo przyznam w moim odczuciu mamy bardzo dobrych aktorów  fakt może zbytnio nam się kojarzą z serialami ale tak to niestety jest wyobrażacie sobie np.: Jaśa Fasole w melodramacie albo w horrorze bo ja nie  .Niestety aktorzy którzy grają w serialach  będą mają łatkę przyklejoną na plecy .I jest to dla nich poniekąd wyzwanie ciekaw jestem jak Cezary Żak którego lubię i cenię jako aktora  wypadnie w roli obsesyjnego SS-mana. :D


Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #23 dnia: Września 08, 2007, 09:31:52 »
... w moim odczuciu mamy bardzo dobrych aktorów ...

Natomiast w moim odczuciu dobry aktor to taki, który "przygotowuje się do roli" i tutaj niestety dobrym przykładem jest wielu aktorów amerykańskich - pamiętam jak któryś jeździł przez 2-3 miesiące "na akcje" obserwując pracę strażaków by potem grać strażaka w filmie itd - takich przykładów jest wiele. Przygotowanie do roli polega na obserwacji zachowań (czasem nawet osobistym udziale w pracy) pierwowzorów postaci (w sensie zawodu) jeżeli to możliwe, a jeżeli nie (film historyczny) to najbardziej zbliżonych odpowiedników. Stąd o tym czy aktor jest dobry świadczy jak się przygotuje do grania np. (w tym przypadku) żołnierza. W polskiej kinematografii niestety nie mamy takich tradycji i jedynym ukłonem w stronę realizmu jest zatrudnienie konsultanta. Jeżeli chodzi o sprawy wojskowe to zwykle są to ludzie "z tytułami", a nie z doświadczeniem praktycznym. Efekt jest widoczny żołnierze zachowują się jak kelnerzy (jako stały bywalec knajp nie mam oczywiście nic kelnerów) w odprasowanych uniformach, a broń trzymają jak miotły.

Moim osobistym zdaniem gra aktorów pierwszego i drugiego planu to po prostu "dramat". Z tego, co się zorientowałem po rozmowach ze znajomymi z innych profesji, w innych produkcjach w stosunku do innych zawodów jest tak samo. Tego nie da się wytłumaczyć brakiem środków finansowych, bo ile w końcu kosztuje zrobienie czegoś takiego co zrobił Spielberg przed "Ryanem", ile kosztuje zrobienie np. dwutygodniowego "obozu wojskowego" dla grupy 30-40 osób? - w skali kosztów produkcji filmu - ostatnie grosze.

Serial "Tajemnica ..." mnie osobiście razi sztucznością i "teatralnością" zachowań grających. O ile w programach dokumentalnych pana Wołoszańskiego taka "teatralność" nie raziła (inaczej odbiera się taki "teatrzyk" z narratorem w tle), to w serialu fabularnym i to mającym być jakąś ważną produkcją TVP wygląda to koszmarnie.

W moim rozumieniu "dobry aktor" to taki, który potrafi dobrze i wiarygodnie zagrać przedstawianą postać - w takim rozumieniu ja tam "dobrych aktorów" nie widzę.

Moim zdaniem "realizm filmowy" to nie tylko wierne odwzorowanie sprzętu i ubiorów (choć to oczywiście b.ważne), ale przede wszystkim stworzenie wrażenia "realizmu postaci". W tej produkcji tego nie widzę - stąd moim zdaniem to "chała".

... fakt może zbytnio nam się kojarzą z serialami ale tak to niestety jest ...

Kolejny atrybut dobrego aktora/ki to to aby "był różny" w różnych produkcjach. W jednym serialu może grać ciecia, menela, sprzątaczkę czy pomoc domową - a winnym policjanta, gangstera, biznesmena lub prostytutkę i nie powinno to razić. Niestety jakich aktorów jest u nas jak "na lekarstwo".

Najważniejszą kwestią jednak jest to, że każdy ma prawo do własnej oceny "dzieła" filmowego. To bardzo subiektywne odczucie - czy film/serial się podoba czy nie. Stąd to co twierdzę to tylko moje osobiste i subiektywne wrażenia z odbioru tego serialu i nie dziwię się jeżeli komuś on się podoba. Po prostu ludzie mają różne gusta i dobrze, bo ...byłoby strasznie nudno, jakby każdy myślał na takie tematy tak samo. Mnie się po prostu ta produkcja wybitnie nie spodobała i tyle.
« Ostatnia zmiana: Września 08, 2007, 09:43:58 wysłana przez Razorblade1967 »

Offline F. von Izabelin

  • *
  • Prawy człowiek lewicy
    • CMHQ Flying Circus
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #24 dnia: Września 08, 2007, 10:29:27 »
Cytuj
Moim osobistym zdaniem gra aktorów pierwszego i drugiego planu to po prostu "dramat". Z tego, co się zorientowałem po rozmowach ze znajomymi z innych profesji, w innych produkcjach w stosunku do innych zawodów jest tak samo. Tego nie da się wytłumaczyć brakiem środków finansowych, bo ile w końcu kosztuje zrobienie czegoś takiego co zrobił Spielberg przed "Ryanem", ile kosztuje zrobienie np. dwutygodniowego "obozu wojskowego" dla grupy 30-40 osób? - w skali kosztów produkcji filmu - ostatnie grosze.

Dwu-trzydniowe szkolenie wojskowe prowadzone przez byłego majora US Army w Polsce, to około 400zł od osoby. Dwutygodniowe prawdopodobnie koło 2500zł/sztuka.
Dostaję (na czas obozu) się replikę ASG, w 99,9% odpowiadającej wadze i wyglądowi oryginału, oraz mundur i szpej i ochronę na oczy.
Chociaż kroczę Dolina Śmierci,
zła się nie uleknę...
bo lecę na 6 kaflach i się wznoszę...

Offline Rosomak67

  • *
  • gg4075796
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #25 dnia: Września 08, 2007, 13:11:24 »
Moje 3 grosze.

Film od strony technicznej bardzo mi się podobał .
Ale był według mnie mało wciągający.Rozumiem że w tym pierwszym odcinku chciano pokazać tło wydarzeń ,ale wyszło to bardzo chaotycznie.Rozumiem że są różne gusta , ale mnie w tym filmie brakuje tajemniczości i sensacji.
Może to nie najlepszy przykład ale wszyscy którzy oglądali LOST wiedzą o co chodzi.

kichu1979

  • Gość
Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #26 dnia: Września 08, 2007, 14:45:09 »
Tak nota bene podobne szkolenie mieli tez aktorzy grajacy w Blackhawk Down... i z tego co pamietam na edycji DVD jest nawet obszerny reportaz z tego szkolenia w dodatkach. Trenowali bardzo duzo, lacznie z tym, ze walczyli
z instruktorami w miescie :)

Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #27 dnia: Września 08, 2007, 15:23:36 »
Tak nota bene podobne szkolenie mieli tez aktorzy grajacy w Blackhawk Down...

To chyba taki standard lepszych produkcji amerykańskich (chyba nie tylko amerykańskich), nie tylko zresztą wojennych.

Bardzo często można wyczytać lub usłyszeć w różnych programach dotyczących produkcji filmowych o przygotowywaniu aktorów do roli pod względem zawodowym itd. Daje to potem bardzo pozytywny efekt na ekranie, nawet jeżeli sam film ma głupkowatą fabułę to nie ma efektu totalnej sztuczności widocznego np. właśnie w omawianym przez nas serialu. Niestety przy naszych produkcjach nie ma takich tradycji solidnego przygotowania aktora do roli, a z kina amerykańskiego raczej czerpiemy nieco inne wzorce.  :005:

Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #28 dnia: Września 08, 2007, 19:42:18 »
No muszę przyznać, że wrażenia mam ogólnie pozytywne. Głównie dlatego, że fajne mundurki, wyposażenie etc. (choć zaznaczam, że nie jestem ekspertem) no i klimat też jest jednak. Tylko mi jeden uniform Małaszyńskiego (co w nim skakał do wody ze skarpy) jakoś dziwnie dres z targu przypominał, ale co tam.

Zack to najlepiej ujął - klimat Wolfensteina. :020: Ciemno, głucho, SSmani skąpani w mroku kręcą się na podwórku u Mazaka. Ehhh miodzio... :)

Samoloty były wykonane badziewnie raczej... ale nie mam zastrzeżeń w sumie. Nie irytowały przynajmniej jak gumowe smoki w Wiedźminie. :D

Mam nadzieję, że akcja nie pójdzie w kierunku jakiegoś romansu, bo już mi tu dziwnie tym pachnie. :006:

No chyba, że w ramach programu "Lebensborn" - to może być. :118:


@ Razor

Uwagi celne, ale zapomniałeś chyba, że to polskie kino, polski budżet, polski widz ;). Porównanie do Spielberga jest dość... mocne. :)

pozdrawiam

Odp: Twierdza szyfrów
« Odpowiedź #29 dnia: Września 08, 2007, 23:38:18 »
@ Razor
Uwagi celne, ale zapomniałeś chyba, że to polskie kino, polski budżet, polski widz ;). Porównanie do Spielberga jest dość... mocne. :)

Polskie kino - owszem, ale czy nasze kino ma być zawsze "dziadowskie"?

Polski budżet - to co zarzucam tej produkcji to nie kwestia budżetu, a podejście do przygotowania scen i do odgrywania ról itd. Moim zdaniem nie pieniądze, a podejście do swojej pracy i szacunek dla widza. Powiem tak: są Aktorzy, którzy odtwarzają postacie itd. oraz aktorzy, którzy klepią teksty zawarte w scenariuszu. W tej produkcji mamy do czynienia z tymi drugimi. Nie trzeba wielkiego budżetu, żeby zrobić coś dobrze.

Polski widz - no cóż ... nie komentuje.

Porównanie do Spielberga jest dość... mocne. :)

No cóż Spielberg to ekstraklasa, ale zawsze należy dążyć do dorównania najlepszym, nawet jeżeli nie ma szans im dorównać to sama próba daje wiele pozytywów!  :001:
« Ostatnia zmiana: Września 09, 2007, 07:34:11 wysłana przez Razorblade1967 »