... w moim odczuciu mamy bardzo dobrych aktorów ...
Natomiast w moim odczuciu dobry aktor to taki, który "przygotowuje się do roli" i tutaj niestety dobrym przykładem jest wielu aktorów amerykańskich - pamiętam jak któryś jeździł przez 2-3 miesiące "na akcje" obserwując pracę strażaków by potem grać strażaka w filmie itd - takich przykładów jest wiele. Przygotowanie do roli polega na obserwacji zachowań (czasem nawet osobistym udziale w pracy) pierwowzorów postaci (w sensie zawodu) jeżeli to możliwe, a jeżeli nie (film historyczny) to najbardziej zbliżonych odpowiedników. Stąd o tym czy aktor jest dobry świadczy jak się przygotuje do grania np. (w tym przypadku) żołnierza. W polskiej kinematografii niestety nie mamy takich tradycji i jedynym ukłonem w stronę realizmu jest zatrudnienie konsultanta. Jeżeli chodzi o sprawy wojskowe to zwykle są to ludzie "z tytułami", a nie z doświadczeniem praktycznym. Efekt jest widoczny żołnierze zachowują się jak kelnerzy (jako stały bywalec knajp nie mam oczywiście nic kelnerów) w odprasowanych uniformach, a broń trzymają jak miotły.
Moim osobistym zdaniem gra aktorów pierwszego i drugiego planu to po prostu "dramat". Z tego, co się zorientowałem po rozmowach ze znajomymi z innych profesji, w innych produkcjach w stosunku do innych zawodów jest tak samo. Tego nie da się wytłumaczyć brakiem środków finansowych, bo ile w końcu kosztuje zrobienie czegoś takiego co zrobił Spielberg przed "Ryanem", ile kosztuje zrobienie np. dwutygodniowego "obozu wojskowego" dla grupy 30-40 osób? - w skali kosztów produkcji filmu - ostatnie grosze.
Serial "Tajemnica ..." mnie osobiście razi sztucznością i "teatralnością" zachowań grających. O ile w programach dokumentalnych pana Wołoszańskiego taka "teatralność" nie raziła (inaczej odbiera się taki "teatrzyk" z narratorem w tle), to w serialu fabularnym i to mającym być jakąś ważną produkcją TVP wygląda to koszmarnie.
W moim rozumieniu "dobry aktor" to taki, który potrafi dobrze i wiarygodnie zagrać przedstawianą postać - w takim rozumieniu ja tam "dobrych aktorów" nie widzę.
Moim zdaniem "realizm filmowy" to nie tylko wierne odwzorowanie sprzętu i ubiorów (choć to oczywiście b.ważne), ale przede wszystkim stworzenie wrażenia "realizmu postaci". W tej produkcji tego nie widzę - stąd moim zdaniem to "chała".
... fakt może zbytnio nam się kojarzą z serialami ale tak to niestety jest ...
Kolejny atrybut dobrego aktora/ki to to aby "był różny" w różnych produkcjach. W jednym serialu może grać ciecia, menela, sprzątaczkę czy pomoc domową - a winnym policjanta, gangstera, biznesmena lub prostytutkę i nie powinno to razić. Niestety jakich aktorów jest u nas jak "na lekarstwo".
Najważniejszą kwestią jednak jest to, że każdy ma prawo do własnej oceny "dzieła" filmowego. To bardzo subiektywne odczucie - czy film/serial się podoba czy nie. Stąd to co twierdzę to tylko
moje osobiste i subiektywne wrażenia z odbioru tego serialu i nie dziwię się jeżeli komuś on się podoba. Po prostu ludzie mają różne gusta i dobrze, bo ...byłoby strasznie nudno, jakby każdy myślał na takie tematy tak samo. Mnie się po prostu ta produkcja wybitnie nie spodobała i tyle.