Na chwilę obecną jestem po ok 10 - 12 godzinach gry w drugą część Crysisa. Muszę powiedzieć, że ogólnie to mnie rozczarowała.
Przynajmniej jak dla mnie to najbardziej irytująca rzecz to brak mapy (w pierwszej części była) oraz brak możliwości zapisania stanu gry w dowolnym wybranym momencie. W zamian za to dostajemy jedynie punkty kontrolne po przekroczeniu których następuje zapis postępu rozgrywki. Twórcy nie pomyśleli, że nasz bohater będzie chciał paść na ziemię, możemy tylko kucnąć. Również co się rzuca w oczy to liniowość rozgrywki, owszem w pierwszej części też była, jednak w pierwszej części twórcy zrobili to tak, że utworzony był pozór jej nieliniowości, zawsze mieliśmy pewien wybór jak daną sytuację rozwiązać.
Dodać należy, że sterujemy chyba osobą która nie potrafi mówić. W trakcie rozgrywki inne postacie zadają nam pytania, rozmawiają, a w odpowiedzi słychać jedynie ciszę. Trochę jest to dziwne, że w nowej produkcji główny bohater nie potrafi mówić.
Inna rzeczą, która mnie dziwi to fakt, że kilkunasto milionowe miasto jest totalnie wyludnione w 24 godziny. Obecni są jedynie przeciwnicy i sojusznicy. No czasami widać jakiś cywili, ale jest to jedynie garstka ludzi. Rozumiem jakby to był las równikowy, ale jest to duża metropolia.
Na temat samej grafiki. Fakt jest ładna, ale bez rewelacji. Dosłownie widać, że jest to gra robiona pod konsole. Osobiście dla mnie jest to krok w tył w porównaniu z pierwszą częścią gry. Pamiętam jak po odpaleniu pierwszej części na nie aż tak słabym sprzęcie w wysokich detalach mogłem grać ustawiając średnią rozdzielczość. Natomiast tutaj od razu ustawiłem wszystko w maksymalnej rozdzielczości i na najwyższych detalach. Wynik, cały czas mam po wyżej 45 fps. Albo jest to zasługa genialnej optymalizacji, albo uproszczeń. Moim osobistym zdaniem raczej uproszczeń, tam gdzie aż się prosi by element był wypukły to jest płaski po podejściu do niego. Ogólnie pierwsza część czasami zapierała dech grafiką, druga część... jest ładna i tyle.
Ciekawym pomysłem jest pokazanie procesu integracji kombinezonu z jego użytkownikiem oraz wstawki w rozgrywkę gdzie możemy tylko obserwować bieg wydarzeń, coś w stylu filmików.
Innym słowem, pograć można, ale raczej nie wrócę do niej ponownie. Może ktoś się nie zgodzi z tym co napisałem, ma do tego prawo, jednak osobiście mam takie odczucia.