Autor Wątek: CoD 4 i MW2  (Przeczytany 38936 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #195 dnia: Września 04, 2011, 20:56:14 »
Ładnie ujął to mmaruda - decyduje człowiek. Najcześciej przypadkowy "solista" który ma godzinę czasu zanim dzieciaki zabiorą ojcu kompa żeby zobaczyć kto akurat ze znajomych sra w kiblu i kliknąć "lubię to" na fejsie.

Najczęściej to "Pan Solista" (po 40tce) dostaje w lewe oko no-scope 360 ze snajperki od 13-latka z Kansas, po czym słyszy w głośniku piskliwy głosik "I own you bitch!".

Szkoda, że już nawet nie można podyskutować o wadach gry bez alergicznej reakcji jej zwolenników (zarzucania "hejterstwa" :) )... Rasowe fanboje. Brawo. :D

mmaruda

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #196 dnia: Września 04, 2011, 21:54:42 »
Bez przesady, no-scopy i 360 to może na klocku odchodzą, ale na PC się tego nie spotyka, tak samo jak piszczenia.

Ze mną można spokojnie podyskutować o wadach. Moje top-ten:

1. Killstreaki, nie ma to jak zrespić się pod airstrikiem, albo zostać zabitym przez heli, taki kill wymaga skilla.
2. Durny setting i brak klimatu - CoD 4 trzymał tutaj bardzo wysoki poziom, a później to już byli Ruskie, Fidel Castro, Marsjanie w przebraniu, ACOGi w latcach 60 i działka samonaprowadzające.
3. Grafika, z wydania na wydanie coraz gorsza, twórcy mają problem z doborem kolorów i designem leveli, a silnik stary jak świat.
4. Z części na część coraz słabszy zestaw broni, zamiast dać solidną porcję gun pornu, czyli znane i lubiane w swojej chwale, plus co nieco fajniejsze wynalazki, to w zasadzie mamy same wynalazki.
5. Od czasów CoD 4 strasznie ciśnie się po snajperach, mapy są zrobione tak, że nie ma dobry "ławeczek" do kampy, więc masa kolesi biega z SVD jakby to była emka.
6. Skiny do broni są debilne w 90%.
7. Brak customowych map, słabe i drogie mappacki.
8. Dźwięk dość kiepski.
9. Randomowe respy, poza S&D na mapach panuje chaos.
10. W normalnym trybie broń taka jak M14 i inne semi jest nieopłacalna, chyba że chcemy zostać mistrzem asyst.

Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #197 dnia: Września 04, 2011, 22:05:56 »
Po pierwsze - Ramm, stwierdzenie że BF jest "skomplikowany" nie wyszło ode mnie! Ja tak nie uważam i w moim poście się z tego podśmiewałem. Wyszło to od moich znajomych, którzy zagrywają się w CoDa. Mnie to stwierdzenie zszokowało. Pogrywam sobie od czasu do czasu w ArmA2 i inne prawdziwe symulatory (stąd moja obecność na tym forum) i doskonale zdaję sobie sprawę z tego co to jest skomplikowana rozgrywka. Moje stwierdzenie, że CoD jest dla małolatów proszę traktować tak jak sugerowałem emotikonem - z przymrużeniem oka. Sam pogrywałem w MW a małolatem już od dłuższego czasu nie jestem. :)

Po drugie, jeśli chodzi o problem pod tytułem balans pojazdów i giwer a cymbały, którzy nie grają PTFO (play the fu***ng objective) - no cóż, na to nie ma i nie będzie lekarstwa. Nie jest to problem pojedynczej gry tylko każdego tytułu. W BF zdarzają się wookie, którzy kradną śmigłowiec transportowy żeby chwilę później wyskoczyć z niego nad jakimś dobrym dla snajpera punktem; w CoD widziałem mistrzów, którzy przez całą rozgrywkę przerzucali budynki toporkami pewnie licząc na to, że prędzej czy później uda się nagrać coś fajnego FRAPSem; na moim serwerze Minecrafta musiałem zrobić whitelist bo trafiali się gracze, których bawiło niszczenie tego co zbudowali inni; w NBA 2k11 trafia się czasem na jełopów, którzy próbują wygrać mecz ciskając "trójki" przy każdym rozegraniu; w Gran Turismo czasami trzeba szukać innej rozgrywki bo jeden czy dwóch baranów bawi się w taranowanie innych graczy, którzy chcieliby przeprowadzić normalny wyścig. Tacy "mistrzowie" to bardzo często ci sami, którzy mają sporo czasu na wklepywanie obelg i debilnych tekstów w okienko chata. Nie ma na nich rady, tak jak napisał Maruda - decyduje człowiek.
Należy też zwrócić uwagę na to, że balans to dość subiektywna sprawa bo jednemu wszystko będzie pasowało a dla innego cała konfiguracja wyposażenia będzie nie taka jak trzeba. Ja, na przykład, jestem kompletną nogą jeśli chodzi o działania snajperskie - nigdy tego nie lubiłem, nie trenowałem. W BC2 wybieram klasę "zwiadowca" tylko jeśli istnieje spore prawdopodobieństwo, że będzie potrzebny ktoś do wzywania ostrzału artyleryjskiego. Nie jestem więc w stanie stwierdzić czy balans broni w tej czy tamtej grze jest OK bo nie ma możliwości na bycie obiektywnym w takiej ocenie i bardzo dużo zależy tu od stylu gry.
Fakt, że ktoś kto kieruje czołgiem potrafi zdominować rozgrywkę, w której bierze udział ponad 20 osób prowadzi do następujących wniosków:
a) ma kiepskich przeciwników
b) ma porządne wsparcie
c) jest dobry w tym co robi
Balans BC2 nie ma tutaj decydującego znaczenia ponieważ ta gra nie ma jakiś straszliwych błędów w tej materii, to nie jest tak że do zniszczenia czołgu potrzeba 10 trafień z RPG. Poza tym w serii BF od zawsze działa zasada tzw "papier - nożyczki - kamień" czyli na każdy środek walki istnieje skuteczne antidotum. W BC2 czołg jest bardzo łatwo rozmontować, bardzo bardzo łatwo. Ja, z moją ekipą, niszczymy każdy czołg błyskawicznie. Wystarczy tylko grać zespołowo. Problem pojawia się jeśli każdy chce być "snajperem", nikt nie chce biegać z pistoletem na "strzałki naprowadzające", nikt nie chce być mechanikiem, nikt nie chce zabrać C4. Wtedy czołg staje się bardzo groźnym przeciwnikiem, wręcz niemożliwym do pokonania jeśli w środku siedzi dwóch doświadczonych cwaniaków a w pobliżu krąży rozgarnięty mechanik. Nie jest to jednak problem balansu gry tylko problem graczy, którzy nie potrafią współpracować albo nie rozumieją z jakim typem rozgrywki mają do czynienia.

Po trzecie, pojazdy w strzelankach typu BF to pomyłka bo od tego są symulatory? To może posuńmy się dalej w tym rozumowaniu - realistycznie przedstawiona broń w tych grach to pomyłka bo od tego są symulatory żołnierza takie jak ArmA2 a strzelanki powinny wyglądać jak Quake Live? ;) :P

Po czwarte, przyznaję rację osobom, które twierdzą, że seria BF jest dużo bardziej frustrująca niż seria CoD. To prawda i wynika to z bardzo prostej przyczyny - BF bezwarunkowo wymaga współpracy, CoD już nie. W Call of Duty można dawać sobie nieźle radę w pojedynkę, nawet jeśli w drużynie mamy fajtłapy. W BF w pojedynkę możemy bardzo niewiele więc jeśli nie mamy nikogo rozsądnego w oddziale albo, co gorsza, w całej drużynie to gra bardzo szybko robi się bardzo jednostronna. Z konstrukcji rozgrywki wynika fakt, że w serii BF zasadnicze znaczenie ma ekipa, z którą się gra - jeśli nie masz przynajmniej 2 kumpli do gry w BF to często będziesz przeżywał frustracje podobne do tych Mmarudy (vide "to jedna z tych gier, które dobrze działają, jeśli wszyscy na serwerze robią to co powinni"). Ja tego problemu nie mam na szczęście bo od czasów BF2 mam kumpli do grania więc w większości przypadków jestem po stronie, która dostarcza frustracji. :D

Po piąte, trochę zdziwiła mnie uwaga Ramma dotycząca map i granic obszaru rozwałki. CoD używa tzw "invisible walls" lub po prostu ma "zamknięte podwórko". BF za to od zawsze wykorzystywał rozwiązanie z powiadamianiem gracza, że polazł za daleko. Dwa rozwiązania tego samego problemu. Żadne z nich nie wpływa na rozgrywkę. To co wpływa na rozgrywkę to rozmiar map. Tutaj BF wciąga CoD nosem. :020:

Na koniec słówko na uspokojenie. Panowie! Po co te nerwy? Nie ma sensu się naburmuszać i walczyć ze sobą. Za chwilę premiera Battlefield 3 i Modern Warfare 3. W międzyczasie jeszcze będzie Red Orchestra 2. Możemy się tylko cieszyć, że tyle tego wychodzi. Jeśli jeden tytuł nas rozczaruje to mamy wybór - możemy sprawdzić parę pozostałych dostępnych na rynku.  :118:

mmaruda

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #198 dnia: Września 04, 2011, 22:20:19 »
Red Orchestra 2 to niestety crap, przynajmniej takie są moje wrażenia z bety. Nie sądzę, żeby pełna wiele zmieniła. BF3 wychodzi wcześniej niż COD i na pewno zbierze sporą grupę fanów, ale część z tych ludzi się wykruszy jak im nie będzie multi szło (zwłaszcza, że są samoloty, jeśli będą działały jak w BF2, to będzie lipa) i zapoda sobie MW3. Jest też spora rzesza ludzi, którzy nie mają sprzętu na BFa i dla nich też będzie MW3, no i są jeszcze fanboye. Ogólnie CoD sprzeda się lepiej, bo będzie jak z MW2 na PC, wszyscy suczyli, ale i tak kupili.

Mnie tam to ryba, BF3 mam zamówione, bo jaram się singlem, multi podejrzewam, że będzie fajne, ale jeśli będzie takie jak w BF2 to niech idą w cholerę, a jeśli takie jak w BC2, to pewnie nieco pogram i się znudzę. Nie mam jakiegoś ciśnienia w jedną ni w drugą stronę. CoDa może kupię, jeśli kampania będzie koszerna i będzie mniej bzdur w multi, ale najpierw protestuje u kumpli. Do tego czasu będę bankowo dzień i noc pociskał w jedyny zbalansowany i sensowny taktyczny shooter, czyli w Gears of War 3, który jedzie bez mydła i CoDy i BFy... i nawet Armę. A potem wyjdzie beta CSa i Activision i EA spadną sobie gdzieś do drugiej ligi wydawców strzelanek. Także napinajcie panowie, bo niewiele czasu zostało na to :D

Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #199 dnia: Września 04, 2011, 23:12:45 »
W GOW3 też sobie będę pogrywał jak tylko wyjdzie ale nie posunąłbym się do nazywania tej gierki "taktyczną" ani do porównywania jej z ArmA. :)

mmaruda

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #200 dnia: Września 05, 2011, 10:31:46 »
Trójeczka akurat jest taktyczna, to wciąż tylko gra, ale dodanie dedyków sporo zmieniło, Epic natrudził się, żeby grało się w to tak jak sobie założyli przy pierwszej części, czyli ogień zaporowy flankowanie, kontrola mapy itp. Nie porównuję broń Boże Gears do Army, ja zwyczajnie mówie, że to lepsza gra, chociaż z zupełnie innej beczki :)

_michal

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #201 dnia: Września 05, 2011, 10:40:26 »
Nie porównuję broń Boże Gears do Army, ja zwyczajnie mówie, że to lepsza gra, chociaż z zupełnie innej beczki :)

Lepsza? LOL. Inna, owszem. Dobra, całkiem możliwe, nie grałem, ale lepsza? Przecież to dwa kompletnie inne gatunki.

mmaruda

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #202 dnia: Września 05, 2011, 23:25:56 »
Podobnie jak BF i MW. Każdy woli co innego, dla mnie Gears dostarcza więcej zabawy niż Arma (którą też lubię), kto inny powie to samo o poprzednich tytułach. Kwestia gustu, jedni wolą długo kombinować nad taktyką, inni chcą po prostu postrzelać. Dlatego uważam, że gadanie iż jakaś tam gra jest dla dzieciaków, a inna dla prawdziwych mężczyzn, to brednie.

_michal

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #203 dnia: Września 05, 2011, 23:42:16 »
Ja nie mam nic do tych gier, tylko do Twojego wpisu, że Gears jest lepsze od Arma, co jest kompletną bzdurą, bo obie gry są dla innego targetu.

mmaruda

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #204 dnia: Września 06, 2011, 00:31:33 »
Napisałem, że Gears jest lepszą grą od Army, bo jest. Nie czarujmy się - jako gra Arma jest fatalna, bugi, słaba kampania, koszmarny interfejs i beznadziejny multi PvP. Żeby dobrze się bawić, trzeba znaleźć ludzi do coopa i pościagać mody, czytaj spatchować sobie Armę po swojemu. Target nie ma tu nic do rzeczy, bo chodzi mi jedynie o dopracowanie produktu i fun jak to mówią Amerykanie "out of the box". Ja wiem, że Arma to symulator, taktyczna powolna rozgrywka bla bla bla, ale pod warunkiem, że gramy z kimś i w odpowiedni scenariusz.

_michal

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #205 dnia: Września 06, 2011, 01:03:46 »
Napisałem, że Gears jest lepszą grą od Army, bo jest. Nie czarujmy się - jako gra Arma jest fatalna, bugi, słaba kampania, koszmarny interfejs i beznadziejny multi PvP. Żeby dobrze się bawić, trzeba znaleźć ludzi do coopa i pościagać mody, czytaj spatchować sobie Armę po swojemu. Target nie ma tu nic do rzeczy, bo chodzi mi jedynie o dopracowanie produktu i fun jak to mówią Amerykanie "out of the box". Ja wiem, że Arma to symulator, taktyczna powolna rozgrywka bla bla bla, ale pod warunkiem, że gramy z kimś i w odpowiedni scenariusz.

To chyba w inną Armę graliśmy. Właśnie fun o którym mówisz zależy od targetu, jeden woli w armie biegać po lesie, a inny strzelać zza przeszkody we wszystko coś się rusza.

Czasem się zastanawiam co Ty na tym forum robisz, skoro DCS jest be bo trzeba checklisty wkuć, simy z WW2 też są złe, bo kawał drogi trzeba latać, arma jest zła bo tak, Steel Beasts też, bo drogie i jeżdżenie czołgami jest bez sensu. Pochwały od Ciebie dostają Gears of War, czyli gra 'strzelamy zza węgła, podbiegamy kawałek i dalej strzelamy zza węgła', albo World of Warplanes, czyli arcadowa strzelanka na mapce wielkości małego miasteczka.

mmaruda

  • Gość
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #206 dnia: Września 06, 2011, 01:34:10 »
Gram w to co lubię i co mi akurat sprawia przyjemność, zależnie od ilości wolnego czasu i nastroju. W DCS akurat checklist nie trzeba wkuwać, w simach WW2 jest kompresja czasu i autopilot, Steel Beasts jest faktycznie za drogie jak dla mnie, bo akurat nie jestem pewien czy mi podpasuje, a 100 dolców to nieco za dużo jak na eksperymenty. Jestem pewien, że graliśmy w tę samą Armę, tylko może ja nie patrze na wszystko kompletnie bezkrytycznie, bo gdzieśtam ktośtam dolepił temu łatkę "symulator" i trzeba to kochać, a wszystko co arcadowe jest be, podobnie jak i ludzie, którzy lubią czasem pograć w coś mniej skomplikowanego.

Prawda jest taka, że Arma PvP kompletnie nie ma sensu, większość ciśnie coop i niemal każdy przyznaje, że kampaniom daleko do starego Flashpointa. Do tego spora cześć ludzi ma obawy związane z Project Reality do Army, bo boją się podziału community i napływu nowej fali graczy, którzy wcześniej grali w co innego i teraz bedą się w Armę chcieli bawić tak samo.

Nie widzę sensu w prowadzeniu takiej dyskusji, zwłaszcza w wątku o Call of Duty. Jeśli kochasz Armę taką jaka jest, to świetnie, ani mi w głowie próby zmiany Twojego zdania, ale uszanuj to, że komuś pewne rzeczy mogą w niej nie pasować, albo po prostu nie ma na tyle wolnego czasu, żeby grać w nią tak, by sprawiała tyle samo dobrej zabawy, co inny produkt, który wystarczy odpalić i wybrać opcję "join".

Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #207 dnia: Września 06, 2011, 07:27:06 »
Mmaruda, Michał stara Ci się wyjaśnić, że nie ma sensu porównywać GOW z ArmA tak samo jak nie ma sensu porównywać Ursusa C330 z Nissanem 350Z. Niby jedno i drugie jeździ ale poza tym ciężko jest znaleźć inne wspólne mianowniki.
Ty ciągle gadasz o swoich preferencjach a Michałowi nie o to chodzi. To, że uważasz GOW za grę taktyczną (sic!) i lepszą od ArmA, BF czy MW jest OK - nie ma problemu, taki masz gust, upodobania, spojrzenie na temat. Nikt Ci się nie stara wytłumaczyć, że powinieneś to zmienić.
Rzecz w tym, że logika Twojego rozumowania w materii porównania tych gierek rozjeżdża się bo mieszasz w to wszystko kwestię upodobań. Jeden woli grać na cymbałkach a drugi na akordeonie, ale żaden z nich nie może stwierdzić że wybrany przez niego instrument jest po prostu lepszy bo to kompletnie nie miałoby sensu.

Offline Rammjager

  • ZB
  • *
  • ex-JG300 pilot.
Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #208 dnia: Września 06, 2011, 17:18:08 »
Po piąte, trochę zdziwiła mnie uwaga Ramma dotycząca map i granic obszaru rozwałki. CoD używa tzw "invisible walls" lub po prostu ma "zamknięte podwórko". BF za to od zawsze wykorzystywał rozwiązanie z powiadamianiem gracza, że polazł za daleko. Dwa rozwiązania tego samego problemu. Żadne z nich nie wpływa na rozgrywkę. To co wpływa na rozgrywkę to rozmiar map. Tutaj BF wciąga CoD nosem. :020:

Nie zrozumielismy się.
W Codzie mogę połazic po całej mapie, niezaleznie od tego w jaki tryb gry gram, czym gram. BF nie mogę wejść dalej niż jakaś bzdurna niewidzialna linia, która znika po osiągnięciu jakiegoś tam celu. Rozmiar map nie ma tu nic do rzeczy. Owszem, zgadzam się - mapy w Codach są śmiesznie małe w porównaniu do BF - jako całość. Ale już w porównaniu na to w jakim obszarze toczy się gra w BF - to już to porównanie dla BF takie super nie jest.

Rzecz w tym, że logika Twojego rozumowania w materii porównania tych gierek rozjeżdża się bo mieszasz w to wszystko kwestię upodobań. Jeden woli grać na cymbałkach a drugi na akordeonie, ale żaden z nich nie może stwierdzić że wybrany przez niego instrument jest po prostu lepszy bo to kompletnie nie miałoby sensu.

No ale przecież o to w tym wszystkim chodzi, nieprawdaż ?
O upodobania, gusty, wrażenia, odczucia.
Zupełnie różne dla różnych ludzi odczucia wywoływane przez tą samą grę. Dlatego mamy tyle tego typu gier na rynku. Sorki ale o przynajmniej połowie dowiedziałem się z tego tematu :karpik  AmrA, jakiś CS, GOW, Steel Best.
Ja mam takie a nie inne odczucia, wrażenia, z gry w Call of Duty MW czy BF. I tyle w temacie.
Ciężko jest kogoś przekonać do innej gry skoro jego tzw "feelings" są absolutnie lub chociażby połowiczne negatywne.
Gra się dla przyjemności, a nie po to aby się męczyć :004:

Ramm.
" only mad men fly there where angels afraid to step... "

Odp: CoD 4 i MW2
« Odpowiedź #209 dnia: Września 06, 2011, 20:39:35 »
Na początek, w materii map BF podzielonych na małe sektory odblokowywane wraz z postępem rozgrywki - ten "problem" występuje tylko w trybie "gorączka". W trybie "podbój" to zjawisko nie występuje - cały obszar dostępny jest od razu. W "podboju" kłopotu na tak wielkich mapach jak Heavy Metal czy Harvest Day nie sprawiają granice mapy tylko zdobycie środka transportu bo zasuwanie "z buta" jest zbyt czasochłonne. ;)

No ale przecież o to w tym wszystkim chodzi, nieprawdaż ?
O upodobania, gusty, wrażenia, odczucia.
Zupełnie różne dla różnych ludzi odczucia wywoływane przez tą samą grę.

Racja. Jednak bezpośrednie porównywanie rzeczy, które reprezentują inne gatunki lub po prostu nie mają ze sobą wiele wspólnego jest nielogiczne. Jazz vs heavy metal, ciągniki rolnicze vs samochody sportowe, piłka nożna vs koszykówka, gry RPG vs symulatory lotnicze, gitara vs skrzypce, BigMac vs Whopper, Gwiezdne Wojny vs Seksmisja, itd. Bezpośrednie porównywanie takich rzeczy jest, delikatnie rzecz ujmując, pozbawione większego sensu.
Dlatego jeśli Mmaruda miał na myśli swoje upodobania, jeśli chodziło mu o to, że on po prostu woli grać w GOW a nie w ArmA tak jak można bardziej lubić wcinać pizzę niż kotleta schabowego to nie powinien pisać "Gears jest lepszą grą od Army, bo jest, nie czarujmy się". Zwłaszcza, że wiele osób wcale się nie czaruje, nawet nie ma najmniejszych złudzeń i uważa GOW za grę kiepską, płytką i głupią zachwycając się jednocześnie realizmem i poziomem skomplikowania Army. Kwestia potrzeb i gustu. Dwa różne światy. Dwa różne tytuły, które nie mają ze sobą wiele wspólnego poza tym, że w obu przypadkach mamy do czynienia z grą wideo.
Tylko o to mi chodziło... i podejrzewam, że Michałowi również. Z osobistymi upodobaniami Mmarudy nie mam najmniejszych problemów. ;)

Żeby było jasne - jeśli chodzi o te tytuły to jestem bezstronny. W moim pokoju na półce stoją pudełka od Operation Flashpoint, ArmA i ArmA2 a jednocześnie miesiąc temu zrobiłem preorder Gears of War 3 i może nawet uda mi się kiedyś "spiłować" Mmarudę moim lancerem. :)

Na koniec napiszę, że zgadzam się z uwagą Ramma. Nie da się nikomu uargumentować i wytłumaczyć, że istnieje coś fajniejszego niż to czym jest aktualnie pochłonięty. To są za bardzo subiektywne sprawy. Każdy ma inne oczekiwania, wymagania i gust. Najlepsze co można zrobić to starać się namówić dyskutanta do spróbowania tego co z naszego punktu widzenia wydaje się lepsze - może złapie bakcyla i będziemy mięli kolejnego zioma do zabawy? ;)
W związku z powyższym daję sobie spokój z głupim przerzucaniem się argumentami dotyczącymi NIEISTOTNYCH BŁAHOSTEK w GRACH KOMPUTEROWYCH nie służących NICZEMU POWAŻNEMU (wypadałoby - mam 30 lat! sic!) i bardziej będę się skupiał na namawianiu kolegów do wspólnej zabawy. Więc jeśli ktoś będzie chciał postrzelać w Battlefield 3 (może już w czasie beta testów) - proszę mnie zaczepiać. :)