Kammaraden, Wasze mentalne wsparcie jest dla mnie szalenie istotne, tym niemniej potrzebuję sposobów na odczynienie uroku.
Bilans moich ostatnich kilku dni to:
jeden spalony procesor, jeden mandat za zbyt agresywny styl jazdy i jeden za nie manie świateł, ukradziony portfel w którym miałem wszystkie dokumenty, podrapane liczko podczas pacyfikacji zdenerwowanej krewnej ( moje liczko nadmieniam), ustrojone wymiocinami auto ( także moje ) oraz parę innych tego typu drobiazgów.
Incydenty przybierają na sile - wczoraj spadły na mnie drzwi od szafy- sporej zresztą.
Jak widać sprawa jest rozwojowa, a trwa od jakiegoś tygodnia.....
I jak mówiłem nie jestem pewien czy nie zarażam.
PS. Mazaczku z wędkowania nici , bo wędka u rusznikarza - zresztą może i lepiej bo pewnie złapałbym się na własny haczyk.

PS2. Sobilak - oczywiście że tak. Zresztą jest szansa ze to właśnie ja jestem zmiennikiem będącego na urlopie Freya - być może właśnie się rozkręcam.