To film akcji i kwestia gustu a ja się starzeję ale uważam, że samo latanie było ciekawiej pokazane w Sky Fighters (Les Chevaliers du Ciel) z 2005r.
https://www.youtube.com/watch?v=HEe3xfWfkG8
Dlaczego ta wypowiedź ma być oznaką starzenia się? Ktoś na 11 stronie tego wątku wypowiada się, że takie filmy nie powinny być robione przez artystów, a przez księgowych... No i za przeproszeniem większej bzdury to ja dawno nie słyszałem.
To właśnie przez braki artystów i księgowych mamy manię na rwane sceny akcji, gdzie dostajemy kawałek ujęcia po kawałku następnego ujęcia. Kamera lata, wszystko się rusza, ale nic nie widać. Artyści kręcą na długich ujęciach, tak że doskonale widać akcję, ale do tego trzeba mieć operatora który się zna na robocie, jak i kogoś od choreografii i jeśli to film kopany to wprawnych wykonawców scen akcji. Taniej jest ukryć braki pomysłów, braki realizacji i braki aktorów nieczytelną "szatkowaniną", zamiast jedną scenę kręcić przez miesiąc.
Sceny w Les Chevaliers du Ciel są nakręcone z artyzmem, coś w czym hollywod ogólnie rzecz biorąc jest słabe. Do tego są świetnie technicznie nakręcone przy pomocy kamer zainstalowanych na samolotach, a nie komputerów. Pół pętla i przejście przez chmury na jednym ujęciu jest zjawiskowe, a we francuskim filmie takich momentów jest kilka. Dlaczego w Top Gun 2 nie ma takich scen? Zabrakło artyzmu. Cóż, po scenach z francuskiego filmu chce się latać. Czymkolwiek, dla samego latania. Po Scenach z Top Gun chce się być Tomem Cruisem i żeby koledzy zazdrościli, a kobiety mdlały.
Szczerze przyznam, że mnie zawsze dziwił tak mocny hype Top Gun, zwłaszcza wśród fanów lotnictwa. Mnie ten film mocno rozczarował i to nawet jako dzieciaka mającego wielką srebrną, wydaną swego czasu w Polsce książkę Top Gun.
Najśmieszniejsze, że drugi Top Gun 2 mi się w przeciwieństwie do pierwszego podobał - uważam, że w każdym aspekcie jest zdecydowanie lepszy, nawet cieszyłem się widokiem F-14 w tym Iranie zmienionym na Kanadę

Tylko czemu sceny lotnicze nie mogą wyglądać przynajmniej tak dobrze jak u Francuzów?