Zawsze trafiały się karierowicze i osoby, które w momencie próby nie potrafili stanąć przy wartościach o jakich wcześniej mówili. O ile wcześniej faktycznie coś takiego jak honor słowa, godność była coś warta tak z biegiem czasu traciło to na wartości.
Myślicie, że dzisiaj byłoby inaczej? Nie bez powodu ludzie bogaci, mają domy w różnych krajach, a nasza klasa polityczna szybko by uciekła bo w końcu oni są wybrańcami narodu więc nie mogą się narażać. Ich rodziny, dzieci oczywiście jakimś przypadkiem nie poszłyby na front z różnych przyczyn.
Tam by wysyłano zwykłych Mietków, którzy by mieli oddawać zdrowie i życie za majątki Januszów (którzy też by już siedzieli w Hiszpanii), polityków, których ustalane prawo służy głównie im i walce politycznej. Kobiety też by uciekły windując skalę rozwodów w górę jak w przypadku Ukrainek.
Kiedyś jak był jakiś tam hrabia czy mość pan, to jego rodzina brała udział w wojnie. Miał władzę, pieniądze ale i jakąś tam odpowiedzialność. Dziś walczyłby tylko "plebs" tak jak w wojnie Rosja - Ukraina, a dzeci notabli bawią się w Holandii, Paryżu czy USA.
Jak słyszę gadki o patriotyźmie, wartościach to aż mdli bo cały koszt tychże wartości będą ponosić ci, którzy nie mogliby wyjechać.