Autor Wątek: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]  (Przeczytany 32639 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #240 dnia: Czerwca 17, 2012, 00:03:59 »
Po 20 minutach miałem wrażenie, że bramka jest tylko kwestią czasu. Niestety, podobnie jak z Grecją zaraz potem z naszych uszło powietrze. Duże rozczarowanie - nawet nie to, że odpadli, ale jaki styl zaprezentowali w tym ostatnim meczu. Żenujące momentami straty piłek, brak organizacji czy pomysłu na grę, o wykonaniu nie wypominając. No, ale z drugiej strony, czy to jest jakaś wielka niespodzianka, że my jako naród w piłkę nożną po prostu NIE UMIEMY grać? :)

Śmiać mi się trochę chciało, jak pod koniec była ta nerwówka i wypominanie Czechom, że sekundy zabierają. Tak jakby cokolwiek miało to zmienić, biorąc pod uwagę, że 3/4 meczu nasi grali, jakby to był dwumecz co najmniej.

PS. Pilar - niesamowity. Robił Piszczka jak chciał.

Offline Leon

  • Global Moderator
  • *****
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #241 dnia: Czerwca 17, 2012, 00:11:32 »
Bo Piszczek na tych mistrzostwach był po prostu słaby.

Cytuj
Remis ze słabo grającą Rosją=minimalizm. Trzeba było wygrać i minimalizować się w meczu z Czechami, bo szansa była. Mam nadzieję, że wygramy we Wrocławiu i nikt nie będzie żałował szans z Grecją i Rosją.
Se zaprorokowałem kilka dni temu. Dziś żałość i katastrofa. Beznadziejna gra w drugiej połowie, dziesiątki błędów indywidualnych.

Oglądając dzisiejszy mecz, nie widziałem naszej drużyny walczącej o zwycięstwo - widzieliście jakiś pressing?

A Rosja to już w ogóle, meczu jednak nie oglądałem.
Marcin Widomski

Pealuuga lipp, Surnupealuuga lipp, Tundmuste tipp, Sinu tundmuste tipp, See on ju vabadus hüperboloid, Insener Garini hüperboloid...

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #242 dnia: Czerwca 17, 2012, 00:22:49 »
Pressing w wykonaniu naszych? Nie przypominam sobie by w ogóle na tych mistrzostwach go stosowali. Strasznie mnie to irytowało, że (nie tylko w tym meczu) tak dużo miejsca do gry zostawiają przeciwnikowi. W porównaniu do niektórych drużyn, jest to wręcz uderzające.

No i o co to było, że gramy mecz, który trzeba wygrać i jak najszybciej strzelić gola - Czesi wymieniają sobie piłki z bramkarzem, a nasi stoją (***) i czekają.

Aha, widzieliście jak (***) błyskawicznie zareagowali na wieści z Warszawy i zmienili taktykę gry? Tylko, żeby zmieniać taktykę, trzeba ją mieć, a nie grać na zasadzie - hej ho, spoko, jakoś to będzie.

Dobra strona jest taka, że przynajmniej nie będę słyszał już "Pooooolska, Biało Czerwooooni" powtarzanego (***) w rytm "Go West". Zawsze jak to słyszę, mam ochotę walić głową o ścianę.

Zmiana jednej litery na inny znak np. @ nie łagodzi języka. Usunąłem obelżywe wyrazy. Ostatni raz. Zfrr
« Ostatnia zmiana: Czerwca 17, 2012, 00:57:47 wysłana przez Nietzscheański Nadczłowiek »

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #243 dnia: Czerwca 17, 2012, 00:42:04 »
A ja mam takie pytanie: czy warto było wydawać miliardy, żeby jedna z najgorszych drużyn w Europie mogła zaprezentować się na turnieju Euro?

Tak ogólnie - jaka drużyna, takie wyniki. Remis z Grecją - dzieło przypadku i wspaniały Tytoń, który później udowadnia, że nie jest jednorazowy. Remis z bardzo słabą Rosją -  dzisiaj grali nawet gorzej, niż my - bez problemu można było ten mecz wygrać. No ale jak się już jest takim "figofago" i tak się pięknie strzela bramole, to już starać się nie trzeba. A dzisiaj, to wyłączyłem program pierwszy, chyba, równo z zawodnikami Najjaśniejszej Stolicy Światowego Futbolu. Ciekawe kogo, lub co się obarczy, bo przecież już się widzieliśmy w finale.

Może w końcu darować sobie piłkę nożną, zrobić parę pól golfowych i kilka boisk do Futbolu rodem z Ameryki? Sporty ciekawsze i mniej kosztowne.

Trzymam kciuki za (w kolejności):

- Niemcy (klasyczny, nudny, ale strasznie skuteczny walec)
- Hiszpania (szlachectwo zobowiązuje)
- Anglia/Francja (obie drużyny są bardzo dobre - moim zdaniem, z przewagą Francuzów, bo Anglicy od wielu lat nie mogą się pozbierać - a w zasadzie wybić na niepodległość :D)

Jak zwykle szkoda Holendrów.  :D
L'ordre règne à Varsovie!

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #244 dnia: Czerwca 17, 2012, 00:53:15 »
@tichy
Też myślę, że ta czwórka coś pokaże nam jeszcze. Fajnie się będzie ich oglądało. Żadnej z tych drużyn szczególnie nie kibicuję, ot, liczę na kawałek ciekawej piłki i już :) Może Hiszpanii, może UK? A może Niemcom? Nie wiem :D Francuzi też zaskakują, jak wcześniej nie podobała mi się ich piłka, tak ta reprezentacja, gra dobrze i ciekawie.
Nie wiem też, co się stało w przerwie z naszą drużyną, co oni usłyszeli, co by nie mówić, trener, to głowa drużyny, czyż nie? Do teraz, chociaż to niedawno było, mam w głowie tekst Franza... Kupuję wszystko, za wyjątkiem przegranej. Czy tak trener motywuje swoją drużynę? Założę się, że coś takiego im cisnął cały czas, jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio - wypowiedział te słowa w TV, więc poszło na cały kraj. Tak motywuje się najgorszą drużynę, której sukcesem jest to, że wychodzi w pełnym składzie na boisko.
Dlaczego Lewy nadal nie miał wsparcia? Dlaczego defensywny skład w meczu o wszystko? Honorowy remis miał być? Liczył, że Rosjanie nakopią Grekom i co? Sami pojadą do domu? Uważam, że... Eh, w sumie kogo to, co ja uważam? :D Trudno. Proroctwo wsteczne się to nazywa, ale dzisiaj... od której godziny, czułem, że nie wygramy tego meczu. Cały turniej graliśmy na remis - zemściło się.

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #245 dnia: Czerwca 17, 2012, 01:12:28 »
Ale to jest sukces, że drużyna wychodzi na boisko - przecież za niego zapłaciliśmy i płacić będziemy, grube mld złotych polskich nowych.

Zapomniałeś o wspaniałej i genialnej grze pana Obraniaka, z manierą godną tego pacykowanego żelusia z Portugalii, który wielokrotnie płacze i przez którego, w zasadzie, przestałem ten cały futbol oglądać, bo nie mogę na niego patrzeć. Jak taka jest przyszłość tego sportu, rozpachniona, wyfiokowana i suto opłacana, to ja mam go w poważaniu. Dlatego liczę na Anglików, że będą w stanie pokazać charakter tej zapijaczonej, pochodzącej z robolskich dzielnic jakiegoś shire`u, twardej gry. A nie pedziów z bucikami wartymi tyle, co wszystkie reprezentacje Afryki. 

Co do nadziei, zawsze rozbuchanej do absurdu, to już jeden z królów Polski powiedział: "Żadnych marzeń panowie, żadnych marzeń..."
L'ordre règne à Varsovie!

qrdl

  • Gość
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #246 dnia: Czerwca 17, 2012, 01:16:33 »
Ijon, przestań jęczeć, zrób sobie tak:

http://www.youtube.com/watch?v=Jged8fnexOY

mmaruda

  • Gość
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #247 dnia: Czerwca 17, 2012, 01:20:49 »
Mnie tam pierwsza połowa nawet pozytywnie nastroiła, ale samym strzelaniem się nie wygrywa, trzeba jeszcze trafiać. Potem mecz był już okropny, w ostatnich minutach nasi zaczęli dopiero jakiś poziom prezentować, ale znów brak szczęścia i celności.

Powiedzmy sobie szczerze - jak ktoś jest zaskoczony, rozczarowany, czy w ogóle jakoś to jeszcze przeżywa, to chyba za dużo reklam Bierdy się naoglądał. Wiadomo było, że Polska da ciała - w piłce zawsze dajemy, a całe to pierdzielenie, że na Wembley w 39... nudne się to już robi.

Nie mamy dobrych piłkarzy, ani dobrych trenerów. To co zawsze rzuca się w oczy to fakt, że mało jest zgrania w drużynie, szwankuje przyjmowanie piłki i celność podań, ale czego oczekiwać po ludziach, którzy nie graja razem w żadnym wielkim klubie, tylko pokopać sobie mogą na zgrupowaniach raz na ruski rok?

Ja się nawet cieszę, bo skończy się wreszcie to całe pucowanie się, debilne obrazki z piłkarzami w zbrojach husarii, powoływanie się na wydarzenia historyczne, żeby podpompować swoje poczucie narodowej wartości i cała masa innego pierdymucenia domorosłych ekspertów od piłki nożnej i historii współczesnej. Polakom przydałoby się trochę pokory, bo głośnym krzyczeniem nikt jeszcze nic nie zdziałał, a my tylko gadać potrafimy, szukać winnych i narzekać na niesprawiedliwość dziejową.

Serce mi natomiast rośnie, jak pomyślę, że teraz zaczną znikać flagi, debilne pidżamki na lusterka samochodowe, a cały ten motłoch co teraz pruje japy na dzielni jutro będzie zdychał na morderczym kacu.

Uff, skończyło się babci rozwolnienie i można wreszcie wrócić do business as usual.

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #248 dnia: Czerwca 17, 2012, 02:04:16 »
@mmaruda

Jak będą mistrzostwa Europy pesymistów, powinieneś zostać trenerem :). Brawo!
Ja tam nie widzę nic złego w flagach, "debilnych pidżamkach"......To jest dobra zabawa i jako gospodarze imprezy nie możemy pokornie przyglądać się, z góry zakładając porażkę bo to....i owo.....

Do businessu wrócisz po imprezie. Bierz przykład z PIS-OFF :). Czekają z wytoczonymi działami.

Offline Ger0nim0

  • Administrator
  • *****
  • Ojciec Założyciel
    • Wszystko
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #249 dnia: Czerwca 17, 2012, 02:06:36 »
Oj tam pesymiści  :021: tym razem deszcz nam przeszkodził. A może sędzia, lub też trawa, możliwe też że dach zawinił.

 

mmaruda

  • Gość
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #250 dnia: Czerwca 17, 2012, 03:06:07 »
Jak będą mistrzostwa Europy pesymistów, powinieneś zostać trenerem :)

Phi, jak będą Mistrzostwa Świata Pesymistów, to ja zgarnę puchar! :D

Offline Sorbifer

  • *
  • OstBlock. Tu i Teraz.
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #251 dnia: Czerwca 17, 2012, 08:56:05 »
http://gps65.salon24.pl/427145,nic-sie-nie-stalo-polacy-nic-sie-nie-stalo

"Co innego Czesi – na nich nikomu nie zależy. Oni tylko wygrali z nami w piłkę. Wielkie rzeczy! Ilu poległo czeskich generałów i prezydentów w ostatnim czasie?"

i

"A my, Polacy, to w ogóle jesteśmy najfajniejsi piłkarze! Dwa razy zajęliśmy trzecie miejsce na świecie ponad trzydzieści lat temu i ciągle gramy, mimo, że gramy słabo! To nie sztuka grać, gdy się gra dobrze, sztuka grać, mimo, że się gra coraz gorzej. Sztuka trwać, mimo, że się jest skazanym na przegraną!"
Sorbifer.
OstBlock.
Kiepsky.

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #252 dnia: Czerwca 17, 2012, 11:19:17 »
Zawodników mamy dobrych, przynajmniej tych co grają nie w Polsce. Problem to niestety taktyka.
Do meczy o wszystko, który należało wygrać wychodzi ustawienie mocno defensywne... Ale żeby było zabawniej to trener Smuda wymyślił sobie, że na świetną obronę Czechów wystarczy atak tylko dwóch napastników: Błaszcza i Lewego. Tak, to się grało 30 lat temu.

Wystarczyło spojrzeć na grę Rosji: na pole karne wbiega min trzech napastników, po chwili dobiegają pomocny i jest ich już tam pięciu.
Komu miał podać Błaszczykowski osaczony przez trzech obrońców ?!

qrdl

  • Gość
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #253 dnia: Czerwca 17, 2012, 12:19:09 »
Po pierwsze piłka nie jest naszym sportem narodowym, pomimo, że mamy `stadion narodowy`. Kolejna sprawa to rozdmuchiwanie jej znaczenia. Zastanówmy się: dlaczego niby piłka nożna miałby być tak ważna w naszym życiu?? Jest to jeden z wielu sportów, ani najpiękniejszy, ani najbardziej dynamiczny - ot taka dość monotonna rozgrywka, której atutem jest to, że każdy przygłup wie o co w niej chodzi, bo piłka albo jest przepychana w jedną, albo w drugą stronę. Można się przy tym spić, można iść do kibla, można gadać, jeść i pewnie też kopulować bez szczególnej straty wczucia w akcję. Dlaczego to ma być takie ważne??? Bo firmy komercyjne nam to sugerują? Nasi przegrali i tyle. Warto się zastanowić po co cały ten cyrk w inwestowanie w stadiony, które teraz będą stały puste.
Osobiście uważam, że zarówno w życiu osobistym jak i społecznym istotna jest postawa etyczno-moralna. W pracy też, a ryba śmierdzi od głowy.  Powtórzę po raz kolejny: jak można wymagać od zdemoralizowanego i skorumpowanego PZPNu, że wykreuje drużynę, która coś osiągnie?? Może i ci piłkarze się starają, najbardziej ci naturalizowani, bo chyba jeszcze nie załapali na czym w Polsce to wszystko polega.... Niestety, perspektywa na przyszłość nie jest ciekawa... będzie jak jest przez kolejne lata, chyba, że się to wszystko rozpędzi, ale jak pamiętamy wówczas zareaguje fader finger w postaci UEFA, która pogrozi nam palcem, żeby nie ruszać.

Tako rzecze,
Zaratustra

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #254 dnia: Czerwca 17, 2012, 12:36:54 »
@whiskey111
Nie tylko Rosji. Dzisiaj się tak gra. Całą drużyną atak, całą obrona. U nas nadal są specjalizacje na boisku. To co zrobił Boenisch przy utracie gola. Czeski piłkarz, w podobnej sytuacji, na pełnej prędkości wpadł ze Cecha do bramki i wybił piłkę głową. A on stanął (Boenisch) i potem uniósł ręce, jak to możliwe? Ano tak, że bramkarz nie jest tym ostatnim, jego też się asekuruje, zwłaszcza, jak widać, że Jaricek wchodzi w nas jak w masło.
Słaba jakość, gdyby ktoś chciał na to zerknąć (0:25) Boenisch ma dosłownie dwa kroki, a on spacerkiem, miast wślizgiem wjeżdżać do bramki, próbując wybić/obronić strzał).
Nie jestem fachowcem. Ale skoro ja widzę takie błędy...?

http://www.youtube.com/watch?v=B78nTOk2E80

@mmaruda
Z sytuacji, na sytuację, czułem, że się pogrążamy. Stare powiedzonko, niewykorzystane sytuacje ;)
Ja jednak będę uważał, że piłkarze są dobrzy. To jak orkiestra. Bez dyrygenta, ani rusz.

@Nietzscheański Nadczłowiek

A co to jest, sport narodowy? ;) Piłka w takim przypadku, powinna być sportem Anglików, a wielu z nich, kocha cricket bardziej, od soccera:D i uważa, że to jest ich narodowy sport ;) Albo rugby ;) Amerykanie przyswoili sobie baseball, albo football. To pierwsze, to ponoć nasza gra w palanta ;) Pewne źródła wskazują na wzięcie tej narodowej gry Yankee od polskich emigrantów ;) Ponoć amerykański jest basketball ;)
Na pewno, jest to bardzo popularna dyscyplina, tyle.