Autor Wątek: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]  (Przeczytany 32756 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sobilak

  • *
  • Mały; 195cm/112kg reszta proporcjonalna:-)
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #270 dnia: Czerwca 18, 2012, 08:49:58 »
Piłka nożna jest najbardziej popularnym sportem bo jest tania ( koszt piłki ) i łatwo grać ( chodzi nie o zasady a infrastrukturę).
Co potrzebne grupce dzieciaków do gry w "nogę"
-piłka
-kawałek w miarę równego placu
-bramki ( od w pełni prof. po rozstawione na ileś kroków buty, puszki, kamienie itp. itd )
Łatwo? Łatwo.

Do kosza czy siatki, a nie daj Boże hokeja, trzeba trochę więcej.
W basebol łatwiej grać i w futbol amerykański niż w te powyżej.

W każdej "pipiduwie" jest drużyna piłki nożnej, tylko po co. Koszt roczny razy liczba drużyn w jednym powiecie to chorendalne pieniądze, z których oprócz radochy gawiedzi oglądającej mecze nic niema.
Na niebie są dwa typy maszyn "myśliwce i ich ofiary"

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #271 dnia: Czerwca 18, 2012, 08:58:16 »
Luke
Pewnie nie wiesz też, że dziś koło 2-3 w nocy na moim osiedlu to nie kibice lubelskiego SPRu (przedstawiać nie trzeba, a pisać jak się ten zespół w mieście traktuje, to nie na moje nerwy) wyli i darli mordę, że tylko motór, a legię wiadomo co i wiadomo kto ona. Pewnie nie wiesz też, że na Al. Zygmuntowskich miał być wczoraj mecz żużlowy i panowie policjanci wesoło sobie gaworzyli z kibicami. Ale pewnie wiesz, że jak motorowe pierdoły weszły do pierwszej ligi bo jakichś innych pierdołów stamtąd wywalili za coś tam, to na każdym meczu albo był dym, albo pół miasta zamknięte bo trzeba było byczków na pkp eskortować.
Proszę zatem nie p... za przeproszeniem o GW, bo ja osobiście nie wiem, co tam piszą, ale sam bym mógł trochę historii opowiedzieć.

Co do kontaktowości tej gry. No muszę przyznać, że tak niestabilnych ludzi to nawet na lodowiskach nie widać, a tam jest raczej ślisko a w dodatku ma się śliskie obuwie :D Śmiech na trzy fajery :D
Co do pierdolamenta Błaszczykowskiego - szczyt przynajmniej bezczelności. Ale może jest w szoku, że mu buty same nie biegały :D
Co do patriotyzmu samochodowego - coś jakby od soboty duch w narodzie ginął jednak :D

Ogólnie to jako masochiści macie teraz fajnie, co? Mocniej, moooocniej......  :118:
kekekekekekekekek
Koko

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #272 dnia: Czerwca 18, 2012, 09:10:50 »
Heh, chyba nie widzieliście co się działo w Niemczech podczas Mistrzostw Świata. To co było do tej pory u nas to jest małe miki w porównaniu z tym.

http://patrz.pl/filmy/chuligani-choroba-stadionow-15
"Człowiek, który zgadza się ze wszystkim, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał."

"Fanatyk to ktoś kto nie może zmienić zdania i nie zmieni tematu."
                                                                                                 Sir Winston Churchill

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #273 dnia: Czerwca 18, 2012, 09:59:30 »
Nie przesadzaj Red, jest ogólnie przyjętym że żony i kochanki pojawiaja się na meczach i to nawet na końcu Świata na koszt krajowej federacji. Mówił nawet o tym Boniek gdy chodziło o Meksyk. Jeżeli ma to zapewnić spokój w grze kopacza to mi to nie przeszkadza. Anglicy co dwa lata rozstrząsaja zasadność pobytu bab w okolicy kwaterowania reprezentacji.
Teraz PZPN próbuje obrócic wszystko na kasę, ale Błaszczykowski pokreslał że chodziło o odpowiedź czy dostana bilety czy nie? Nie dostali chyba bo wszystkie poszły na alledrogo po 1500 za sztukę :)
Tu mała analiza za portalem weszlo.pl, bez zagłebiania sie mówi wszystko o naszych grajkach i trenerach:
      Średnio w całym turnieju drużyna Smudy przebiegała 100 kilometrów i 900 metrów w czasie meczu, podczas gdy średnia turnieju to 110 kilometrów (dotychczasowy rekord 118 kilometrów). 10 kilometrów poniżej średniej! Fatalna była druga połowa z Czechami, gdy PZPN-owcy przebiegli zaledwie 30 kilometrów. To kompromitujący wynik, świadczący tylko o jednym – po przerwie drużyna stała. Oto kilka innych liczb…

Liczba podań: 456,67, średnia turnieju 573,33.
Liczba celnych podań: 311,67, średnia turnieju 410,03.
Procentowa celność podań: 68 procent, średnia turnieju 72 procent.
Procentowa celność długich podań: 49 procent, średnia turnieju 56 procent.
Procentowa celność średnich podań: 72 procent, średnia turnieju 74 procent.
Procentowa celność krótkich podań: 65 procent, średnia turnieju 73 procent.
Akcje indywidualne: 37, średnia turnieju 50,36.
Akcje indywidualne w pole karne: 6,33, średnia turnieju 9,18.


A tak se dodam jeszcze, bo widzę że dyskusja zmierza ku rozpatrywaniu zasadności sportu i jego potrzeby w zyciu człowieka:

IGRZYSK I CHLEBA!
     
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Offline Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #274 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:03:29 »
Komu chce się takie rzeczy liczyć?

Offline Ranwers

  • *
  • Wizzard
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #275 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:08:20 »
Rano, po meczu z Czechami tak zastaliśmy samochodzik żony...



Nie wiem czemu... rejestracja polska...
.       __!__
.____o(''''')o____.
          " " "
Forum to miejsce spotkań ludzi, którzy mają "zryty palnik" w pewnych kwestiach i do tego dobrze im z tym

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #276 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:12:20 »
Ranwers, na pewno kibole. U mnie dziś rano martwego ptaka znalazła córka pod drzewem, to chyba też oni.
Sun, liczą to trenerzy by łatwiej ocenić przydatność zawodnika i działanie taktyki. Nasi nie liczą bo i tak by nie wiedzieli jak to wykorzystać. A liczby jak zwykle - nie kłamią.
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Offline Sobilak

  • *
  • Mały; 195cm/112kg reszta proporcjonalna:-)
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #277 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:13:12 »
Ktoś ładnie z buta z rozpędu pociągną. Nawet ślady widać.
Zresztą bez śadu buta widać jak ułożyła się blacha ( pracuję na blacharni ).
Na niebie są dwa typy maszyn "myśliwce i ich ofiary"

Offline Sundowner

  • *
  • Chasing the sunset
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #278 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:20:24 »
Nie wiem czemu... rejestracja polska...
Ale kolor niebieski.

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #279 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:21:41 »
Luke
Pewnie nie wiesz też, że dziś koło 2-3 w nocy na moim osiedlu to nie kibice lubelskiego SPRu (przedstawiać nie trzeba, a pisać jak się ten zespół w mieście traktuje, to nie na moje nerwy) wyli i darli mordę, że tylko motór, a legię wiadomo co i wiadomo kto ona. Pewnie nie wiesz też, że na Al. Zygmuntowskich miał być wczoraj mecz żużlowy i panowie policjanci wesoło sobie gaworzyli z kibicami. Ale pewnie wiesz, że jak motorowe pierdoły weszły do pierwszej ligi bo jakichś innych pierdołów stamtąd wywalili za coś tam, to na każdym meczu albo był dym, albo pół miasta zamknięte bo trzeba było byczków na pkp eskortować.
Proszę zatem nie p... za przeproszeniem o GW, bo ja osobiście nie wiem, co tam piszą, ale sam bym mógł trochę historii opowiedzieć.
Przecież ja nie twierdzę, że takie zdarzenia nie mają miejsca. Chcę tylko zwrócić uwagę na medialny bełkot który niejednokrotnie wyolbrzymia lub też wymyśla swoje historie(bo takie przypadki też się zdarzyły). Można sobie poszukać w googlach trochę na ten temat. Można też odwiedzać serwisy piłkarskie np. weszlo.com i o ile nie zawszę się z nimi zgadzam, to można się tam sporo dowiedzieć o piłce i o 'kibolach'.
Z ostatnich wydarzeń: trening Holendrów i rzekome rasistowskie wyzwiska, buczenie (?). Byłem tam i niczego takiego nie zaobserwowałem, zresztą już tą plotę zdementowano. Oprócz kilku wyzwisk ze strony garstki kibiców do rywala zza błoń i kilku wychwalających Wisłę przyśpiewek oraz transparentu FUCK EURO nie było żadnego 'skandalicznego' zachowania. Wszystko to trwało może 5 minut, po czym garstka tychże ludzi opuściła stadion a reszta zgromadzonych oglądała trening w zupełnym spokoju.
IŁ-2 FB/AEP/PF 4.04m. Lock On 1.12b

Offline Redspider

  • *
  • Pure evil....ZŁOOOOO !
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #280 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:24:33 »
Rutkov, to, że kochanki, żony jeżdżą na mecze ( i to na koszt reprezentacji ) to ja wiem i generalnie mnie to gila...ale  jak zasłaniania się tym to już lekka przesada. I nie ważne czy Lato im coś obiecał czy nie, jak się jest profesjonalistą to sie takimi pierdołami nie tłumaczy swojej gry.
NA PLASTERKI !!!

Geniusz może mieć swoje ograniczenia, ale głupota nie jest tak upośledzona

qrdl

  • Gość
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #281 dnia: Czerwca 18, 2012, 10:50:22 »
Państwo powinno wypłacać odszkodowania za szkody spowodowane przez euro-hołotę. Rolnikom się płaci za straty spowodowane dziką zwierzyną...
Byłbym jednak ostrożny w narzucaniu kibicom "dobrych" wzorców kibicowania. Gwizdy przy hymnie narodowym? Hmmmmm.... a czy granie hymnu na zawodach piłkarskich, to tak naprawdę jest na miejscu? A jakby grali hymn na tyle głośno, że byłoby słychać w kiblu stadionowym, to mam się w tym momencie powstrzymać od puszczania gazów, bo to obraźliwe? Mecz piłkarski to nie zmiana warty pod grobem nieznanego żołnierza, więc i oczekiwania powinny być odpowiednie względem zapełniającej trybuny tłuszczy. Więcej luzu.

Kokoko,
Zaratustra

Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #282 dnia: Czerwca 18, 2012, 11:04:05 »
Teraz PZPN próbuje obrócic wszystko na kasę, ale Błaszczykowski pokreslał że chodziło o odpowiedź czy dostana bilety czy nie? Nie dostali chyba bo wszystkie poszły na alledrogo po 1500 za sztukę :)
Z tego co ja słyszałem z wypowiedzi prezesa PZPN to dostali najpierw po 8, a potem dodatkowo jeszcze po 3 czyli razem 11. Natomiast piłkarz w swojej mało składnej wypowiedzi przyznał, że dostali po 8. Czyli po prostu wynika z tego, że te 8 biletów to było im mało.

Dla mnie to przesada - nie chodzi o kasę, bo wyrzucono w błoto na to Euro tyle kasy, że to drobny detal te kilkadziesiąt biletów dodatkowo, ale o jakąś zasadę. Dostali po 8 biletów i chyba dla zaproszenia żony/dziewczyny czy rodziców, ewentualnie dzieciaka wystarczy. Jak rozumiem panom kopaczom się poprzewracało w główkach i chcieli za darmochę ściągnąć na stadiony całą "familię". I tutaj akurat rację moim zdaniem ma Lato - stać ich, żeby takie prezenty robić za własny szmal, bo zarabiają całkiem nieźle. Dalej jestem zdania, że to jest jakaś żenada - goście mają wykonać swoją pracę (a nie zajmować się dystrybucją biletów dla pociotów), dostali kilka biletów dla rodziny, ale im było mało to teraz płaczą jak nie mogli się skoncentrować bo zajmowali się "wyrywaniem" kolejnych od PZPN.

Owszem istnieje zasada, że w pewnych rodzajach działalności dostaje się jakieś przywileje dla rodziny (bilety, ulgi, zniżki, egzemplarze autorskie itd.) - ale wszystko ma swoje granice, to nie obejmuje "całej wsi". Trzeba po prostu mieć trochę umiaru. Pal diabli gdyby wywalczyli jakiś sukces, nie wiem ... grali w finale i chcieli dodatkowe bilety z tej okazji, ale oni się wyraźnie domagali dodatkowej puli biletów (bo im było mało) tylko za to, że w ogóle wychodzą na boisko czyli, że wykonują pracę, za którą im się płaci.

Jak dla mnie facet się po prostu ośmieszył tym marudzeniem, że im PZPN nie dał dodatkowych bilecików.

mmaruda

  • Gość
Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #283 dnia: Czerwca 18, 2012, 11:57:10 »
Przecież ja nie twierdzę, że takie zdarzenia nie mają miejsca. Chcę tylko zwrócić uwagę na medialny bełkot który niejednokrotnie wyolbrzymia lub też wymyśla swoje historie(bo takie przypadki też się zdarzyły). Można sobie poszukać w googlach trochę na ten temat. Można też odwiedzać serwisy piłkarskie np. weszlo.com i o ile nie zawszę się z nimi zgadzam, to można się tam sporo dowiedzieć o piłce i o 'kibolach'.
Z ostatnich wydarzeń: trening Holendrów i rzekome rasistowskie wyzwiska, buczenie (?). Byłem tam i niczego takiego nie zaobserwowałem, zresztą już tą plotę zdementowano. Oprócz kilku wyzwisk ze strony garstki kibiców do rywala zza błoń i kilku wychwalających Wisłę przyśpiewek oraz transparentu FUCK EURO nie było żadnego 'skandalicznego' zachowania. Wszystko to trwało może 5 minut, po czym garstka tychże ludzi opuściła stadion a reszta zgromadzonych oglądała trening w zupełnym spokoju.

Media wszystko wyolbrzymiają, co nie zmienia faktu, że problem wciąż istnieje i nawet i jak sam dość sprzecznie piszesz "skandaliczne" zachowanie było. To jak to jest? Aspirujemy do rangi cywilizowanego kraju europejskiego, a problemem który jest od dawna nie umiemy sobie dać rady. Do tego sądząc po Twojej wypowiedzi, należy zjawisku pobłażać, bo to że mi ktoś o 4 rano pruje japę pod oknem, tłucze butelki, bo jakiś tam klub to, a jakiś tam tamto, to jest normalne, bagatelka i zaraz sobie pójdą? Sorry, ale znam kilku ultrasów/kiboli/fanatyków (niepotrzebne skreślić) i to raczej nie są ludzie, którzy wpisują się w obraz modelowych obywateli ogarniętych zdrową zajawką. Jakkolwiek by o tym nie mówić, to jakoś dziwnie się składa, że burdy przy okazji meczów, albo ustawki, język agresji i bazgrolenie po murach wiążą się akurat z tym środowiskiem, a nie np z miłośnikami ASG, czy deskorolki. Możesz to jakoś wyjaśnić?

Bo ja mam wrażenie, że jakkolwiek by "kiboli" nie wybielać, to w najlepszym wypadku, ogół ich zachowań i tak podpada po prostu pod klasyczne chamstwo - bo tym właśnie jest plucie na chodnik, wulgarne słownictwo i prucie japy na cała ulicę.


Odp: Kokokoko 2012 [o piłce nożnej]
« Odpowiedź #284 dnia: Czerwca 18, 2012, 12:15:41 »
Przykra sprawa z autem, ale nie wpadajmy w skrajności. Nie wszystko musi być "dziełem" kiboli. Raz, późnym wieczorem, poszedłem po fajki, jakoś ok. 23. Minąłem dwóch wyrostków w stanie wskazującym. Żadnego meczu nigdzie nie było w pobliżu ani w TV. Czysty wandalizm jest wszędzie obecny, tak samo jak bezmyślność.
Wracając, ci sami kolesie, nie wiedzieć dlaczego, nagle upatrzyli sobie boczne lusterko w zaparkowanym przy ulicy aucie. Aż się we mnie zagotowało i pogoniłem nadgorliwców.
Co do zachowań rasistowskich i filmu BBC, szkoda, że kiedy Campbell tak się wypowiadał o szokujących zdarzaniach w Polsce, nie odniósł się do zachowania swego kolegi, pana Terry`ego, którego czeka rozprawa w sądzie za rasistowskie wypowiedzi. Pewnie, co sąd orzeknie, to się dopiero okaże. Jednak rasizm jest wszędzie, tylko czasami bardziej zakamuflowany i wówczas nie istnieje w statystykach. Podobnie homofobia. Wystarczy prywatnie z kimś porozmawiać na temat muzyki - mam na myśli odtwórców, piosenkarzy etc. Każdy kraj, ma swoje skrajności i odchylenia od normy, nie tylko u nas są widoczne skrajności.
A media? Cóż, taką sobie rolę naznaczyły: zła wiadomość, to dobra wiadomość.