Weekendowy Premium day przyciągnął mnie na trochę dłużej do monitora. Później płynnie przeszedł w urlop chorobowy, więc miałem wreszcie czas polatać w to ustrojstwo i muszę przyznać, że nie jest tak łatwo jak mi się początkowo wydawało. Przez kilkuletnie zasiedzenie głównie w świecie LockOn, później DCS (z Iłkiem praktycznie nie miałem do czynienia), latanie w grupie pokazowej na suszarach, nie miałem za dużo styczności z "propami" DWS (chyba od czasu Jane's WWII Fighters

) i zdażyłem zapomnieć podstawy dogfightu. Do tego stopnia, że narazie odpuściłem sobie FRB i próbuję sił w HB. A i tak muszę przyznać, że nieraz jakiś szczeniak mnie spuści bez trudu. Do tej pory myślałem o tym MMO jak o "szczelance" pełnej małolatów, a tu jednak nieraz trzeba się napocić. Pozostaje intensywnie ćwiczyć. Dopiero dorobiłem się Emila i powoli mnie wciąga.

Nawet nie zdążyłem w DCS Kucykiem polatać, na którego ostatnio się skusiłem w promocji. Cały czas jestem pod wrażeniem niezłej grafiki, która niesie wreszcie powiew świeżości w świecie symulatorów. Widoki ponad burzowymi chmurami są genialne. Odpalenie DCS po WT powoduje wręcz odruch wymiotny. Do tego z FPS-ami nie ma problemów mimo wysokich ustawień.