Polatałem właśnie nieco i powiem tak, całe to bujanie to po prostu fakt, że mamy za słabe gały. Ustawiłem krzywe na 40% (teraz jest jak w DCSie ju-hu!) i jest o niebo lepiej (musowe przede wszystkim jeśli idzie o rudder). Nie wiem czy przy poprzednim patchu ktoś zaglądał w ustawienia osi, ale teraz miałem zresetowane na 0 (chociaż wcześniej krzywe były). Ogólnie czy to wina FMu, czy nie, potrzebne są spokojne łapska, mam wrażenie, że jest lepiej, ale z drugiej strony ostatnio ciężko mam fazę na ćwiczenia tankowania, więc może to zasługa tego.
Przełożenie realnego drążka na wirtualny jest w ogóle z kosmosu, nawet przy tych krzywych na 40% (to jest bardzo dużo, nawet w DCS UH-1H tyle nie dałem) najbardziej delikatne wychylenie mojego joya daje rezultat jakichś 7-10 cm na tym w kokpicie i czas reakcji jest natychmiastowy. Myślę, że to jest w dużej mierze przyczyna tego miotania się samolotu. Ciekawe jakby dali taką opcję filtrowania osi jak była w starym Iłku... Kolejną rzeczą, która sporo pomaga jest korzystanie z trymera (vertical stabilizer) w BF 109.
Co do twardnienia sterów przy dużych prędkościach, to specjalnie się nastawiłem na test tego, bo poprzednio nieco olałem sprawę i mogę potwierdzić, że ten efekt jest, ale bardzo mizerny. Przy tym jak spisuje się joy w tym simie, jedno ma zapewne związek z drugim, więc efekt jest niemal niezauważalny, ale jednak jest. Niewiele jednak to zmienia w kwestii samego pilotażu. Wchodząc ruskim na ogon zawsze budzik pokazywał poniżej 300 km/h, więc bujanie było bardziej odczuwalne.
Bardzo bym chciał poznać wrażenia kogoś, kto ma G940, albo inną gałę z FFB. W zasadzie to w dyskusji w ogóle wcześniej nie poruszaliśmy tematu tego, na czym kto lata i jak to ustawia, a to w końcu ma jakieś tam znaczenie.
Broń jest bardzo skuteczna, pół-sekundowa seria, jeśli dobrze władowana rozpruwa Łagga na kawałki. Spuściłem ze 3 bez większej spiny i to zupełnie bez marnowania ammo i pewnie spuściłbym kolejne 2, albo i więcej, jakby wingman we mnie nie wleciał. W ogóle co za głupi pomysł z tym spawnowaniem sprzymierzonych, pętają się niepotrzebnie.
Co do dogu w Łaggu, to jest tragedia, miałem wrażenie jakbym latał w Starego Iłka, przed patchem 4.11 na Iszaku. Coś pięknego! Samolot, który początkowo wydawał się być flagową maszyną tego sima (skiny, screeny itp), jest ostatnim złomem.

Nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy. W zasadzie nie miałbym nic przeciwko poważnemu polataniu ruskim sprzętem (w 1946 nawet fajnie Mig-3 się spisywał), ale zapowiada się, że o ile nie będzie przewagi liczebnej, to podobnie jak Nieuport i Spad w RoFie, będzie to zabawa dla naprawdę wytrawnych fachowców, albo/i masochistów.