Autor Wątek: Zmiany 4,33 kontra 4.32  (Przeczytany 4884 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Zmiany 4,33 kontra 4.32
« dnia: Stycznia 18, 2017, 22:42:27 »
Witam
Mam wrażenie, że tankowanie w powietrzu w wersji 4.33 zostało bardziej utrudnione/urealnione, tzn. w 4.32 gdy już doszło do kontaktu miałem wrażenie jakbym był nadziany na bom, co ułatwiało wytrzymanie pozycji, inaczej mówiąc niewiele musiałem pilotować. W 4.33 natomiast nie czuję by nadzianie na bom w jakimkolwiek stopniu ograniczało moją swobodę i zdolność do nieprzewidzianego odłączenia, cały czas muszę być skupiony i pilotować, by utrzymać kontakt. Trudniej ale fajniej :)
Czy tylko ja tak odczuwam?
Inna sprawa to lądowanie na lotniskowca w F18. Trudno, abym miał w tym praktykę i punkt odniesienia, ale przynajmniej przez pryzmat różnych lektur wyobrażam to sobie jako rzecz raczej trudną, a tu w zasadzie bez żadnego problemu, kontrolując prędkość i koncentrując się na AoA posadziłem za pierwszym razem !?!? Szczęście początkującego? :)

Poko

  • Gość
Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 18, 2017, 23:48:05 »
Z tankowaniem to raczej złudzenie. Jedyne co na pewno poprawiono w tym temacie w 4.33 względem 4.32 to modele tankowców (przede wszystkim boom). Co ciekawe prawdziwi piloci uważają, że tankowanie w simie jest trudniejsze, bo patrzy się troszkę jak przez dziurkę od klucza i nie czuć przeciążeń na zadku... ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. :)

Taki konkretny changelog można pokrótce zobaczyć w trailerze 4.33: https://www.youtube.com/watch?v=QcMOOOulhME

W Hornecie nie siedziałem ani razu i nie mam zamiaru w BMSie (póki co to najlepszy dostępny w domowych simach FM osiemnastki, ale wciąż z awioniką Vipera), więc niezbyt mogę się rzetelnie wypowiedzieć w tej kwestii. Na pewno nie buja pokładem góra-dół jak w realu, ale i pewnie lądowałeś przy idealnych warunkach pogodowych. W realu każde podejście jest oceniane przez LSO i to co Tobie wydaje się dobrym lądowaniem może nie być ocenione pozytywnie przez oficerów na okręcie. Trzeba pamiętać, że złapanie pierwszej liny to fakap (tak samo zbyt duże odchylenie od osi pasa, gdy końcówki skrzydeł sięgają dozwolonych granic). Najlepiej złapać którąś z dwóch środkowych lin, a w ostateczności ostatnią (czwartą). LSO może nawet odesłać Cię na wave-off zanim zbliżysz się na pół mili do pokładu jeżeli podchodzisz zbyt płasko lub stromo. Wciąż jeśli dobrze kojarzę to lepsze niż złapanie pierwszej liny. A to co czasem widzę na nagraniach YT woła o pomstę do nieba, a ludzie się tym chwalą...

Poko

  • Gość
Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 19, 2017, 01:25:02 »
Po przeanalizowaniu tematu muszę przyznać, że lekko się pomyliłem jak teraz oceniane są lądowania na lotniskowcu. Ocena nie zależy jedynie od liny jaka zostanie uchwycona, a od tego jak przebiega całe podejście od momentu zwrotu na "final" (tzw. "base"). Brane pod uwagę jest wszystko, prędkość i każde odchylenie od idealnej ścieżki. Złapanie pierwszej liny może być jednak uznane pozytywnie jeżeli mocno buja okrętem. Ale wciąż lepiej złapać ostatnią linę niż pierwszą. "Wave off" to jednak negatywna ocena: https://theaviationist.com/2012/10/05/deck-landing/. Podejścia automatycznie naprowadzane przez systemy Horneta (autopilota) nie są w ogóle brane pod ocenę.

Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 19, 2017, 07:40:28 »
Z tym lądowaniem na lotniskowcu, to tak warunki były super, wybrałem po prostu pierwszy TE z Szerszeniem z zestawu domyślnych misji. Z linami, LSO itd. to wszystko prawda. Wiem że najlepiej złapać trzecią, a pierwsza to krok od katastrofy, ale też zalicza. Kłania się Stephen Coonts z serią o Intruderze, dla tych którzy nie czytali polecam, świetna lektura.
A a`propos tankowania w powietrzu, to ciekawe co piszesz, byłem w stanie przysiąc, że to się zmieniło. Miałem poprzednio wrażenie że bom po połączeniu jakby ciągnął mojego eFika.
No cóż, starość nie radość, koordynacja się pogarsza, trzeba więcej ćwiczyć :) :) :)

Offline Qba

  • VFA-313
  • *
Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 19, 2017, 17:41:06 »
No właśnie, posadzenie samolotu na pokładzie nie jest wielką sztuką ale zrobienie tego zgodnie z wytycznymi to już niezłe wyzwanie.
Jeśli chodzi o zabawy z lotniskowcem to polecam FSX + VRS Superbug + vLSO. Zdobycie oceny lepszej niż przeciętna graniczy z cudem. Wielokrotnie bywa tak, że podchodzisz idealnie i w ostatniej chwili dostajesz nagle "wave off" bo któryś parametr podejścia przekroczył próg bezpieczeństwa.

Virtual Strike Fighter Squadron 313

"Failure to remove TrackIR prior to ejection may cause injury. If unable to remove TrackIR, a proper ejection body position (head back against the seat headrest) reduces the chance of injury from the TrackIR."

Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #5 dnia: Stycznia 19, 2017, 18:15:29 »
Mój FSX poszedł do lamusa, przesiadłem się na xplane. A tak w ogóle to chyba wciąż najbardziej lubię Falcona :) Znowu po przerwie systematycznie wieczorami ćwiczę i Żmijka mi w zupełności wystarcza, chodziło tylko o krótki przerywnik, byłem po prostu ciekaw.
A dla miłośników lotnictwa morskiego poza wspomnianym już Coontsem polecam jeszcze Roberta Gandta "Bogeys and Bandits: The making of a fighter pilot", co prawda o lotniskowcach nie za wiele, ale sam proces szkolenia na pilota F18 opisany fajnie.

Poko

  • Gość
Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #6 dnia: Stycznia 19, 2017, 19:09:35 »
Znowu zbaczamy z tematu, ale tu jakoś mało kto zagląda, więc mały off-top chyba  nie zaszkodzi od czasu do czasu. Przynajmniej coś tu się dzieje. ;)

Dzięki za proponowane książki, bo szczerze pierwszy raz o nich słyszę, a chętnie poszerzę biblioteczkę. Mam jedynie "Viper Pilot" Dana Hamiltona (na szczęście w oryginale), a jakoś jego nowe pozycje o asach WWII mnie nie kręcą tak, jak tematy o myśliwcach od wojny koreańskiej po dziś. A jeśli o szkoleniu na Hornecie mowa to nie sposób nie wspomnieć serialu dokumentalnego "Jetstream" o kanadyjskich pilotach. Pewnie widziałeś, a jeśli nie to polecam (jest nawet po polsku na YT).

X-Plane 11 rzeczywiście robi wrażenie i zastanawiam się czy nie kupić jak tylko wyjdzie z bety. Ale w co bym nowego nie latał to szybko dochodzę do wniosku, że stary poczciwy F4 (oczywiście w aktualnej wersji) ma to coś czego na próżno szukać w innych simach. Niestety jeśli ktoś przede wszystkim szuka zabawy online na dużych serwerach jak ja to obecna wersja BMS przez problem z netcodem niezbyt się nadaje... Efekt jest taki, że mamy zastój w temacie. Są jedynie małe grupki zapaleńców grających na swoich prywatnych serwerach.

Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #7 dnia: Stycznia 19, 2017, 19:41:32 »
Jako autor wątku nie ma nic przeciwko zbaczaniu :)
Mam podobnie, testuję różne, a cały czas z przerwami od 1998, czyli od wydania jestem fanem Falcona. Ale przez te przerwy niestety nie do końca jestem wyszkolony i teraz nadrabiam zaległości :) Dopóki nie zrobi się cieplej i nie zacznę latać modelami RC, czyli pewnie przez najbliższe 2, a może i 3 miesiące zamierzam się podciągnąć, przynajmniej taki jest plan :)
A co do X plane to polecam, mam 10-tkę, w 11-tkę polatałem przez chwilę na demie i pewnie bym kupił nawet betę, gdyby nie to że mój laptop średnio sobie z nią dawał radę i chyba będzie mnie czekać modernizacja kompa, tym razem zdecyduję się jednak na stacjonarny.
Dzięki za tytuł tego filmu, jakoś przegapiłem, z przyjemnością obejrzę. To ja zrewanżuję się serią "Dogfights", było to kiedyś wyświetlane na History Channel, jest na YT i do dostania w Amazonie.
Jeśli nie czytałeś Coontsa, to polecam szczególnie "Lot Intrudera" - świetny opis życia pilotów A6 podczas wojny w Wietnamie, nie myl z filmem, niby oparty na książce, ale wyszedł gniot. Kolejna część to "A6 Intruder".

Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #8 dnia: Stycznia 19, 2017, 19:42:05 »
Hej
Viper Pilot to raczej Dan Hampton napisał, Hamilton to ten z F1;). Jeśli Viper Pilot Ci się podobał to proponuję The Hunter Killers tego samego autora o początkach dzikich łasic.
Pozdro

Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #9 dnia: Stycznia 19, 2017, 19:59:59 »
The Hunter Killers jest po naszemu? Mam dwie pozostałe Dana i z chęcią bym dorwał kolejną.

Poko

  • Gość
Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #10 dnia: Stycznia 19, 2017, 20:17:38 »
Hej
Viper Pilot to raczej Dan Hampton napisał, Hamilton to ten z F1;). Jeśli Viper Pilot Ci się podobał to proponuję The Hunter Killers tego samego autora o początkach dzikich łasic.
Pozdro
No pewnie, że Hampton - to ja wiem - ale spróbuj to wytłumaczyć mojemu tabletowi, bo zawsze wie lepiej co powinienem pisać i podmienia mi wyrazy niepostrzeżenie... ;) Mimo wyłączenia autokorekty, ta magicznie włącza się na powrót.

Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #11 dnia: Stycznia 19, 2017, 20:45:34 »
To ja też jeszcze coś zaproponuję, nie pamiętam czy już na tym forum o tym pisałem. Jeśli nie to zdecydowanie warto pamiętać, a jeśli tak, to o dobrych rzeczach nigdy za wiele pochwał:
Robert K Wilcox "Scream of Eagles" - rewelacja, jedna z lepszych książek o współczesnym lotnictwie jakie czytałem, opisuje powstanie szkoły Top Gun.
również ten sam autor "Wings of Fury" - niezłe, aczkolwiek od poprzedniego słabsze, luźne opowieści o współczesnych pilotach myśliwców
No i coś co każdy miłośnik Falcona przeczytać powienien, czyli Robert Coram "Boyd: The fighter pilot who changed the art of war", myślę że na tym forum 20, a później 40s Boyda nie trzeba przedstawiać.
Dzięki za ten tytuł The Hunter Killers, jakoś przeoczyłem, poszukam :)

Poko

  • Gość
Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #12 dnia: Stycznia 19, 2017, 23:55:58 »
The Hunter Killers jest po naszemu? Mam dwie pozostałe Dana i z chęcią bym dorwał kolejną.
Chyba tego jeszcze nie ma po polsku, ale zupełnie zapomniałem o tej pozycji. Temat krótko był poruszony w "Viper Pilot" przy okazji tłumaczenia skrótu YGTBSM 8).

Dzięki za tytuł tego filmu, jakoś przegapiłem, z przyjemnością obejrzę.

"Kanadyjskie Szerszenie odc. 01" - resztę 8 odcinków znajdziesz na liście YT obok filmu.

To ja zrewanżuję się serią "Dogfights", było to kiedyś wyświetlane na History Channel, jest na YT i do dostania w Amazonie.
"Dogfights" mam wszysko co wyszło na DVD :) - było w kioskach razem z częścią "Encyklopedii Lotnictwa".

Robert K Wilcox "Scream of Eagles" - rewelacja, jedna z lepszych książek o współczesnym lotnictwie jakie czytałem, opisuje powstanie szkoły Top Gun.
również ten sam autor "Wings of Fury" - niezłe, aczkolwiek od poprzedniego słabsze, luźne opowieści o współczesnych pilotach myśliwców
No i coś co każdy miłośnik Falcona przeczytać powienien, czyli Robert Coram "Boyd: The fighter pilot who changed the art of war", myślę że na tym forum 20, a później 40s Boyda nie trzeba przedstawiać.
A to co tu wymieniłeś jest dla mnie nowością ;). Dzięki!

Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #13 dnia: Stycznia 20, 2017, 08:11:39 »
Dzięki za link do filmów :)
Szukałem jet stream i znalazłem tylko zapowiedź, a tak to same jakieś filmy katastroficzne się pojawiały o wiatrach ;)
No patrz, ja dogfights - dwa sezony, w jednym 11 odcinków, w drugim 18 ściągałem z Amazonu i zupełnie przegapiłem, że to ukazało się po polsku.
Swoją drogą jest to może pomysł aby stworzyć na forum jakiś dział bez komentarzy, a z samymi tytułami - linkami (może jakaś jedno, dwu zdaniowa recenzja), książek, filmów, z podziałem na kategorie (wojskowe, cywilne, IIWS, współczesne, itd.). Niby dział filmów/książek jest, ale na bieżąco pojawiają się w nim jakieś zapowiedzi, a potem aby coś znaleźć trzeba by się było przekopać przez całość no i przede wszystkim trzeba wiedzieć, że coś jest, aby tego szukać, a tak byłby dział np. myśliwce odrzutowe i już.

Poko

  • Gość
Odp: Zmiany 4,33 kontra 4.32
« Odpowiedź #14 dnia: Stycznia 20, 2017, 08:41:00 »
Jeżeli jesteś biegły w angielskim to polecam obejrzeć sobie "Jetstream" w oryginale z tego faktu, że niektórych rzeczy po prostu nie da się przetłumaczyć na nasz (np. "pucker factor" w 7 odc. przy treningach lotów na małej wysokości) - nie żeby to tłumaczenie było złe, bo jest przygotowane przy konsultacji z wojskowymi pilotami, ale jakoś giną niektóre niuanse ;). Ja sprowadziłem sobie nawet oryginalne DVD z Kanady. To mój absolutny klasyk nr 1. Bardzo lubię ten film, bo jest prawdziwy. Trochę "reality show", ale programy, które tak nazywamy właśnie nie są zbyt realne (jeśli wiesz co mam na myśli ;D), a ten akurat jest. Nie rozdmuchują tam drobnych problemów do rangi "końca świata". Przede wszystkim jest tam sporo humoru bez szukania go na siłę.