Jako fan powieściowej Diuny, oryginalne tomy Franka Herberta przeczytałem wszystkie i dodatkowo zdecydowaną większość prequelli i sequelii pisanych przez Herberta juniora razem z Kevinem Andersonem (podobno część na podstawie oryginalnych zapisków pozostawionych przez Franka Herberta), byłem bardzo zadowolony z części I filmu, z drugiej już mniej.
To znaczy przyjemnie się to oglądało, nie powiem, ale strasznie denerwuje mnie taka widoczna szczególnie w ostatnich kilkunastu latach maniera by zmieniać postacie, płcie czy kolor skóry i im dalej w las tym coraz dalej od oryginału. OK to film, ale skoro część pierwszą można była zrobić w miarę wiernie, to po co to udziwnianie i zmienianie w drugiej, czy to poprawiło akcję w stosunku do powieściowego oryginału? Śmiem wątpić.
I druga uwaga, nie ma czegoś takiego jak część pierwsza i druga Diuny. Oryginalna Diuna jest jedna, ale składa się z dwóch tomów, które w zależności od wydania były wydawane razem lub osobno, część filmowa trzecia jest jak rozumiem wzorowana przynajmniej teoretycznie na części drugiej, czyli właśnie Mesjaszu Diuny, acz już po tym krótkim artykule, do którego link podany był wyżej, obawiam się, że to już czysta wariacja, bo po pierwsze zakończenie filmowej części Diuny jest w pewnym sensie wariacją, po drugie stwierdzenie z artykułu, że Paul i Chani znów są razem, jakby kiedykolwiek razem nie byli od czasu jak już się poznali???, a dwa przeskok 17 lat?? ,wyraźnie wskazuje że film będzie miksem fantazji scenarzysty i reżysera luźno opartym na przynajmniej kilku następnych tomach.
Czy będzie się to fajnie oglądało, nie wiem, wizualnie do tej pory wyszło nieźle, ale znowu zapytam, po co zmieniać główne wątki i udziwniać w imię źle pojętej poprawności z postaciami, płciami i karnacją??
Nie rozumiem takiego podejścia i mnie osobiście to irytuje i coraz bardziej do filmu zniechęca.
A już tak na sam koniec, trochę żartobliwie, ale z tą numeracją jest jeszcze bardziej zawikłanie, bo wyszła część jeden i pół, której akcja dzieje się pomiędzy Diuną, a Mesjaszem Diuny, napisana przez Herberta juniora wraz z Andersonem podobno na podstawie bardzo zaawansowanego szkicu pozostawionego przez Franka Herberta