NajMazaczniejszy ma oczywiście rację, 288 "nigdy nie było, nie ma i nie potrz..."

Ale będzie, przynajmniej w skali, mniej lub bardziej "surowy" bo jakoś nie mam zacięcia do wychuchanych redukcji (chociaż w wykonaniu innych podziwiam i szanuję) ale za to jeżdżący "bez popychania".
Ja osobiście nie powiedział bym że wariacja jest "luźna". Ćwiczenie jest z gatunku inżynierskich (wykonalność, stopień unifikacji, identyfikacja ograniczeń i konfliktów, takie tam... no i oczywiście docelowo próby terenowe) a tematem przewodnim "a co by było gdyby jednak ktoś takiego zechciał (czyli ja

) i miał na to trochę gotówki (czyli już nie ja...

) ale nie za dużo żeby nie było za łatwo". Jak ktoś chętny na szczegóły, śmiało pytać - o(d)powiadać nie umiem, ale lubię.
Na tę chwilę postęp w pracach nieco zwolnił, bo skończył mi się 12-letni filament i próbuję okiełznać nowy. Temat jednak nie stoi w miejscu, tylko czasem nabiera dziwnych kolorów - dzisiaj akurat wybitnie łososiowy, chociaż na opakowaniu jak byk stoi "beige"...
Galeria zalinkowana w moim trzecim (wątkowo czwartym) poście nadal jest dostępna i obrasta w "kontent", na zachętę nowa focia (również link do galerii):
