Korkociąg płaski to najgorsze co może Ci się przytrafić w powietrzu. Uwierz mi. W FB nie występuje ani korkociąg płaski, ani nawet stromy, tylko jakieś takie dziwne opadanie z kręceniem się w kółko i stery nie działają.
Dla wyjaśnienia: w korkociąg stromy wprowadzasz się dla zabawy, dla publiczki na pokazach, jako element walki powietrznej w Szturmoviku. Horyzont masz wysoko ponad maską, maszyna pod dużym kątem kręci bardzo ciasne koła skierowana opuszczonym nosem do środka i obszernie zamiata ogonem. Lekki przechył w stronę wykonywanego korkociągu, duża prędkość obrotowa i olbrzymie opadanie. Wyprowadzasz poprzez zdecydowane oddanie drążka i wciśnięcie do oporu przeciwnego do obrotu orczyka. Jakakolwiek praca lotkami jest niepotrzebna i może być tylko utrudnieniem (wielu uczniów pilotów wyprowadzając z korkociągu machinalnie wraz z orczykiem wychyla lotki przeciwnie do przechylenia. To generalnie błąd). Należy pamiętać o utracie wysokości na poziomie kilkudziesięciu metrów na sekundę, oraz o utracie nawet kilkuset metrów na jedną pełną zwitkę (cięższe samoloty; szybowce nie tak strasznie); należy pamiętać o efekcie zacienienia sterów przez strugi powietrza zasłaniane obracającym się kadłubem- stery działają z opóźnieniem, w skrajnych przypadkach i w specyficznych konstrukcjach może dojść do tzw. negatywki, czyli odwrotnego działania sterów wywołanego lokalnym zawirowaniem strug. Zacieśnianie korkociągu stromego skończyć się może korkociągem płaskim. W tym momencie żarty się kończą i wielu ludzi nigdy już nie podzieliło się swymi wrażeniami z tego stanu lotu. W zasadzie płaski korkociąg poprawnie wykonać można tylko na sportowych samolotach akrobacyjnych, a i to trzeba dobrze wiedzieć co się robi. Korkociąg ten poznasz po tym, że horyzont jest pod bardzo płaskim kątem, w zasadzie tuż nad maską, a wirowanie jest zdecydowanie wolniejsze niż w korkociągu stromym. W takim to ustalonym i dość powolnym (w poziomie; w pionie spadasz na łeb na szyję) stanie lotu podążasz w czułe objęcia matki ziemi, czując oddech Ponurego na karku. Problemem nie jest w tym momencie samo wyprowadzenie maszyny (które może okazać się wręcz niemożliwe z uwagi na zacienienie sterów obracającym się kadłubem jak i zbyt małą prędkość poziomą by mogły one działać), ale nawet jej opuszczenie, z uwagi na przeciążenie wciskające Cię do fotela. Jeśli nie jest to myśliwiec z fotelem wyrzucanym, to może być smutna godzina.
Powyższe rozważania są oczywiście uproszczeniem, każdy typ samolotu reaguje inaczej w korkociągu, niektóre są niewyprowadzalne nawet ze stromego, niektóre i z płaskiego wyjdą. Różne są metody opuszczania maszyny w płaskim korkociągu (zazwyczaj do wewnątrz pod skrzydło, jak w wielu szybowcach), itd. Trzeba by mieć konkretną czeklistę konkretnego samolotu. Ogólnie jednak, korkociąg to jest The Coś, i to coś takiego, że ktoś kto tego nie przeżył, nigdy tego nie zrozumie (to moja subiektywna opinia).