Witam Szanownych Kolegów.
Od razu chcę wszystkich, którzy byli ze mną umówieni, przeprosić za moją nieobecność w ubiegłym tygodniu. Tak się złożyło, że w sposób nagły, raczej bez powodu - nie było żadnych objawów wskazujących na to, że się coś źle zaczyna dziać - komputer przy próbie włączenia zaczął wydawać dziwne dźwięki. Na moje niedoświadczone w tej dziedzinie ucho wyglądało to tak jakby źle pracował dysk twardy. Ponowna próba uruchomienia komputera i to samo. Jeszcze jedna i nagle wszystko umilkło a ekran monitora pozostawał czarny jak bezksiężycowa noc. Nie będę tu opisywał tego co próbowałem robić ale generalnie padła elektronika na HDD. Dysk oddałem znajomemu by uratował to co się da z danych jakie były na nim zapisane. Oczywiście to musiało trochę potrwać ale operacja przebiegła pomyślnie... no prawie pomyślnie. Krok następny to instalacja nowego dysku do kompa. inastalacja systemu i d.... tzn. dalej nic. Tym razem ekran w kolorowe, pionowe paski i prążki, czasami jakieś latające artefakty albo nagły wybuch feerii barw! Super, co?! Jak sie okazało padła również karta graficzna - dokładnie w tydzień po okresie gwarancji!!!! Teraz jestem w fazie "organizowania" funduszy na zakup nowej karty. To, że teraz mogę pisać jest za sprawą pożyczonego bardzo leciwego juz Gainwarda dzieki któremu testuję czy nie padnie coś jeszcze. Tak w skrócie wyglądały moje przygody z komputerem. Na razie zajęć w szkółce jeszcze nie będzie. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość a o wszystkich zmianach postaram sie informować na bieżąco już od jutra z komputera w pracy.