Zapomniałem zapytać Pana Dziadka Kosa gdzie fotki te fajne były robione, ale nic co się odwlecze to nie uciecze. Służyłem w Dęblinie jako operator RSL więc się na radomskie orliki napatrzyłem, nawet na chwilkę posiedzieć nie dali a było w czym latem 2003 (w tym roku spadło śmigło z Millerem na pokładzie, pamiętam jak do Dęblina silniki przywieźli do ekspertyzy) sporo maszyn które były potem na Air Show w Radomiu wcześniej lądowały w Dęblinie - z tamtego okresu pamiętam najbardziej to 2 tygodnie nieprzespanych nocy i piękne starty Su - 22 jak się ciągle słuchało silników TS - 11 to taki Su był dla nas nie lada atrakcją.
Dzisiaj druga lekcja się odbyła choć niespodziewanie przerwana przez mojego szefa (auto trzeba było odebrać z serwisu - pojechaliśmy - ale okazało się że jeszcze cosik tam nie skończyli nie wiem telefonów nie ma czy co) Wracając do lekcji dowiedziałem się wreszcie jak wygląda spirala, (coś tam poczytałem wcześniej ale jak się nie zobaczy to się nie wie) po co jest chyłomierz i jak kręcić pętelkę żeby podczas wznoszenia koreczka nie łapać, beczka niby prosta jest ale moja wychodzi mocno niesterowana - poćwiczę.
Naprawdę miałem szczęście że trafiłem na Pana Dziadka Kosa
Idę męczyć mojego wirtualnego kufajmana