I jeszcze pare innych fotek z naszego (jak to określił Boski

) "desantu" na lotnisko wroga:
Qrdl i jego maszyna (chciałem jeszcze sfotografować jego cyce, ale wstydziuch je ukrył za "burtą" swego kokpitu!

):

A tu z Qrdlem zmierzamy na stojanke by całkowicie przejąć kontrole nad lotniskiem

Ale niestety Qrdl'a zaatakowały przebiegłe hamburgerowe krasnale urywając mu podwozie

:

Więc musieliśmy przejąć lotnisko na piechotę

:

A tutaj Schmicht wjechał mi w tył...
No cóż... sam się oto prosiłeś

