Najmocniej przepraszam za błąd, za tego POTFORA, moja żona spadła ze stołka prawie jak to usłuszała.

Może jednak mi ktoś powie jak zmienić post w tej chwili. Ja nie mam takiej opcji.
Jak dla mnie wszystko jest poprawne. I merytorycznie nie ma żadnych przekłamań. Jednek dalej uważam, że w wielu pracach Murawskeigo wyczuć można nutę tendencyjności. Poza tym nie jestem jedyną osobą, która tak twierdzi.
A gdyby napisał to np. Szwed, to - czy zgodziłbyś się z tą opinią?
Co za różnica kto by to napisał. Poza tym nie bardzo widzę możliwość zgadzania się lub nie. Nie rozpatruje tych zdań w kategoriach prawda czy fałsz bo nie widzę takiej możliwości. Nie bardzo wiem o co Tobie chodzi Zack... Hmm..., możliwe, że gdyby napisał to Emmerling to nie zdziwiłbym się tak.
Dla czego nikt nie skomentował z szanownych kolegów zdania traktującego o niszczeniu przez Herbaciarzy "dóbr kultury". Pomijam tu oczywiście barbarzyńskie postępowanie Rosjan, demolowania dorobku kulturowego. Jak dla mnie to jednak ma wytłumaczenie, to po prostu zwierzęta, dzicz i swołocz nie panująca nad sobą w szale bitewnym. Ale Niemcy? Naród tak wysoko rozwinięty kulturowo i rozmiłowyny w sztuce wyższej. Niszczenie w celu innym niż "efekt uboczny działań wojennych" było ich domeną. Była to zwykła chęć starcia w każdej możliwej płaszczeźnie dorobku kulturowego znienawidzonych przez nich nacji. Jest jednak jeszcze jedno. Niemcy nakradli takie ilości dzieł sztuki, że Amerykanie to przy nich pikuś. Pomijam oczywiście fakt, jak przyczynili się do sprawy demolowania wielkich dzieł architektonicznych kufajmany, o nich już znacie moją opinie, to zwykła swołocz.
Piszecie , że w tekście Murawskiego nie ma odrobiny stronniczości? Szanowni koledzy chyba kpią? A stwierdzenie o nalotach TERRORYSTYCZYCH? Rownie dobrze można powiedzieć , że Niemcy zostały w "barbarzyński sposób zrównane z ziemią przez terrorystów Amerykanów". Czyż stwierdzenia te nie są sobie ideologicznie bliskie? Tutaj przypomnę jaki był cel "niemieckiej wojny" i jak miała się ona zakończyć dla wielu, a dla niektórych w szczególności. Ni jak nie można tego porównać z postawą Aliantów, szczególnie Amerykanów, którzy baaaardzo pomogli Niemcom w szybkiej odbudowie kraju (pomijam fakt, że mieli w tym wielki interes jak zawsze). Nie przypominam sobie by Niemcy mieli podobne plany niesienia pomocy pokonanym przez siebie państwom w wypadku wygranej. Cel był jeden - okupacja i wyzysk. Jeżeliby założyć , że "cel uświęca środki", to zadałbym pytanie nie o środki, bo po obu stronach frontu były one moralnie kontrowersyjne, a o cel.
BIEDNI NIEMCY, NAPRAWDĘ ŻAL MI ICH OKRUTNIE.
No dobra, nie zaogniam już tematu. Podobne problemy były poruszane na DWŚ i może nie ma sensu ich kontynuowania. Dla wyjaśnienia podam jeszcze, że nie postrzegam II wojny światowej w jednej tylko płaszczeźnie i zawsze starałem się zrozumieć wszystkie aspekty tego okresu historycznego, szczególnie w ujęciu politycznym. Tak czy siak dużo większym szacunkiem dażę Niemców niż kufajmanów, nawet po bilansie niechlubnego okresu IIWŚ.
Paweł
'VIPER'