Ja na Twoim miejscu zacząłbym nową kampanię. I tak nie masz nic do stracenia.
Witam. Wydaje mi się, że jest bardzo dużo do stracenia - REALIZM. Postępując w analogiczny sposób można wrócić do poprzedniego save-a w przypadku zestrzelenia i się odegrać próbując aż do skutku i tak dalej, i tak dalej. Coś mi tu nie pasuje do "realizmu Falcona"

Wracając do tematu zniszczonego pasa startowego. Są dwa wyjścia (w tym jedno lekko lamerskie

).
1. Pozwolić komputerowi wystartować samemu i "wsiąść" do kokpitu po starcie.
2. Przenieść się na inne lotnisko przy okazji wzywając jednostki inżynieryje do naprawy zniszczonego (oczywiście zakładm, że lotnisko nie wpadło w łapy wroga).
Bardzo często, na początku kampanii wykonujemy loty niszczące lotniska przeciwnika. Później "wystarczy" już tylko pilnować, aby jednostki inżynieryjne wroga, były w odpowiednim czasie niszczone, a lotnisko dobite (nawet wtedy gdy "recon" pokazuje jego całkowite zniszczenie). Pamiętajcie - najważniejszy jest pilot i samolot. Zadanie można wykonać za drugim razem .... jeżeli wrócicie na lotnisko za pierwszym

Pozdrawiam, Banan.