Panowie - samo Forum jest materiałem na film najmniej dwugodzinny. Dla polskich pilotów przypada 12 (słownie: dwanaście) minut filmu, wersja b. optymistyczna to (aż!) 15 - nie więcej. USA, Rosja, UK i Niemcy jako główne strony konfliktu będą ujęte też materiałem około 12-minutowym. Inne narodowości będą miały jeszcze mniej, niektóre pojawią się tylko w przebitkach.
Z polskiej sceny iła jako dywizjony bedą: 303, 304 i PAT. Do tego Szkółka Dziadka Kosa i Turniej + piloci biorący w nim udział (nie wszyscy) + 2, 3 pilotów ze sceny. To i tak BARDZO DUŻO do zmieszczenia w przyznanym nam czasie.
Do tego dochodzi jeszcze problem opowiadania i narracji w filmie - Wy sobie wyobrażacie, że jak się wrzuci max. materiału, to będzie lepiej? Sorry, ale film musi mieć ręce i nogi. Poza tym mam silne podejrzenie, że wielokrotnie nagradzany na festwialach polskich i zagranicznych reżyser raczej wie lepiej, jak się kręci filmy. To, co tutaj piszę o filmie, to tylko i wyłącznie cytowanie go (wierniejsze lub mniej). I to on kształtuje ten film, ja jestem tylko od brudnej roboty i wyszukiwania squadów.
Odnośnie umieszczania innych, ciekawych i wartych zobrazowania, inicjatyw w filmie:
Szpak: Jest jeszcze Rola, mówiłem Ci już wcześniej o 9/1939 (po czym 10 minut mojego monologu)
Jacek: A gdzie lata?
Szpak: Nie lat, bo... (znowu opowieść)
Jacek: Szkoda.
Odnoszę wrażenie, że niektórzy chcą sprowadzić dyskusję do poziomu "a 303 kręci sobie film", o czym zresztą już wcześniej pisałem.
Nie wykluczam, że coś jeszcze wejdzie do filmu, ale to przecież nie ode mnie zależy. I niech v-piloci zajmą się lataniem, a reżyserzy reżyserowaniem - o to chyba w tym wszystkim chodzi.