Autor Wątek: IL-2 Sturmovik: Cliffs of Dover (dawny Storm of War: Battle of Britain).  (Przeczytany 233239 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #645 dnia: Września 06, 2010, 11:23:07 »
Takie historie to wyjątki potwierdzające regułę. Widziałem wypadki, gdzie ludzie wychodzili cało pomimo iż mieli nóż bojowy wbity w głowę, co nie znaczy, że bezpiecznie się jest tak bawić.
Co do amunicji, to były pociski przebijające, zapalające i wybuchowe. Do tego amunicja mogła mieć zapalniki uderzeniowe, chemiczne (wybuchały po zetknięciu z paliwem własnie) a nawet czasowe (jak np w przypadku Mk108, gdzie 'granat' wybuchał po przeleceniu 200 czy 300 m, a nie uderzył wcześniej w nic).

Wydaje mi się jednak, iż pożary silnika powinny wyglądać nieco skromniej i tutaj się z tym zgodzę. Jeżeli zapali się olej (chłodnica czy zbiornik) lub też paliwo ze zbiorników to ok, ale w przypadku pożaru silnika powinno być widać trochę płomieni wydobywających się z obudowy silnika i trochę dymku.
Achtung Spitfeuer!

Offline Sherman

  • *
  • 1. Pułk Lotniczy, 2. Eskadra Wywiadowcza, 105.WPŚB
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #646 dnia: Września 06, 2010, 20:05:17 »
Cytuj
Załóżmy więc, że mamy maszynę z silnikiem, choćby samolot i strzelamy do niego z broni palnej. Trafiamy w bak. Co się dzieje? No jest dziura i paliwo cieknie - od kuli się nie zapali
Weźmy MG 17. Mamy takie rodzaje amunicji: przeciwpancerna, przeciwpancerno-zapalająca, sygnalizacyjna.

Pierwszy ma stalowy rdzeń. Sprawę iskier zostawmy z boku bo nie wiem z czego robiło się zbiorniki paliwa.

Drugi ma fosfor który ładnie się pali po wystrzeleniu pocisku.

Trzeci ma małą ilość ładunku wybuchowego który wybucha po uderzeniu w cel (nawet poszycie). Dzięki temu można było obserwować czy dobrze celujemy bez stosowania pocisków smugowych.

Trzeci rodzaj amunicji pamiętam był stosowany podczas BoB także przez Brytyjczyków.

Biorąc pod uwagę powyższe chciałem zauważyć że trafienie serią w bak z najbardziej rozpowszechnionego karabinu maszynowego stosowanego jako uzbrojenie pokładowe samolotów myśliwskich Luftwaffe z tego okresu to nie tylko dziura i cieknące paliwo ma się od czego zapalić :)
Marcin "Rahonavis" Rogulski (1986-2019)

Nie przepuszczą żadnej owcy,
Z drugiej chłopcy wywiadowcy.

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #647 dnia: Września 06, 2010, 21:22:57 »
A dlaczego cały czas myślicie tylko o płonącym zbiorniku? A silnik? Tam się może benzyna bardzo łatwo zapalić i jest ona cały czas dostarczana jeżeli silnik pracuje. Toż to piękny płomień będzie z takiego zapalenia.
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

mmaruda

  • Gość
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #648 dnia: Września 06, 2010, 23:12:25 »
AnD napisał już wyżej, że płomień tak, ale czarny dym z silnika nie. Paliwo w zbiornikach nie zapala się od serii z kaemu, nie bo nie. Jak ktoś nie wierzy niech sobie weźnie karabin i przestrzeli bak w samochodzie. Stalowe rdzenie nic tu nie dadzą, wybuchająca amunicja też nie, bo eksploduje na zewnątrz poszycia, a eksplozja materiału wybuchowego rzadko kiedy objawia się ognista łuną, chyba, że materiałem wybuchowym jest benzyna. Tylko fosfor chyba dałby radę, pytanie tylko, czy był stosowany na szeroką skalę, biorąc pod uwage, że to dość kłopotliwy metariał i pakowano go głównie do bomb, to wątpię.

Zefir

  • Gość
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #649 dnia: Września 07, 2010, 00:19:15 »
Proponuję, żebyś nam to udowodnił i nagrał film ze strzelania do swojego samochodu.
W tamtym czasie stosowano masowo pociski zapalające (różnych typów, o ile wiem nie tylko opartych na fosforze) jak również z mieszaniną ładunku wybuchowego i środka zapalającego. Ot kilka źródeł na szybko znalezionych, niestety po angielsku, ale dla tak dogłębnie analizujących nie powinno być to ogromnym wyzwaniem:
http://en.wikipedia.org/wiki/Incendiary_ammunition
http://users.skynet.be/Emmanuel.Gustin/fgun/fgun-am.html
http://www.quarry.nildram.co.uk/BoB.htm
Na stronie podanej w drugim odnośniku znaleźć można układ pocisków stosowanych przez Niemców. Widać tam, że pociski HE/I, czyli właśnie z mieszaniną wybuchowo zapalającą są były bardzo istotnym składnikiem.
Dlaczego stosowano akurat taką amunicję? Dlatego, że miała ładny kształt i dawała uber-efekty graficzne przy zderzeniu ze szmatą czy czym innym na skrzydle samolotu? Raczej dlatego, że właśnie taka była najbardziej skuteczna.
mmarudo piszesz z pewnością jak specjalista, który wie o uzbrojeniu i amunicji dużo, choć treść w moim skromnym przekonaniu (też niestety żadnego specjalisty w tej dziedzinie) wcale tego nie potwierdza. Fajnie byłoby, gdybyś był bardziej pytający niż twierdzący w takiej sytuacji.

Offline Sherman

  • *
  • 1. Pułk Lotniczy, 2. Eskadra Wywiadowcza, 105.WPŚB
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #650 dnia: Września 07, 2010, 01:43:03 »
Nie wiem człowieku czy zdajesz sobie sprawę, ale po przestrzeleniu zbiornika z reguły jego zawartość wylewała się na zewnątrz i jego podpalenie nie stanowi problemu. Dodatkowo powstają tak zwane opary benzyny, też ładnie się palą. Włącz sobie youtube i wpisz guncam.

Cytuj
A dlaczego cały czas myślicie tylko o płonącym zbiorniku? A silnik? Tam się może benzyna bardzo łatwo zapalić i jest ona cały czas dostarczana jeżeli silnik pracuje. Toż to piękny płomień będzie z takiego zapalenia.
Pamiętam nawet opis jak pożar silnika w bombowcu osłabił jego mocowanie i silnik rozpoczął swój własny lot. Więc nie mógł być to jakiś mały płomień tylko coś bardziej konkretnego.
Marcin "Rahonavis" Rogulski (1986-2019)

Nie przepuszczą żadnej owcy,
Z drugiej chłopcy wywiadowcy.

mmaruda

  • Gość
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #651 dnia: Września 07, 2010, 05:35:42 »
Zapalenie wylewającego się paliwa problemu nie stanowi, pod warunkiem, że nie próbujemy tego zrobić kulą z karabinu, opary też nic nie dają jeśli zamiast zapałek zamierzamy użyć .50 cal. Wiem, że to się wydaje logiczne, bo pocisk jest gorący wydziela iskry itd, ale to zwyczajnie dzieje się zbyt szybko, żeby mógł nastąpić zapłon.

Zastanówcie się nad taką kwesti: punkt kontrolny w Iraku, podjeżdza samochód i nie zatrzymuje się mimo strzałów ostrzegawczych, kilkunastu Marines napiera do niego ze wszystkiego co ma i dziurawią go jak ser szwajcarski. Nie wybucha. Co więcej, Amerykanie koombinują nad większym kalibrem, żeby skuteczniej dziurawić blok silnika takich wozów i zatrzymywać je zanim terroryści zdąża podjechać blisko celu i zdetonować ładunek wybuchoy. Taki ładunek to zazwyczać  pociski artyleryjskie w bagażniku. Gdyby fura wybuchła, to eksplozja zmitłaby wszystko w promieniu kilkudziesięciu metrów, a to żołnierzom USA nie jest na ręke. I najlepszy sposób jaki wymyślili, żeby zatrzymać takie auto to strzelanie do niego. Z jak największego kalibru.

Tak czy siak: http://www.youtube.com/watch#!v=-Ec4tz1awEQ&feature=related

Różny dym tu widać i płomienie, i wybuchy, ale jakoś nijak nie jest to podobne do tego co na screenach Ola. Dodam, że filmik pierwszy z brzegu jest, nie szukałem nic specjalnie.

Myślę, że nie ma co się dalej spierać, na pewno da się zapalić samolot strzelając do nie, ale to co się pali, jak się pali, czy zawsze i wreszcie czy od bezpośredniego kontaktu z pociskiem, to już nie jest takie oczywiste.

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #652 dnia: Września 07, 2010, 07:37:21 »
Gdzie jest Speedy kiedy go potrzeba :021:.

Oglądając guncamy raczej widać, że leci dużo śmieci, a jest mało dymu, ponadto wystarczają krótkie serie do ubicia delikwenta. Niestety to by się nie sprzedało, bo nie cieszy oka. A snop dymu jak z komina już tak. To całe wasze dywagowanie przypomina spór o wielkość płomieni w IL2. Niektórzy tutaj jeszcze pamiętają jaka walka była stoczona z "naszym słoneczkiem" o nie właśnie.
« Ostatnia zmiana: Września 07, 2010, 07:43:21 wysłana przez KosiMazaki »
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"

Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #653 dnia: Września 07, 2010, 08:17:36 »
Jeżeli chodzi o wielkość płomieni, to warto zajrzeć tutaj...

http://www.tarrif.net/wwii/movies/index.htm

...i obejrzeć ''Marianas Turkey Shoot''.

Warkocz ognia za pierwszym Zeke ma, tak na oko, co najmniej długość samej maszyny.
Tak na marginesie, to nie zapalił się chyba od nieopatrznie rzuconego niedopałka. :004:


Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #654 dnia: Września 07, 2010, 09:24:43 »
Maszyny japońskie to akurat skrajny przykład, bo wiadomo że ze względu na brak samouszczelniających się zbiorników dawały bardzo ładny ogień. Ale jest świadectwo że jak już samolot się zapalił nawet z takim zbiornikiem to musiało to tak wyglądać mniej więcej.
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Offline Sherman

  • *
  • 1. Pułk Lotniczy, 2. Eskadra Wywiadowcza, 105.WPŚB
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #655 dnia: Września 07, 2010, 16:58:03 »
Moment. Ilość ognia i dymu oraz "czarność" dymu zależy od kilku spraw. Po pierwsze- od ilości wyciekającego paliwa. Do tego dochodzi jeszcze to czy pali się paliwo wymieszane z powietrzem czy też ogień jest przy/w samym zbiorniku/silniku. W drugim przypadku będziemy mieć więcej czarnego dymu.

A to że na screenach widać tylko skrajne przypadki... jakby chcieli to by zrobili efekt rozwijania się pożaru i tyle. Olo.
Marcin "Rahonavis" Rogulski (1986-2019)

Nie przepuszczą żadnej owcy,
Z drugiej chłopcy wywiadowcy.

mmaruda

  • Gość
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #656 dnia: Września 08, 2010, 18:11:58 »
Dobra pożyjemy, zobaczymy. Pewnie i tak ktoś zrobi moda na dym :)

Jak myślicie, kiedy SoW wyjdzie? :D Epickim rozwiązaniem byłaby premiera w tym samym dniu co Duke Nukem Forever... :P

Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #657 dnia: Września 09, 2010, 13:24:46 »
Two weekz. Ja już dojszłem do takiego etapu że przestały mnie kręcić jakiekolwiek screeny, Oleg mógłby nawet wymodelować Hermanna obserwującego przebieg kanalkampf. Dym może mieć sraczkowatozielony kolor, a wyskakujący kolo z wąsikiem to może sobie być i sam Wąsik. Czekam na jakikolwiek wiarygodny news dotyczący daty premiery. I znów powoli przestaję wierzyć że w tym roku zobaczę to cudo. Za to na pewno zobaczę jeszcze więcej modeli obiektów naziemnych. A tak przy okazji - czy ktos pomyslał o modelu sławojki (takiej z wyciętym serduszkiem)? Ale kolejny nikomu niepotrzebny samolot to jest komu robić. Partacze...
Dziecku w kolebce kto łeb urwał chytrze...

Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #658 dnia: Września 09, 2010, 14:21:12 »
Po głowie kołaczą mi się słowa Olega o październiku 2010 (jakiś wywiad ~ rok temu). Jeśli to miałaby być prawda, to machina promocyjna powinna się już zdecydowanie szybciej kręcić. Ja typuję pół roczny poślizg i wydanie wiosną 2011... Wszyscy chyba wolimy, aby sim wyszedł w miarę dopracowany i ustrzegł się błędu ROF, który dopiero po roku ma ręce i nogi.
Wódka to śmierć, ale polski lotnik śmierci się nie boi...

Offline KosiMazaki

  • Administrator
  • *****
    • http://www.kg200.il2forum.pl
Odp: Storm of War: Battle of Britain -screeny
« Odpowiedź #659 dnia: Września 09, 2010, 15:49:54 »
Wszyscy chyba wolimy, aby sim wyszedł w miarę dopracowany i ustrzegł się błędu ROF, który dopiero po roku ma ręce i nogi.

Woleć wolimy ale rynek dziś mówi co innego.
I/KG200_Doktor  1972-†2006

"Herr Rittmeister wylądował, klasnął w dłonie mówiąc: Donnerwetter! Osiemdziesiąt jest godną szacunku liczbą"