1. Nie potrafię utrzymać wroga w celowniku na tyle długo, żeby go rozwalić, cały czas mną majta.
Zn wróg tobą majta? To zupełnie normalne Raczej rzadko zdarza się, że podlatuje od czoła, wystawia tyłeczek i wywala flagę "U can shoot me now baby ill on place"

2.Często gubię cel, albo nawet nie mogę go znaleźć (oczywiście na realistic, jak nie mam napisów)
Ustrata widoczności celu oznacza utratę, jakiejkolwiek inicjatywy, a ta z kolei w wielu przypadkach na niewiele kończy się śmiercią. Oczy to ważna rzecz... bez dobrego (bardzo dobrego) wzroku jest bardzo ciężko + doskonały refleks i wyobraźnia przestrzenna ( to nie ucieszy kobiet

) No i musisz mieć względne przeczucie gdzie szukać..
I jeszcze jedno; z jakiej odległości najlepiej zaczać strzelać do niedobrych ruskich, żeby ich wreszcie posłać na ziemię
Najlepiej strzelać z odległości jak najbliższej, a jeżeli już jest blisko, to jeszcze lepiej było by podejść bliżej

Powyżej 340 metrów (tak mniej więcej ustawia się zbieżność uzbrojenia ) , jeżeli cel nie leci w nieświadomości po linii prostej nie ma co marnować ammo. Musisz na bank mieć opanowane operowanie poprawką i wyprzedzeniem często bez widoczności celu na takich dystansach bez tego, to do balonów możesz sobie postrzelać.
Czy na moje problemy jest jakiś sposób czy po prostu mam wrodzony brak umiejętności pilotażowych?Pozdrawiam i życzę miłych wakacji.
No.. mówią prawda, że polski lotnik, to i na drzwiach od stodoły poleci, ale medycyna nie stwierdza zespołu wrodzonych umiejętności pilotażowych

Jakiś sposób... trening trening i jeszcze raz trening. Gdy zaczyna się latać w il2 offline, to przeważnie zwalnia się czas 2x, bo wydaje się, że to wszystko dzieje się, jakby zbyt szybko

To mija wraz z latami. Kto ma wakacje ten ma