Długo nie grałem w Sturmovika

Dziś jakimś cudem zainstalowałem go na komputerze mojej mamy gdzie jest ten nieszczęsny Windows Vista :/ No ale komp mamy ma o wiele więcej ramu od mojego więc niebo w gębie.

Do rzeczy... 1 Hurricane vs. 3 Bf-109, Smoleńsk. Pierwsza próba skończyła się tak: 1 trafienie, coś mi leci spod samolotu... 2 trafienie ekran zrobił się ciemny, pilot nie żyje - koniec gry. Druga próba doleciałem do celu, pykam wpierw w jednego, później w drugiego i trzeciego. Pierwszy dostał w silnik, nie działa, rozbił się. Drugi lekko uszkodzony, coś mu wycieka, trzeci nic. Skupiłem się na trzecim, troszkę go poharatałem ale że trzyma się cały czas tego pierwszego to zainteresowałem się tym drugim. Wale w niego, wale i wale, wióry lecą i nic! Kompletnie nic! Wreszcie, po 15-20 trafieniach zaczął dymić i opadać, myślę sobie czas zająć się tym trzecim od nowa ale tak patrze a on tuż nad ziemią odbija i zaczyna się wznosić!!! Tak się na manewrowałem za nim przez ten czas że mój silnik kilka razy zgasł, i coś się w nim zepsuło tak że nawet nie mogłem kontrolować mocy! A nawet raz mnie nie trafiono! A on tym sitem co ma w kadłubie połowę amunicji z Hurricane leci dalej!