Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych
Kantyna => Literatura, film i programy TV => Wątek zaczęty przez: Kusch w Lipca 21, 2008, 20:20:15
-
LOL
http://uk.movies.yahoo.com/21072008/5/cruise-reprise-top-gun-role-0.html
-
Janku dawałem niusa w barze w ciekawych linkach ;P
-
Ćiii ile razy Ci mówiłem żebyś się nie wygadał, że jedziemy z jednego IP :D :D
-
Będą latać na Hornetach? :D
-
Janku dawałem niusa w barze w ciekawych linkach ;P
Khem, byłem szybszy o 9 godzin :003:
-
Będą latać na Hornetach? :D
LOL! To dobre pytanie :D.
-
Dlaczego na Hornetach? Przecież jest nowy "uberfajter" któremu przydałaby się reklamówka w kinach. Niekoniecznie w celach marketingowych co raczej coś w stylu - "nie pokonacie nas! mamy F22 tralalalala" :118:
Grafika komputerowa czyni cuda, więc może nawet pokażą wersję morską Raptorka. :banan
-
Ten film zmienił moje życie, to właśnie wtedy pomyślałem sobie, że będę kimś fajnym :118:
btw: Kelly McGillis pokaże konkretną goliznę? Tocz w dzisiejszych czasach, to już nie wypada nie pokazywać :D
-
http://film.onet.pl/0,0,1794345,wiadomosci.html
Na początku tygodnia media doniosły, że hollywoodzki gwiazdor powróci do postaci pilota Mavericka w kontynuacji hitu kinowego z 1986 roku.
Jednak zarówno przedstawiciel wytwórni Paramount, jak i rzecznik aktora zapewniają, że nie ma mowy o udziale aktora w planowanym sequelu.
Przypomnijmy, że Cruise wcielił się w "Top Gun" w aroganckiego pilota Pete'a 'Mavericka' Mitchella. 46-letni aktor miał podobno powrócić do tej postaci, zachęcony sukcesami sequeli innych przebojów kinowych lat 80. - "Rocky'ego" i "Indiany Jonesa". Film przedstawiłby Mavericka 20 lat później. Bohater Cruise'a byłby instruktorem w szkole Top Gun, który musi poradzić sobie z nową, bojowo nastawioną adeptką lotnictwa.
Ja gdzieś czytałem że powstanie tego sequela jest uwarunkowane jego rolą...
-
Nawet jeśli powstanie, to bez F-14 , Toma Cruise'a i "danger zone" toto nie będzie Top Gun :021: :118:
-
btw: Kelly McGillis pokaże konkretną goliznę? Tocz w dzisiejszych czasach, to już nie wypada nie pokazywać :D
She is 51 now......... duh
-
Ciekawe czy będzie motyw scjentologiczny :002:
-
She is 51 now......... duh
What's a problem? Się na postprodukcji podociąga detale :118:
http://pl.youtube.com/watch?v=AooSNOgZVz8
Tysiące młodych chłopców chciało być takim, jak on :D
-
Warto sobie przypomnieć http://pl.youtube.com/watch?v=xHklGtW3rwU o czym tak naprawdę jest Top Gun
-
Nadaje się do Lola ale tu też pasuje !
http://pl.youtube.com/watch?v=jKI_xsfvEi0&feature=related
-
Zapowiadana w części drugiej feminizacja :001:
http://www.youtube.com/watch?v=o9ZVYlwWn2c&feature=related (http://www.youtube.com/watch?v=o9ZVYlwWn2c&feature=related)
-
http://www.kawerna.pl/aktualnosci/filmy/item/14769-powstanie-top-gun-2.html
Jednak powstanie druga część, oczywiście z Tomkiem Cruisem w roli głównej
-
Podchodzą do tego jak pies do jeża. Okazuje się, że dopiero lipiec 2019. No ale produkcja już raczej pewna.
https://naekranie.pl/aktualnosci/jest-data-premiery-filmu-top-gun-2-2025634
-
https://twitter.com/TomCruise/status/1002062865971499008
Zdjęcia rozpoczęte. Super Horror to nie to samo co Tomcat, ale kto wie, może coś z tego będzie ;)
-
https://twitter.com/TomCruise/status/1002062865971499008
Zdjęcia rozpoczęte. Super Horror to nie to samo co Tomcat, ale kto wie, może coś z tego będzie ;)
Zobaczcie jak tam ida te produkcje, teraz dopiero zdjecia rozpoczete...a juz za rok premiera. Wow.
Czyli jest nadzieja, ze te gnioty to fake https://youtu.be/BbvaPIDZ_iM .
-
Odnowiony Iceman.
https://images.google.co.uk/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fmedia.extratv.com%2F2017%2F06%2F29%2Fval-kilmer-tw-1.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fextratv.com%2F2017%2F06%2F30%2Fwill-val-kilmer-be-back-for-top-gun-2%2F&docid=lCMPYk-QWiWP9M&tbnid=MGW-uaF5frlQHM%3A&vet=1&w=526&h=700&source=sh%2Fx%2Fim
-
Za pomocą CGI go poprawią razem z Tomkiem ;).
-
Premiera przesunięta o 11 miesięcy. https://movieweb.com/amp/top-gun-2-new-release-date-june-2020/
Sent from my Pixel 2 using Tapatalk
-
O i pojawła się oficjalna zajawka "Top Gun 2 - Maverick"
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t42.9040-4/67581479_520482242058360_3290818600918581248_n.mp4?_nc_cat=108&efg=eyJ2ZW5jb2RlX3RhZyI6InN2ZV9zZCJ9&_nc_oc=AQmI5iaxFwz9-PAkLeHKroO3m0BpjPqW4uUWcBSIDfx6-Dwo-PVh_WN5iGbj5d10duU&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=5541cbef5b747888528d5566d0fab78c&oe=5D31052D (https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t42.9040-4/67581479_520482242058360_3290818600918581248_n.mp4?_nc_cat=108&efg=eyJ2ZW5jb2RlX3RhZyI6InN2ZV9zZCJ9&_nc_oc=AQmI5iaxFwz9-PAkLeHKroO3m0BpjPqW4uUWcBSIDfx6-Dwo-PVh_WN5iGbj5d10duU&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=5541cbef5b747888528d5566d0fab78c&oe=5D31052D)
-
U mnie w/w link nie działa
https://www.youtube.com/watch?v=qSqVVswa420
Czyli F-18 w akcji ...
Pozostaje mieć nadzieję, że ED do czasu premiery filmu dokończy swój projekt modułu DCS i wówczas to przyniesie im miliony dolarów aka "wizjonerzy czy cuś" ;)
-
Już widziałem filmiki z DCS z mknącym nisko Hornetem nad piaskami Newady. :)
-
Nie śledziłem produkcji filmu ale jestem lekko zdziwiony, że nie wykorzystali okazji żeby wypromować F-35.
apropo traileru - komentarz Jello poniżej
https://www.youtube.com/watch?v=y6aAhfyWwNc
-
Podobno chodziło o to, że miały być ujęcia z Tomem Cruise w powietrzu, a nikt mu nie chciał dać kluczyków do jednomiejscowych F-35.
-
Ma to sens.
-
Coś ten Tomuś jakiś taki zniszczony, nikt mu liftu nie zrobił :evil:
-
https://www.youtube.com/watch?v=qSqVVswa420
1:23 - strój wysokościowy?
W U-2 nie uwierzę, bo to nudny "szybowiec", więc obstawiam coś w SR-71.
PS Obowiązkowe podświetlanie twarzy :D
-
Jest nowa zajawka :)
https://www.youtube.com/watch?v=zAp1-I_FE0s (https://www.youtube.com/watch?v=zAp1-I_FE0s)
-
W U-2 nie uwierzę, bo to nudny "szybowiec", więc obstawiam coś w SR-71.
Raczej SR-72 vel Aurora :)
-
Ale muzykę to mogli uwspółcześnić. Chociaż jak się zastanowiłem, to 30 lat minęło, a ja dalej te same latające złomy widzę na ekranie, więc muzyka też może z winyla być. Ogólnie film dla - jak to mówią dziś młodzi, wykształceni z wielkich miast - pokolenia które się podsumowuje zwrotem "Ok, boomer". Nowa widownia nie podchwyci raczej historii, a ramole tacy jak ja, powspominają gdy byli piękni i młodzi jak Maverick.
Podświetlenie twarzy musi być, kino nie znosi ciemności ;) .
-
Dla mnie bomba. Pewnie będzie straszna szmira, ale to mój kultowy "Top Gun". A więc latem idę do kina, a w dalszej kolejności kupię Bluraya do domowej kolekcji. I niech sobie ludziska gadają co chcą, niech nie pozostawią suchej nitki na tym filmie - mam to gdzieś, bo już jestem kupiony - ja "ok, boomer"... :P
-
Raczej SR-72 vel Aurora :)
Na najnowszym trailerze już widać maszynę, na poprzednim był tylko fotel (widok z kierunku przyrządów na twarz Toma) i strój wysokościowy.
-
Wiadomo, SuperHorror to nie Tomcat, Jennifer Connelly jest stara, szur też się zestarzał, Kilmer zestarzał się jeszcze bardziej, Harris to pewnie pokaz możliwości deepfake, scenariusz będzie jeszcze gorszy niż w jedynce, a MiGi-34(a może Su-56?) zagrają dla odmiany F-16 machnięte czarną farbką.
Pffff, czego tu nie lubić? :)
-
Bedzie zajawka znow emocjonalna na Horneta, chociaz to eFka ale i tak juz sie jaram ;).
-
Ciekawie o nowym trailerze
https://www.youtube.com/watch?v=2-KfFOHMeqs
-
No właśnie 1:40... hmm... tak się zastanawiam i chyba to jego prywatny hangar z P-51 na czele._Oznaczenia się zgadzają, ale mogę się mylić ;).
-
Trochę z making of :)
https://www.youtube.com/watch?v=U_VwZKn0Tow&feature=youtu.be&fbclid=IwAR1DY2v7G9sUzFkVoWWXXxIuJLl-O0PSxxWVFmcvpPwD2pPfs3J4N7TQfEM (https://www.youtube.com/watch?v=U_VwZKn0Tow&feature=youtu.be&fbclid=IwAR1DY2v7G9sUzFkVoWWXXxIuJLl-O0PSxxWVFmcvpPwD2pPfs3J4N7TQfEM)
-
https://www.youtube.com/watch?v=dWCc1QHhnbI&t=617s
Reakcja i ocena trailera, przez pilota latającego na FA-18 czyli co TU jest nie tak :o
Ogólnie cały jego kanał na Youtube jest bardzo fajny i ciekawy polecam ! ;)
-
https://variety.com/2020/film/box-office/top-gun-maverick-delayed-coronavirus-tom-cruise-1203550174/?fbclid=IwAR3Ruf4a8IdvoucM04iTYG0YQKdIBC1pCyFcEdCdiLXGp72gGgpnaxbeJPE
Premiera przesunięta na 23 grudnia.
-
Premiera przesunięta na 2 lipca 2021.
-
Świetną rzecz gościu zrobił, szkoda było do lol wrzucać.
https://youtu.be/bEzbim8peGU
-
Aleeee...w świecie legolanadii jest F/A-18C, a w "prawdziwym" świecie Maverick sobie lata F/A-18E. ;)
-
Kolejne opóźnienie premiery. :(
(https://i.imgur.com/z5MDQ8G.jpg)
-
Kolejne przesunięcie premiery, tym razem 2022.05.27.
(https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.6435-9/241081984_4738515892827854_6695743608453411825_n.jpg?_nc_cat=101&ccb=1-5&_nc_sid=e3f864&_nc_ohc=agLy0MYWPIoAX_yIGVG&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=c2e60677bd46ca1a11ec80c0d08a8ac9&oe=61564083)
-
I dobrze, bo to jest data kiedy Hornet w DCS wyjdzie z EA :032:.
(w wersji optymistycznej)
-
Dwa lata w "zamrażalce"? Tragedia... Pierwotnie miał być na 4 lipca 2020...
-
Zaczyna się wyjaśniać to przesunięcie premiery na maj 2022... Odsyłam do "źródła", czyli do filmiku C.W. Lemoine (byłego pilota F-18 w USMC) https://www.youtube.com/watch?v=J_uom071f30&t=12s (https://www.youtube.com/watch?v=J_uom071f30&t=12s)
Dla nieznających j. angielskiego, w skrócie: odbył się pokaz pierwszych 13 minut filmu. Nie spodobał się publiczności (absurdalna scena lotu z prędkością 10.1 Macha). Obecnie trwa "ratowanie" filmu poprzez edycję...
Zapowiada się kiszka :(
-
10Ma Hornetem? Moze ew 10G? ;D ale to tez pewna abstrakcja. Niech poprawiaja, chociaz klasyka i tak nie doscignie (pewnie).
-
Nie Hornetem, tylko (zdaje się...) jakimś superszybkim, tajnym eksperymentalnym samolotem w rodzaju legendarnej Aurory albo SR-72... 8)
-
Nie Hornetem, tylko (zdaje się...) jakimś superszybkim, tajnym eksperymentalnym samolotem w rodzaju legendarnej Aurory albo SR-72... 8)
No dobra, to już lepiej, chociaż i tak pewnie to będzie film lotniczy z gatunku s-f ;D..
-
C.W. Lemoine (byłego pilota F-18 w USMC)
Małe sprostowanie:
Mover nigdy nie był marine ;) Ale karierę ma ciekawą: latał w USAF (F-16), potem przeszedł do USNavy (latał F/A-18 dla VFC-12), teraz jest w rezerwach gdzie lata agresorami w T-38.
-
Masz rację. Nigdy nie prześledziłem jego kariery zawodowej. Widziałem tylko, że wykonywał loty Hornetem z baz lądowych, więc założyłem, że pewnie jest z USMC... Tymczasem gość należał do VFA-204, który stacjonuje na co dzień w NAS New Orleans. Oprócz bycia w rezerwach, lata (latał) także rejsowym B737.
-
No dobra, to już lepiej, chociaż i tak pewnie to będzie film lotniczy z gatunku s-f ;D..
YoYku. Wciąż słabo :( Przy prędkości 10,1 Macha ten eksperymentalny samolot rozpada się w powietrzu a Pete Mitchell wychodzi z tego bez szwanku... Najwyraźniej leciał w skafandrze Ironmana (skoro tak, to po co mu ten samolot???) :P
-
Fun Fact:
Jednym z kilku scenarzystów nowego Top Guna jest ni(e)jaki Ehren Kruger, który pisał wcześniej scenariusze do (bodajże) 3 części Transformersów... To chyba nic dobrego nie wróży... :(
-
Na kanale Warda "Mooch" Carrolla (RIO F-14) jest trochę materiałów o nowym TG.
Najnowszy https://www.youtube.com/watch?v=aXGFFLFUrOE
-
https://www.youtube.com/watch?v=giXco2jaZ_4
Nowy zwiastun....
-
Im więcej tego widzę, tym bardziej mi się nie podoba.
-
Takie... jakieś... wysokie science-fiction.
Mam wrażenie jakby filmy MCU (Marvel Cinematic Univere) miały więcej fizyki w swoich filmach.
-
Ciekawostka, jakoś bliżej końca, niż początku trailera przez chwilę widać rosyjskiego Su-57, coś czuję, że ewentualne spotkanie Super Horneta z PAK FA mogło by się niezbyt dobrze skończyć dla tego pierwszego... 8)
-
A niby dlaczego? :evil:
Naprawdę jeszcze ktoś wierzy w "cuda sowieckiej techniki" , a przede wszystkim w myśl szkoleniową i trening?????
-
A Ty w co wierzysz? ;)
Ps.
Czy aby na pewno rozumiemy to co napisał Maverick?
-
Nie wierzę i nigdy nie wierzyłem w jakiekolwiek wytwory sowieckiej techniki.
Natomiast przyglądając się bliżej zdaniu przedmówcy, to rzeczywiście zaczynam się zastanawiać, co Autor miał na myśli i czy odniosłem się rzeczywiście w duchu zaprezentowanym powyżej ;)
-
Tytułowy kawałek z Top Gun 2, Lady Gaga: https://youtu.be/Yx3K3g4CtoQ .
Pasuje jak pięść do nosa :P (chyba, że do napisów końcowych).
-
W sumie to tak samo miałki: "Take My Breathe Away" :). Jaki film taka piosenka :021:.
-
Witam.
TOPGUN 2 premiera w kinach od 25 maja.
-
W PL 27.05.
-
Grzeszysz okrutnie Kosi, pisząc '"miałki" o Take My Breathe Away"... Jak tak można! Oskarowa piosenka i jedyny hit Berlin. Wstydź się! :(
-
Grzeszysz okrutnie Kosi, pisząc '"miałki" o Take My Breathe Away"... Jak tak można! Oskarowa piosenka i jedyny hit Berlin. Wstydź się! :(
:021: :021: :021:
-
W sumie to tak samo miałki: "Take My Breathe Away" :). Jaki film taka piosenka :021:.
Żeby wydobyć pełnię mocy z tej piosenki, trzeba mieć przynajmniej 100 godzin na MiG-29 i choćby zdjęcie w kombinezonie, o zegarku lotniczym nie wspomnę. 8) 8) 8)
-
Niby recenzje dobre:
https://www.ppe.pl/news/300138/recenzje-top-gun-maverick-potwierdzaja-wielkie-widowisko-nadlatuje-gigantyczny-hit.html
ale nigdzie na liście nie widzę pism, portali, kanałów branżowych :evil: .
-
Jeżeli ktoś chce?
Na yuotubach wrzucili.
Exclusive sneak peek at Top Gun Maverick” w YouTube
https://youtu.be/o9OxZoXW3nI
-
Ponoć jest całkiem nieźle:
https://www.gry-online.pl/newsroom/recenzje-top-gun-maverick-zapowiadaja-kinowy-hit-lata-2022/zc21dd1
Wysłane z mojego LE2123 przy użyciu Tapatalka
-
Jakaś recka wpadła mi w rączki:
https://kultura.onet.pl/film/recenzje/top-gun-maverick-tom-cruise-powraca-w-kultowej-roli-recenzja/r9mmrrf
-
Polecam nie myśleć w czasie oglądania. ;D
-
Polecam nie myśleć w czasie oglądania. ;D
Tak, to jasne patrząc na trailer ;), just for fun. Chyba pójdę w weekend.
-
Ja poczekam, aż będzie na HBO czy gdzie tam... Do kina, też coś, jak zwierzęta. :)
-
https://youtu.be/v1iZtBM23bY
-
Widać, że nie tylko MSFS leci teraz na filmie https://youtu.be/KY5Vabh8wvI ;>.
-
https://youtu.be/v1iZtBM23bY
:o Nieźle. To dlatego tak cisnął współpracowników w czasie pandemii, żeby stosowali się do zaleceń sanitarnych. Musi zarabiać na utrzymanie swoich samolotów.
-
Właśnie wróciłem z seansu. Powiem tak: nie zawiodłem się. Idealny blockbuster, bardzo dobrze zrobiony wizualnie. Scenariusz też jest ciekawy. Nie będę spojlerował, ale nie żal wydania 18 zł.
-
Jakby ktoś chciał posłuchać recenzji (bez spoilerów) byłych pilotów US Navy (po angielsku) to proszę: https://www.youtube.com/watch?v=drAa-UsxHLQ
Generalnie, uśredniona ich ocena to 7,5 w skali, na której 10 to TOP GUN z 1986 roku.
-
Generalnie, uśredniona ich ocena to 7,5 w skali, na której 10 to TOP GUN z 1986 roku.
TG1 10/10? No bez jaj. To tak jak z gra zwana dzis „kultowa” 20 lat temu. Takich rzeczy lepiej nie oceniac, bo moznaby sie zdziwic i zawstydzic. Natomiast milo slyszec ze TG2 sie podoba, ja ide dzis :).
-
1. YoYo, ja nie napisałem, że TOP GUN z 86r został przez nich oceniony na 10. Napisałem, że w skali porównawczej, gdzie TG1 ma 10, ten otrzymuje 7,5 a to oznacza, że znacznie lepiej oceniają stary film...
2. Czy im się film podobał? I tak, i nie... Jako "rozrywka" to TAK. Z kolei, z punktu widzenia fizyki, wojskowych procedur itp. itd to NIE. Zresztą jak to określił MOVER: "If you don't know anything, it is a cool movie...". Najwyżej ocenili w nim CGI z F-14, ładne zdjęcia i dobry podkład muzyczny.
Ja film oczywiście obejrzę, ale nie oczekuję zbyt wiele. Teraz filmy robi się tak, aby były widowiskowe a przez to dochodowe. A fizyka? A po co ona przeciętnemu widzowi. Tylko by przeszkadzała...
-
Byłem byłem. Nie będę pisał za wiele by nie spojlerować. Ogólnie nawet całkiem ok. Wiadomo, jest sporo rzeczy dla wywołania efektu u widza, więc pies lizał rzeczywistość, ale w całości film się podobał i daje nieodpartą chęć latania DCS Hornetem lub Tomcatem ponownie ;), pewnie stąd ta weekendowa promocja hehe. Całość ma nieco inny charakter niż właściwy Top Gun, który faktycznie może bardziej się jednak podobać. Ten z jednej strony nazwałbym dojrzalszym, ale z drugiej brak może trochę polotu "1", więc nawet to co tutaj zostało przytoczone to podpisuję się 4-ema łapkami, ale kto co lubi. Na pewno kupię płytkę jak wyjdzie i jeszcze raz chętnie obejrzę. Dużo nawiązań jest do starego TG, nawet muzyka w barze, tak jakby na każdym kroku chcieli podkreślić "kultowatość" tego filmu. Na pewno warto iść.
-
Wy serio TG1 uważacie za dobry film? :o
-
Trudno jednoznacznie określić czy TG1 to dobry film, ale na pewno ma swoje "momenty"...
Takie choćby jak "opening scene" ;)
https://www.youtube.com/watch?v=bNxvXj9nff4&ab_channel=deiwi
-
Wczoraj oglądałem znowu. To jest film klasy "B", jedynie muzyka w nim się broni.
-
Wy serio TG1 uważacie za dobry film? :o
Jest Tomcat, jest GPZ1000RX GPZ900R, jest laska, są nagie spocone męskie ciała i było na VHS. Hell yeah! :032: :021:
-
Wy serio TG1 uważacie za dobry film? :o
Właśnie nie ma tego co oceniać. Niech żyją wspomnienia!
-
Jest Tomcat, jest GPZ1000RX GPZ900R, jest laska, są nagie spocone męskie ciała i było na VHS. Hell yeah! :032: :021:
I to jest świetne podsumowanie filmu sprzed 36 lat (słownie: trzydzieści sześć)!
Też uważam Top Gun za dobry film... po prostu. "Kevin sam w domu" (4 lata młodszy) serwowany co roku przy karpiu ma ciut niższą ocenę na znanym polskim portalu filmowym niż Top Gun. Osobiście nie ma to dla mnie znaczenia - oba filmy są ok ;-)
Co do Top Gun: Maverick - fajny. Pierwsze sceny mnie wprowadziły w błąd, że będzie kiepsko, ale zrobiło się później zabawnie, wzruszająco no i były palniki. Tego oczekiwałem.
-
Wy serio TG1 uważacie za dobry film? :o
W czasach kiedy powstawał i kiedy się go wtedy ogladało... tak. Pamiętaj, że ten film powstał w tym samym czasie co taki Żelazny Orzeł i miał od niego mniejszy (o 3 mln USd) budżet. Owszem dzisiaj pewne rzeczy w nim śmieszą (jak zresztą w wielu produkcjach z tamtych lat), ale to wynik własnie upływu lat i rozwoju możliwości kinematografii. Oni wtedy mogli nagrać tylko dwa wystrzelenia pocisku rakietowego, musieli korzystać ze sprzętu jaki był możliwy do udostępnienia oraz z ograniczonych wtedy możliwości technicznych. A jednak fabuła trzyma się kupy (pamiętajmy, że to było w czasie "zimnej wojny"), gra aktorska jest na dość wysokim poziomie itd. Do tego akurat my to jesteśmy dość spaczonym odbiorcą takich produkcji... nawet wtedy czyli gdy to pierwszy raz oglądaliśmy. Jak sądzisz, ilu widzów wtedy rozpoznawało F-5 lub wiedziało, że MiG z oznaczeniem "28", nawet gdyby istniał to nie mógłby być myśliwcem?
-
Interesująca dyskusja. Pisząc o TG1 miałem na myśli beznadziejny scenariusz, nie tylko klasy B, ale C, i grę aktorską. To film na tym samym poziomie co np. te wszystkie zaginiony w akcji etc., z Cannon Films. Nie mam na myśli w ogóle efektów, bo są ok, tylko ogólnie poziom filmowy. To tak jak z filmami z uniwersum Marewlla... W tym okresie jedynie na plus odstaje Rambo 1.
-
W tym okresie jedynie na plus odstaje Rambo 1.
Nie pisz tyle, bo pokażę wszystkim Twojego kota! ;D
-
Wy serio TG1 uważacie za dobry film? :o
Zależy od odbiorcy. Pornos też może być dobrym filmem. :-)
-
Gdybym dzisiaj zobaczył TG1 pierwszy raz, pewnie bym uznał że to gniot jakich mało. Problem w tym że filmu z lat 80 nie można oceniać z dzisiejszej perspektywy.
Co byście powiedzieli o pierwszych Star Warsach, gdybyście obejrzeli je dopiero dzisiaj?
Pierwszy raz oglądałem TG1 jako szczyl z podstawówki, to była któraś kopia na VHS, w dodatku z niemieckim dubbingiem. Mówiąc wprost: kopara mi opadła.
Owszem, ostatnio jak go oglądałem to scenariusz, gra aktorska.... no kiepskie, ale tu raczej chodzi o nostalgię, tak samo jak w pierwszych Star Warsach.
TG2 nie oglądałem, pewnie mnie nie powali, ale chcę iść do kina, bo to TOP GUN 8)
-
Interesująca dyskusja. Pisząc o TG1 miałem na myśli beznadziejny scenariusz, nie tylko klasy B, ale C, i grę aktorską. To film na tym samym poziomie co np. te wszystkie zaginiony w akcji etc., z Cannon Films.
Tutaj się jednak nie zgodzę... są profesje, które naprawdę trudno aktorowi zagrać "realistycznie". Pilot myśliwca to jedna z nich... nawet przy wysokim budżecie, w tamtych czasach nie było możliwe odpowednie przygotowanie aktora do takiej roli. To nie film o strażakach, gdzie wystarczyło by np. taki Patrick Swayze pojeździł 3 miesiące na akcje z prawdziwymi strażakami by "chwycić" co trzeba. Lot myśliwcem to spora kasa oraz odpowiednie wymogi, to i głównemu aktorowi można było co najwyżej jeden czy dwa przeloty zafundować. W okresie zimnej wojny to też dostęp do wielu aspektów funkcjonowania lotnictwa bojowego był bardzo ograniczony itd. Tak jak napisałem wcześniej i tak jak powtórzyli to niektórzy przedmówcy... nie można filmu z lat 80 oceniać z dzisiejszej perspektywy. Standardy gdy aktorskiej też się przecież zmieniły...
Scenariusz wcale nie był taki beznadziejny... porównaj to sobie takim chłamem jak te Żelazne Orły (kręcony w tym samym czasie i z większym budżetem - a jednak się oglądało, ze względu na wówczas mało spotykane ujęcia lotnicze, nawet jak były bezsensowne kompletnie)... Top Gun jest o wiele sensowniejszy, ale kino akcji ma swoje prawa... pewne elementy być muszą. Porównujmy jednak na tle, a jednoczesnie pamiętajmy o pewnych zasadach (obowiązują do dzisiaj) w kwestii otrzymania dostępu do sprzętu i pomocy wojskowej w USA. Musisz zapewnić "odpowiedni wizerunek" amerykańskich sił zbrojnych, bo bez tego nici z całej zabawy. A wówczas filmu lotniczego inaczej się nakręcić nie dało. Przecież nawet kwestia sceny śmierci Goosa budziła ogromne wątpliwości i marudzenie "czynników wojskowych". Robili co się w tamtym czasie dało zrobić..
Nie porównywałbym tego do Zaginionych w akcji (totalny chłam), bo to jednak zupełnie inna klasa jest...
To tak jak z filmami z uniwersum Marewlla... W tym okresie jedynie na plus odstaje Rambo 1.
A widzisz... jak dla mnie ten film to totalne spartolenie naprawdę niezłej powieści. I tutaj, no może poza faktycznie trudnej do realizacji o wiele bardziej złożonej "warstwy psychologicznej" - to raczej trudno sobie wytłumaczyć dlaczego ten scenariusz był taki, a nie inny, no może poza brakiem śmieci głównego bohatera - co oczywiście można zrozumieć, gdyby to zrobiono to raczej nie dało by się kolejnych Rambo nakręcić - czyli w zasadzie poza ogólnym motywem i paroma podobnymi scenami był zupełnym oderwaniem od pierwowzoru literackiego. Cały nieźle stworzony motyw pojedynku dwóch weteranów (jednego z Korei, a drugiego z Wietnamu) został całkowicie pominięty... a był to właśnie chyba najciekawszy element powieści. I tutaj akurat trudno to wytłumaczyć czymkolwiek.
-
Dla mnie R1 miał warstwę i psychologiczną i społeczno-polityczną. Jak napisał Razer, pojedynek dwóch weteranów, a w tle odwieczny problem odrzucenia przez społeczeństwo ludzi, którzy się na wojnie poświęcili i wrócili zmienieni, i to nie na plus... Ten film jest niezwykle pesymistyczny w swoim wyrazie i pokazuje negatywne skutki wojny, każdej wojny, bo i szeryf i Rambo są zryci po powrocie. Z tym, że jeden jakoś się zaaklimatyzował w siłowym resorcie, a drugiego społeczność brutalnie odrzuca i wręcz prześladuje pod byle pozorem. Jedyne rozwiązanie, które znają, to przemoc... Kolejne części, to w ogóle nie są w temacie, gnioty.
Natomiast na TG1 patrzę też z sentymentem. Za gówniarza po takich filmach siadało się do ZX Spectrum i cięło w symulatory :-), szczególnie jak nad domem latały radzieckie samoloty i średnio 10x dziennie był grzmot przejścia bariery dźwięku (teraz to bym dopłacił za taki ruch, takieg sprzętu na niebie, jak był wówczas...). Jednak to czysta propaganda przepleciona romansidłem i dość kiczowatymi scenami, nazwijmy, je "romantycznymi". Dwójkę pewnie obejrzę jak trafi do telewizji. Zgadzam się też, że trudno oddać pracę pilota, choć jest jeden wyjątek, ten o rejsowym pilocie pijaku, nie pomnę tytułu...
-
Dla mnie R1 miał warstwę i psychologiczną i społeczno-polityczną.
Ale uproszczoną "do bólu"...
...pojedynek dwóch weteranów...
Obawiam się, że ten "pojedynek weteranów" dostrzegasz tylko dlatego, że znasz literacki pierwowzór i sobie pewne sceny dopasowałeś do obrazu, który utworzyła w Twoim umyśle lektura tej powieści. Dla widza, który nie zna oryginału postać szeryfa jest zupełnie pod tym względem nieczytelna, a z tego pojedynku w powieści w zasadzie nic nie zostało.
Natomiast na TG1 patrzę też z sentymentem. Za gówniarza po takich filmach siadało się do ZX Spectrum i cięło w symulatory :-), szczególnie jak nad domem latały radzieckie samoloty i średnio 10x dziennie był grzmot przejścia bariery dźwięku (teraz to bym dopłacił za taki ruch, takieg sprzętu na niebie, jak był wówczas...). Jednak to czysta propaganda przepleciona romansidłem i dość kiczowatymi scenami, nazwijmy, je "romantycznymi". Dwójkę pewnie obejrzę jak trafi do telewizji. Zgadzam się też, że trudno oddać pracę pilota, choć jest jeden wyjątek, ten o rejsowym pilocie pijaku, nie pomnę tytułu...
Dalej jednak nie zgodzę się z tą "kiczowatością" TG1... chyba, że odnosisz to ogólnie do "kiczowatości" amerykańskiej kinematografii - bo ona taka była i jest. Jest schematyczna, uproszczona i patetyczna, bo jest... dostosowana do ichniego odbiorcy. Inna sprawa, że u nas dzisiejszy odbiorca też jest już podobny. Po prostu należymy do innego pokolenia, wychowanego na innym kinie, często na produkcjach, które niemożliwość rozmachu i "efektów" musiały nadrabiać warstwą fabularną i grą aktorską, ale też wychowanym na produkcjach z lat wcześniejszych (nieco innych). Do tego dodaj, że jako zainteresowani tematyką dostrzegamy to czego nie dostrzega "przeciętny widz".
Ale przypomnij sobie dlaczego jednak swego czasu podobały nam się te amerykańskie filmy... bo zawierały właśnie rozmach, sceny i efekty których nigdzie indziej nie mogliśmy oglądać itd. Ja TG1 odbieram dobrze, choćby dlatego, że gdy go widziałem po raz pierszy (a jakże na pirackiej kasecie VHS) to porównywałem to właśnie z Żelaznym Orłem (kicz i głupota) - dlatego TG1 nie wydał mi się kiczowaty i bezsensowny. Jak dla mnie "typowa amerykańska produkcja", która jednak zachowała pewien umiar w tym wszytskim... dlatego moja ocena tego filmu jest dobra.
Pamiętam, że kiedyś zrobiłem eksperyment (zresztą też na własnej żonie, ale nie tylko), po tym jak "hitem" był "Pearl Harbor" namówiłem parę osób do obejrzenia "Tora, Tora, Tora" oraz "30 sekund na Tokyo" i wiesz jaki był efekt... te ostatnie, choć przecież 10x lepsze okazały się dla nich nudne. Jesteśmy po prostu innym rodzajem odbiorcy tego typu filmów.
-
Tutaj się jednak nie zgodzę... są profesje, które naprawdę trudno aktorowi zagrać "realistycznie". Pilot myśliwca to jedna z nich... nawet przy wysokim budżecie, w tamtych czasach nie było możliwe odpowednie przygotowanie aktora do takiej roli. To nie film o strażakach, gdzie wystarczyło by np. taki Patrick Swayze pojeździł 3 miesiące na akcje z prawdziwymi strażakami by "chwycić" co trzeba. Lot myśliwcem to spora kasa oraz odpowiednie wymogi, to i głównemu aktorowi można było co najwyżej jeden czy dwa przeloty zafundować. W okresie zimnej wojny to też dostęp do wielu aspektów funkcjonowania lotnictwa bojowego był bardzo ograniczony itd.
Filmu ze Swayze strażakiem nie kojarzę, był za to "Ognisty podmuch" (Backdraft) z Kurtem Russellem i Williamem Baldwinem z 1991.
Ale nie o tym chciałem, tylko o realizacji "Top Gun" w 1986. Pierwszą jaskółką, że taki obraz powstał, był teledysk do utworu K. Logginsa, puszczony przez Sierockiego w Teleexpressie. Widać było, że piloci samolotów walczących z F-14 mają na swoich lotniczych hełmach czerwone gwiazdki. To podnosiło ciśnienie, ale jednocześnie obawę, że przecież oficjalnie tego w PRL nie pokażą, tak jak nie było w TV Bondów, a w kinach głośnego "Łowcy jeleni" (delegacje krajów tzw. demokracji ludowej oprotestowały ten film podczas któregoś z festiwali filmowych, no bo jak można pokazywać bohaterskich wietnamskich partyzantów zmuszających amerykańskich jeńców do gry w rosyjską ruletkę...).
Niemniej "Top Gun" bodajże już w 1987 roku miałem okazję obejrzeć z niemieckim dubbingiem z pirackiej kopii podczas półoficjalnego seansu w Klubie Młodego Rolnika :) w mojej wiosce.
Co do warunków realizacji "TG". Był o tym artykuł "Jak powstaje film lotniczy", który ukazał się gdzieś we wrześniu-październiku 1986 r. w "Skrzydlatej Polsce". Przez lata trzymałem go w swoich szpargałach, ale chyba mi ostatnio zaginął podczas sprzątania mieszkania po rodzicach. W nim było dokładnie podane, ile osób ekipy filmowej brało udział w kręceniu filmu na "Enterprise" czy w NAS Miramar i ile dni trwały zdjęcia. Pamiętam, że było to dosyć rygorystycznie ograniczone.
-
Filmu ze Swayze strażakiem nie kojarzę, był za to "Ognisty podmuch" (Backdraft) z Kurtem Russellem i Williamem Baldwinem z 1991.
O aktora to się zakładał nie będę, może źle gębę kojarzę (nigdy nie byłem jakimś fanem wiedzy o celebrytach i aktorach... zawsze mi się mylą), a sama kwestia jeżdżenia przez 3 miechy ze strażakami mi utkwiła w pamięci tylko dlatego, że w jakiś programie "filmowym" przez przypadek zestawiono właśnie taki sposób przygotowywania się do roli strażaka, z reportażem o nakręcaniu Demonów wojny, gdzie (złośliwie - bo był błąd w oznaczeniu stopnia na berecie) niejaki Lubaszenko zapytany przez dziennikarza o to jaki ma stopień wojskowy w filmie, odpowiedział bez skrępowania... "nie wiem, ja tam nigdy wojsku nie byłem". Ot takie zestawienie aktorstwa i "aktorzyny". Może chodziło o innego "wysoko budżetowego" amerykańskiego aktora w latach 90... nie wiem, ale faktem jest że do jakiegoś filmu o strażakach tak głównego aktora do roli przygotowywano. Był materiał jak jeździł 3 miesiące ze strażakami i wykonywał jakieś proste pomocnicze zadania (co oczywiste, bo innych by mu nie dali) przy rzeczywistych pożarach.
Co do warunków realizacji "TG". Był o tym artykuł "Jak powstaje film lotniczy", który ukazał się gdzieś we wrześniu-październiku 1986 r. w "Skrzydlatej Polsce". Przez lata trzymałem go w swoich szpargałach, ale chyba mi ostatnio zaginął podczas sprzątania mieszkania po rodzicach. W nim było dokładnie podane, ile osób ekipy filmowej brało udział w kręceniu filmu na "Enterprise" czy w NAS Miramar i ile dni trwały zdjęcia. Pamiętam, że było to dosyć rygorystycznie ograniczone.
Gdzieś, kiedyś czytałem, że postać grana przez Kelly McGillis miała całkiem realowy pierwowzór... i to "babki", która całkiem wysoko potem zaszła w amerykańskich siłach zbrojnych.
-
Jezu, chwalą! :)
https://www.youtube.com/watch?v=FHflNuwsbFg
PS: I do tego twierdzą, że TG2 jest znacznie lepszy od TG1, co w sumie, patrząc na wypowiedzi powyżej, jest bardzo możliwe. :)
-
Byłem i polecam. Bardzo przyjemnie zrealizowana bajeczka. Porównywanie z częścią pierwszą zupełnie nie ma sensu, bo wtedy się kręciło widowiska zupełnie inaczej. To tak jakby oglądać klasyczne westerny, kiedy widziałem je w dzieciństwie robiły wrażenie i działały na wyobraźnię, oglądane dzisiaj nudzą, a gra aktorska w najlepszym razie bawi, jeśli nie irytuje.
A jak ktoś narzeka na braki realizmu?!?!?
Proponuję zakupić Dogfights doskonały dokument (dwa sezony) ze świetnymi animacjami odtwarzającymi realne walki i z wypowiedziami historyków i uczestników (o ile jeszcze żyli w momencie kręcenia).
Po pierwszej części TG piloci marynarki też się naśmiewali z tego filmu, co nie przeszkodziło, ze lepszej reklamy morska awiacja nie mogła sobie zafundować i takiej ilości chętnych do zostania morskimi lotnikami jak po premierze i w kilku kolejnych latach nie było chyba nigdy.
Więc nie ma się co napinać, tylko warto przeznaczyć trochę czasu i miło go spędzić oglądając zupełnie nieźle zrealizowane podniebne harce.
-
Zgadzam się też, że trudno oddać pracę pilota, choć jest jeden wyjątek, ten o rejsowym pilocie pijaku, nie pomnę tytułu...
Zapewne chodzi o bohatera powieści Roberta P. Davisa "Pilot", w którego wcielił się Cliff Robertson w filmie pod takim samym tytułem z 1980. Książkę czytałem, film widziałem. Nie jest to co prawda "Stracony weekend" Wildera o pisarzu alkoholiku, ale też robi wrażenie. "Lot" z Denzelem Washingtonem z 2012 to chyba remake. Nie widziałem, więc nie jestem pewien.
Dalej z cyklu "Panowie, szanujmy wspomnienia": artykuł "Jak powstaje film lotniczy" był publikowany na ostatniej, kolorowej, stronie "SP" w dziale "Rakietą po świecie". Przypominam sobie co najmniej dwie fotografie: czarno-białą z Cruisem obejmującym Kelly McGillis (stał z tyłu za nią, chyba oboje ubrani byli w lotnicze kurtki) i kolorową z Tomcatem startującym z katapulty.
Z tych pięknych lat 80. pamiętam jeszcze wypowiedź Cruise’a (bodajże zamieścił ją tygodnik filmowy "Ekran"; kurcze, teraz mi się przypomniało, że miałem ją wycietą z gazety i przyklejoną do wewnętrznej strony drzwiczek mojego szkolnego biurka), że są tylko cztery zawody godne prawdziwego mężczyzny: prezydent, pilot odrzutowca, aktor i gwiazdor rocka. No cóż, aktor Cruise jest także pilotem, "śpiewać każdy może", a Ronald Reagan już przetarł aktorom drogę do Białego Domu (żeby tak jeszcze Cruise nie był scjentologiem...).
-
Jest Tomcat, jest GPZ1000RX GPZ900R, jest laska, są nagie spocone męskie ciała i było na VHS. Hell yeah! :032: :021:
Kosi, z całym szacunkiem, ale wydaje mi się, że w TG1 i TG2 był ten sam kultowy motocykl Kawasaki (choć w TG2 Tom miał kilka motocykli z różnych lat) - jedyny i prawilny GPZ900R.
Co do porównania TG1 i TG2... TG1 to klasyka, ale MiGi-28 i niektóre sceny były za bardzo infantylne. Muzyka i Tomcat wyniosły ten film do rangi kultowego, jednak w TG2 był całkiem fajny scenariusz, choć wiadomo, że to była bajka. Panowie, kaman! To jest rozrywka za 18 zł. Warto dać tyle, żeby pójść z dzieckiem na dobry blockbuster. Dość powiedzieć, że zaraz po przyjściu do domu, mój 11-letni syn sam z siebie odpalił F-14 w DCS. I o to chodzi. Takie filmy pozytywnie kształtują psyche.
-
Ja się wybieram z kumplem i jego synem dziś lub jutro. A potem pewnie potomkacę w grę.
-
Kosi, z całym szacunkiem, ale wydaje mi się, że w TG1 i TG2 był ten sam kultowy motocykl Kawasaki (choć w TG2 Tom miał kilka motocykli z różnych lat) - jedyny i prawilny GPZ900R.
Bardzo możliwe, bo z głowy pisałem. Nie mój konik ;). Dla mnie one wszystkie są jednakowe i jedyne co pamiętam to to, że miał cztery cylindry, szesnaście zaworów i rozrząd na łańcuchu. Mea Culpa.
-
Ja się wybieram z kumplem i jego synem dziś lub jutro. A potem pewnie potomkacę w grę.
Myślę, że nie będziesz żałował. Świetnie się to ogląda.
Kosi, pomyśl, że parę lat temu mogłem kupić 900R za bezcen, a teraz można pomarzyć...
-
Parę lat temu to W124 420E można było przygarnąć za 6k zł, za 50k zł mogłeś jeździć BMW E31 850i i za podobne pieniądze stały 500E, nie wspominając o 911 (996), a dzisiaj? To tylko pokazuje, że na sentymencie da się dobrze zarobić :).
Na serio motocykle to nie moja bajka. Na zdrowie jak ktoś lubi i nic mi do tego. Dla mnie wszystkie takie same, ot takie buczydła z pustą rurą zamiast tłumika na które trzeba uważać, bo pojawiają się znienacka w lusterkach. No chyba, że jakaś sahara czy ural z koszem, albo harley WLA to jeszcze rozumiem ;]. Sorki taki trochę ze mnie ignorant w tym temacie... hyhy :564:.
-
Jestem po seansie i powiem wam, że jeśli patrzę na film jako niezobowiązującą rozrywkę, to wychodzi z tego bardzo miłe kino familijne. Myślę, że z czystym sumieniem można zabrać żonę/partnerkę/partnera i nastoletnie dziecię. Obejrzałem TG2 na zwykłym ekranie 2D i przyznam, że o ile nie mam zastrzeżeń do warsztatu, tak fabularnie film jest tak oczywisty, że aż "oczy pieczo". Gdybym nie miał do IMAKSA 90 km, to pewnie obejrzałbym w takiej formie, bo mój kumpel po seansie hiper-duper 4D jest zachwycony.
-
Dziś i ja dołączyłem do tych, którzy widzieli. :)
Ten, który coś tam o tym lotnictwie wie, nieraz się uśmiechnie przy niektórych akcjach. Ale jako film akcji jest całkiem fajny. Nawiązania do jedynki też fajne, nienachalne (nie to co w ostatnim Matrixie). Co prawda fabuła jest naciągana jak skurczybyk, ale to nie dokument.
Zdecydowanie polecam oglądnąć w kinie, na dużym ekranie, z dobrym nagłośnieniem! :)
-
Obejrzeć jak najbardziej warto ale trochę ponarzekam. Od początku zakładałem, że idąc do kina przynajmniej postaram się zostawić wiedzę lotniczą w domu i chciałem obejrzeć dobre kino akcji. Powiem tylko dwa słowa o estetyce i sposobie w jaki ten film jest technicznie zrobiony. Sorbifer podlinkował recenzję, w której bardzo chwalą montaż. Mnie właśnie montaż trochę zawiódł. Chyba narobiłem sobie za dużą nadzieję na ładne obrazki z latania. Fakt, że trochę przyjemnych ujęć jest ale często trwają dosłownie ułamek sekundy i jakoś trudno się rozkoszować. Rozumiem, że założenie było takie, żeby pokazać prędkości i dynamikę latania myśliwcem. Przy czym trzeba przyznać, że wiadomo co się dzieje i akcja się klei. To film akcji i kwestia gustu a ja się starzeję ale uważam, że samo latanie było ciekawiej pokazane w Sky Fighters (Les Chevaliers du Ciel) z 2005r.
https://www.youtube.com/watch?v=HEe3xfWfkG8
P.S.
Nie dało się wiedzy lotniczej zostawić całkiem w domu i przy generalnej dbałości o szczegóły jeden detal Mi-24 w TG2 strasznie mnie drażni :-P
-
P.S.
Nie dało się wiedzy lotniczej zostawić całkiem w domu i przy generalnej dbałości o szczegóły jeden detal Mi-24 w TG2 strasznie mnie drażni :-P
No to troche dziwne, nie wiem co autor mial na mysli, moze chodzilo o lepszy efekt ognia, bo przecietny widz lubi jak jest wiecej ognia i dymu? ;D
-
Tak trochę z naszego podwórka.
P-51 Mavericka ma na burcie LG.
Gdzieś już tak oznaczone Mustangi widziałem :)
-
(...) uważam, że samo latanie było ciekawiej pokazane w Sky Fighters (Les Chevaliers du Ciel) z 2005r.
Nie da się mieć wszystkiego najwyraźniej. O "Sky Fighters" słyszałem, że film jest tylko pretekstem do pokazania piękna Mirage 2000, a fabuła jest marna (już lepsze są nogi aktorek). :)
Na poważnie: z montażem w TG2 nie jest źle, zawsze to mogli bardziej skopać. W TG2 podoba mi się nienachalność, tzn. nie ma przesytu i przesady, wszystko jest na krawędzi niemożliwego, ale jednak pewna granica kiczu nie zostaje przekroczona. Jak ktoś szuka megarealizmu to polecam polski film z 1973 "Na niebie i na ziemi".
-
Byłem, widziałem, kasy na bilety nie żałuję, ale... Do klimatu jedynki duuużo mu brakuje.
-
Rafcio - o klocki ci chodziło?
(https://www.mall.pl/i/51836298/1000/1000)
-
Eh, widziałem. Paradoksalnie dobrze, że IMAX bo tylko sceny śmigania nad pustynią ratują doznania. Po wyjściu z sali kinowej zastanawiałem się czy widziałem Top Gun czy Star Warsy. Już nawet pomijając rajd korytarzem żeby na konie trafić w małą dziurkę... Infantylna, wręcz baśniowa momentami fabuła z groteskowym śmieszkowaniem w chwilach grozy. Dwa lata wciskali jak to kręcą sceny w powietrzu... a ile tam było powietrza a ile CGI to niech każdy sobie sam odpowie. Ja rozumiem, że żeby zarobić w kinie to trzeba teraz kręcić bezrefleksyjne kino z efektami o super bohaterach typu Marvel. No ale litości, bardzo nie lubię po seansie tego uczucia, że twórcy filmu mają mnie za kretyna.
-
.
Rafcio - o klocki ci chodziło?
Nie, o polski zespół wirtualnych pilotów.
-
(...) bardzo nie lubię po seansie tego uczucia, że twórcy filmu mają mnie za kretyna.
Nie mają - rozszyfrowałeś ich. :)
Z drugiej strony, spodziewanie się jakiegokolwiek realizmu od strony zjawiska popkultury, jakim jest TG, jest nieuprawnione i naiwne. ;)
Z trzeciej strony, dlaczego niektórzy lecieli na jednoosobowych Hornetach, a inni w dwu. No i jak było naprawdę, czy Tom Cruise pilotował F-18, czy nagrywali sceny z nim kierując kametę na pozycję nawigatora?
-
... jest nieuprawnione i naiwne. ;)
No i tu mnie masz ;)
Z trzeciej strony, dlaczego niektórzy lecieli na jednoosobowych Hornetach, a inni w dwu.
Znajomy, który jest bardziej Hornetologiem niż ja, mówił, że to legit i tak latają w realu, ale szczegółów nie pamiętam.
No i jak było naprawdę, czy Tom Cruise pilotował F-18, czy nagrywali sceny z nim kierując kametę na pozycję nawigatora?
Nie no, aktorów nagrywali na szparkach. Tak to wyglądało w zapowiedziach.
-
Cieszmy się, że dzisiejszych "poprawnopolitycznie" i "meetoo" czasach, tak męski film w ogóle powstał, bez feministycznego bełkotu i czarnej kobiety w roli Mavericka. ;)
-
Dołączyłem do grona Tych co obejrzeli TG 2.
Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika lotnictwa, nie jest to dokument, ale kawał dobrego rozrywkowego kina. Podobał mi się ukłon w kierunku Vala Kilmera, podobnie jak inne nawiązania do TG 1. Pewno obejrzę jeszcze nie raz i nie dwa.
-
Razem z moją Młodzieżą, która na chwilę przyjechała obejrzeliśmy część pierwszą, a następnie zaliczyliśmy w kinie część drugą. Ja obejrzałem ponownie, poprzednio w Imaxie, tym razem w 4dx (nigdy nie byłem, a ciekawiło mnie co to za atrakcja). I ponownie świetnie się bawiłem, a dodatkowo po obejrzeniu obu filmów dzień po dniu stwierdzam, że sekwencje lotnicze w części drugiej prezentują się o niebo lepiej (Młodzież potwierdziła ;) ).
I pomimo przewidywalności fabuły, licznych kalek i zapożyczeń i ja i Młodzież bawiliśmy się świetnie, a wcale nie tak często mamy podobne odczucia na temat oglądanych filmów.
Natomiast co do porównania Imax, czy 4dx?
I tu i tu film ogląda się świetnie, ale te różne efekty w 4dx są przysłowiową wisienką na torcie, więc jak ktoś ma możliwość to polecam, aczkolwiek dla ludzi o wzroście powyżej średniej (jak ja i moja Młodzież) byłoby lepiej gdyby oparcia w fotelach były bardziej pod kątem rozwartym, a nie zbliżonym do prostego, bo parokrotnie zaczynaliśmy się zsuwać w trakcie co bardziej dynamicznych trzęsionek :)
I raczej na co dzień potraktowałbym to 4dx jako ciekawostkę, ale przy tym akurat filmie polecam.
-
Miałem wybrać się na TG2 w ten weekend, ale właśnie usłyszałem od znajomego, że w filmie tym TC "kradnie" F-14 i walczy w nim z Su-57 :( Czy ktoś to może potwierdzić? Dla mnie to być, albo nie być tego filmu. Mam nadzieję, że to tylko ponury żart znajomego...
-
Oj tam, oj tam.
(http://i.imgur.com/Vw9qtQ0h.jpg) (https://imgur.com/Vw9qtQ0)
Chociaż przecież zawsze mogli wstawić jako ekspertkę i doradczynię w szkole :)
-
To samo Val Kilmer. Tomko miał lepszego chirurga ;).
-
Oj tam, oj tam.
Czyli jednak prawda :(
Chociaż przecież zawsze mogli wstawić jako ekspertkę i doradczynię w szkole :)
Chyba jako ekspertkę od ichniejszych Donut-ów :P
-
To samo Val Kilmer. Tomko miał lepszego chirurga ;).
Val trochę chlał i ma raka. Jeśli chodzi o Kelly to jest to dramat. Dlatego już się chyba nie ohajtam. ;)
#as.karo
Nie przejmuj się. Ta walka jest specyficzna. Idź na film. :)
-
Val trochę chlał i ma raka. Jeśli chodzi o Kelly to jest to dramat. Dlatego już się chyba nie ohajtam. ;)
To ja wiem, ale z jednymi los i starość lepiej obeszła się, a z innymi gorzej. Samo życie. Poza tym wzięli jej najgorsze zdjęcie Kelly McGillis jakie można wykopać w internetach i zrobiło się porównanie.
-
Mam nadzieję, że to tylko ponury żart znajomego...
W odpowiedzi zacytuję Ci fragment mojej wcześniejszej wypowiedzi:
Ja rozumiem, że żeby zarobić w kinie to trzeba teraz kręcić bezrefleksyjne kino z efektami o super bohaterach typu Marvel. No ale litości, bardzo nie lubię po seansie tego uczucia, że twórcy filmu mają mnie za kretyna.
Niemniej gdybym znał przed seansem fabułę to i tak bym poszedł.
-
Wzięli najgorsze zdjęcie w najgorszym momencie. A tu zdjęcie "korzystne" Kelly McGillis. Chyba bardzo spoko, nie?
(https://v.wpimg.pl/NjMxMzM0YQssGjtJYktsHm9CbxMkEmJIOFp3WGIIflo1VysTIVU8Dz0XYx0_RT4LOghjCiEfLxokVztLYlQnGT0ULANiVSMIKBxiQ3sCdl54SClXKwJ9WWBMdUl7HXZdLh5gQ3QAeA91TSxLLAJ7SDA)
Szczególnie, że znacznie lepiej wygląda w kontraście do zrobionej Meg.
(https://static.onecms.io/wp-content/uploads/sites/20/2022/05/11/meg-ryan.jpg)
-
Wzięli najgorsze zdjęcie w najgorszym momencie. A tu zdjęcie "korzystne" Kelly McGillis. Chyba bardzo spoko, nie?
Tak, nie wymagajmy od 65cio letniej kobiety, żeby była króliczkiem Playboya! Większość z nas w tym wieku może mieć ładny brzuszek i łysinkę, oraz solidne braki w uzębieniu lub popularną szufladę!
http://il2forum.pl/index.php?topic=9086.msg409942#msg409942
-
Wzięli najgorsze zdjęcie w najgorszym momencie. A tu zdjęcie "korzystne" Kelly McGillis. Chyba bardzo spoko, nie?
Tak, nie wymagajmy od 65cio letniej kobiety, żeby była króliczkiem Playboya!
http://il2forum.pl/index.php?topic=9086.msg409942#msg409942
No tak to jest ze zdjęciami "gwiazd"... bez "przygotowania" i po "przygotowaniu"... ;D
Nie oglądałem jeszcze TG2, ale oczywiście pewnie możnaby tą postać wstawić... należy pamiętać, że pewnym pierwowzorem tej postaci w TG była kobieta, która potem zaszła naprawdę wysoko w systemie obronności USA... wszak Christine Fox (pierwowzór "Charlie") była zastepcą sekretarza obrony USA. W takiej roli to raczej uroda i wiek nie ma wielkiego znaczenia. Widać po prostu koncepcji na postać nie było i tyle...
-
Tak, nie wymagajmy od 65cio letniej kobiety, żeby była króliczkiem Playboya! Większość z nas w tym wieku może mieć ładny brzuszek i łysinkę, oraz solidne braki w uzębieniu lub popularną szufladę!
Wypisz wymaluj opisałeś mnie. ;)
-
Podobno jest szansa na TG3:
https://www.ppe.pl/news/302725/top-gun-3-powstanie-trwaja-rozmowy-z-tomem-cruisem-na-temat-kolejnego-wcielenia-sie-w-mavericka.html
-
Mogliby zrobić prequel o historii Vipera i ojca Mava.
-
Nie wiem gdzie to wrzucić... Top Gun po polsku. Na Iskrach. Czyli "Tap Gón".
https://www.youtube.com/watch?v=fRkyOYlEyKs
Filmu nie widziałem, więc nie wypowiem się na ile dobrze wyszło. Ale zdjęcia spoko.
-
Nie wiem gdzie to wrzucić... Top Gun po polsku. Na Iskrach. Czyli "Tap Gón".
https://www.youtube.com/watch?v=fRkyOYlEyKs
Filmu nie widziałem, więc nie wypowiem się na ile dobrze wyszło. Ale zdjęcia spoko.
Świetne
-
Pożegnalny film bo zespół zakończył działalność :(
-
Iskry na filmie są w prywatnych rękach i pewnie nadal będą się prezentować na pokazach lotniczych.
-
Nie wiem gdzie to wrzucić... Top Gun po polsku. Na Iskrach. Czyli "Tap Gón".
https://www.youtube.com/watch?v=fRkyOYlEyKs
Filmu nie widziałem, więc nie wypowiem się na ile dobrze wyszło. Ale zdjęcia spoko.
Wieje reklamą ;) ale poza tym świetnie zrealizowany i fajnie się ogląda. Widać, że można zrobić i naprawdę dobry film lotniczy w naszych warunkach. Czekam na pełnometrażowy "Ucieczka na Bornholm"!
-
Ok, w końcu obejrzałem ten film na DVD.
Ocenię go tylko w dwóch kategoriach (rozrywka, realizm), bo w czymkolwiek więcej nie ma sensu.
A zatem:
- rozrywka: 8/10
- realizm: festiwal absurdu.
-
Ok, w końcu obejrzałem ten film na DVD.
Światowa premiera BR/DVD jest przewidziana na 01.11.2022 r. "Wink, wink".
Ocenię go tylko w dwóch kategoriach (rozrywka, realizm), bo w czymkolwiek więcej nie ma sensu.
To nie tak. Ocenianie tego filmu pod kątem realizmu nie ma sensu. A każdym innym aspekcie (zdjęcia, muzyka, efekty specjalne, co tam jeszcze...) jakiś sens ma.
Ja załapałem się na seans w zeszłym tygodniu. Jednak stwierdziłem, że wolę zobaczyć to na dużym ekranie. O dziwno, nawet było trochę ludzi, mimo że grają to... 3 miesiąc? Jak dla mnie film ok, bez szału. Ładne ujęcia Hornetów. Czasem ciężko jednak przymknąć oko na serwowane głupoty. Ale ogólnie zabawa przednia i godny sequel. Szacunek dla Toma Cruise'a. 7/10
-
Obejrzałem w weekend. Jak dla mnie film się po prostu obronił, pod każdym względem. A przede wszystkim: całkiem dobrze się oglądało i chyba o to chodziło. Nawet fabularnie wyszło nieźle (zwłaszcza wątek dotyczący relacji Mavericka i Roostera), a nawiązania do "poprzednich przygód" chwilami naprawdę chwytały za serce. Polecam, tym bardziej, że konkurencji w zasadzie nie ma.
Jeśli chodzi o realizm to ja również bardzo go sobie cenię, ale bez przesady - film się musi dać oglądać i "sceny walki" muszą mieć swoją dynamikę. Wychowałem się na "Żelaznych Orłach" i serii Ace Combat i pamiętam jakim szokiem były dla mnie pierwsze walki we Flaming Cliffs: że ten cały dogfight to jakiś taki ślamazarny jest. Gdyby film miał idealnie odwzorowywać rzeczywistość to musiałby wyglądać tak:
https://www.youtube.com/watch?v=2uh4yMAx2UA
Ja bym chyba nawet godziny nie wytrzymał ;)
-
Światowa premiera BR/DVD jest przewidziana na 01.11.2022 r. "Wink, wink".
Naprawdę? To nie wiem co kumpel kupił (ja nie wydałbym na to złamanego grosza. Nie kupuję kota w worku. Film, aby znalazł się na mojej półce musi mi się wpierw spodobać). Może podróbę kinową z dogranymi napisami. W każdym razie obraz i dźwięk były OK.
To nie tak. Ocenianie tego filmu pod kątem realizmu nie ma sensu. A każdym innym aspekcie (zdjęcia, muzyka, efekty specjalne, co tam jeszcze...) jakiś sens ma.
Uważam wprost przeciwnie. Co więcej, nawet film z 1986 jakiś realizm trzymał (poza F-5, udającymi MiG-i).
Całą wymienioną przez ciebie resztę wrzuciłem do wspólnego worka: rozrywka.
Mnie nie bawią filmy z serii "Gwiezdne wojny" (bo do tej kategorii ten film powinien zostać zaliczony. Zresztą akcja w górach to chyba kopia zniszczenia "Gwiazdy Śmierci"). Zdecydowanie wolę "Ślicznotkę z Memphis" :P
-
Honest Trailers | Top Gun: Maverick (https://www.youtube.com/watch?v=iDVLr4_ckqI)
;D
-
Zresztą akcja w górach to chyba kopia zniszczenia "Gwiazdy Śmierci"
No fakt... brakowało mi tylko głosu: Użyj mocy Luke... ups...Bradley. Zresztą zastawiałem sie przez chwilę czy to brak własnego pomysłu czy celowe nawiązanie do kultowego filmu Sci-Fi?, Może to jednak celowy zabieg... taki żart filmowców, bo tego typu nawiązania do innych znanych produkcji się zdażają.
Ogólnie film oceniam dobrze, realizmu nie oczekiwałem - bo po "kinie akcji" go nie oczekuję. Jednak produkcja przyjemna, ładne ujęcia, fabuła spójna w miarę i brak "dłużyzn". Moja małżonka, która się lotnictwem nie interesuje, ale "kino akcji" nawet lubi (czyli taki w sumie "przeciętny odbiorca" tego typu produkcji) określiła go po obejrzeniu jako "bardzo fajny"... choć potem na spokojnie poprosiła o wytłumaczenie co było "realistyczne, a co nie"... ale tylko tak z ciekawości, bo nie miało to wpływu na ocenę filmu.
-
Mnie nie bawią filmy z serii "Gwiezdne wojny" (bo do tej kategorii ten film powinien zostać zaliczony. Zresztą akcja w górach to chyba kopia zniszczenia "Gwiazdy Śmierci").
Oj tak. W chwili, gdy pokazali animację objaśniającą atak na te wirówki do uranu czy coś tam, to czułem się jakbym oglądał Leje i Akbara objaśniających atak na Gwiazdę Śmierci. Potem lot wąwozem, świrujący celownik... Szkoda tylko, że TG Maverick w całokształcie bardziej przypomina najnowsza trylogię GW, aniżeli pierwszą. Szkoda też, że dziś tyle rzeczy w kulturze cały czas bazuje na resentymentach i dawno już sprzedanych schematach. Może w końcu "dzieła" znowu będą tworzone przez artystów, a nie księgowych.
-
Panie kiedyś to było... ;).
-
Panie kiedyś to było... ;).
Lepiej bym tego nie ujął :)
-
Może w końcu "dzieła" znowu będą tworzone przez artystów, a nie księgowych.
Miejmy nadzieję, że nie. Pomyśl, że jakby "Top Gun 2" wyreżyserował Wajda czy Zanussi, zanudziłbyś się na seansie. Choć ja chętnie zobaczyłbym kolejny film Woody Allena, mógłby być w klimacie podniebnych walk. ;)
Wiadomo, że TG2 nie jest arcydziełem, ale idąc do kina spodziewałem się dokładnie tego, co otrzymałem. Dobrze się bawiłem.
-
To film akcji i kwestia gustu a ja się starzeję ale uważam, że samo latanie było ciekawiej pokazane w Sky Fighters (Les Chevaliers du Ciel) z 2005r.
https://www.youtube.com/watch?v=HEe3xfWfkG8
Dlaczego ta wypowiedź ma być oznaką starzenia się? Ktoś na 11 stronie tego wątku wypowiada się, że takie filmy nie powinny być robione przez artystów, a przez księgowych... No i za przeproszeniem większej bzdury to ja dawno nie słyszałem.
To właśnie przez braki artystów i księgowych mamy manię na rwane sceny akcji, gdzie dostajemy kawałek ujęcia po kawałku następnego ujęcia. Kamera lata, wszystko się rusza, ale nic nie widać. Artyści kręcą na długich ujęciach, tak że doskonale widać akcję, ale do tego trzeba mieć operatora który się zna na robocie, jak i kogoś od choreografii i jeśli to film kopany to wprawnych wykonawców scen akcji. Taniej jest ukryć braki pomysłów, braki realizacji i braki aktorów nieczytelną "szatkowaniną", zamiast jedną scenę kręcić przez miesiąc.
Sceny w Les Chevaliers du Ciel są nakręcone z artyzmem, coś w czym hollywod ogólnie rzecz biorąc jest słabe. Do tego są świetnie technicznie nakręcone przy pomocy kamer zainstalowanych na samolotach, a nie komputerów. Pół pętla i przejście przez chmury na jednym ujęciu jest zjawiskowe, a we francuskim filmie takich momentów jest kilka. Dlaczego w Top Gun 2 nie ma takich scen? Zabrakło artyzmu. Cóż, po scenach z francuskiego filmu chce się latać. Czymkolwiek, dla samego latania. Po Scenach z Top Gun chce się być Tomem Cruisem i żeby koledzy zazdrościli, a kobiety mdlały.
Szczerze przyznam, że mnie zawsze dziwił tak mocny hype Top Gun, zwłaszcza wśród fanów lotnictwa. Mnie ten film mocno rozczarował i to nawet jako dzieciaka mającego wielką srebrną, wydaną swego czasu w Polsce książkę Top Gun.
Najśmieszniejsze, że drugi Top Gun 2 mi się w przeciwieństwie do pierwszego podobał - uważam, że w każdym aspekcie jest zdecydowanie lepszy, nawet cieszyłem się widokiem F-14 w tym Iranie zmienionym na Kanadę :D Tylko czemu sceny lotnicze nie mogą wyglądać przynajmniej tak dobrze jak u Francuzów?
-
Sceny w Les Chevaliers du Ciel są nakręcone z artyzmem, coś w czym hollywod ogólnie rzecz biorąc jest słabe. Do tego są świetnie technicznie nakręcone przy pomocy kamer zainstalowanych na samolotach, a nie komputerów. Pół pętla i przejście przez chmury na jednym ujęciu jest zjawiskowe, a we francuskim filmie takich momentów jest kilka. Dlaczego w Top Gun 2 nie ma takich scen? Zabrakło artyzmu. Cóż, po scenach z francuskiego filmu chce się latać. Czymkolwiek, dla samego latania. Po Scenach z Top Gun chce się być Tomem Cruisem i żeby koledzy zazdrościli, a kobiety mdlały.
Jeśli dobrze kojarzę, to statystyczny obywatel dalej woli disco polo od wycieczki do opery :P
-
Jeśli dobrze kojarzę, to statystyczny obywatel dalej woli disco polo od wycieczki do opery :P
Już bardziej skrajnych przykładów się chyba nie dało wziąć, tylko po co? Wbrew temu co mówią w tv, świat nie jest tylko czarny lub biały. Nie trzeba być znawcą czegokolwiek, aby po widoczkach z francuskiego filmu chcieć po prostu latać, bo te sceny są tak wprawnie nakręcone - zwłaszcza w tym zmontowanym klipie - że działają bezpośrednio na sferę emocjonalną każdego, kto ma choć trochę rozwiniętą wrażliwość.
-
...każdego, kto ma choć trochę rozwiniętą wrażliwość.
Kto ma... :)
Skoro produkcje za którymi stoi najgrubsza kasa i najzdolniejsi księgowi, wyglądają jak wyglądają to widocznie jakiś powód jest. Wystarczy sprawdzić listę "na czasie" na youtube. A skrajność przykładów nie musi oznaczać, że są złe.
Jak to prezes tu napisał:
Panie kiedyś to było... ;).
Kiedyś nawet disco polo było fajniejsze. Taki Bohdan Smoleń na przykład :)
-
Bardzo podobał mi się ten film. Jest ładnie nakręcony i trzyma w napięciu. Prawie tak dobry jak Mroczny Rycerz, dlatego dałbym mu niemal idealną ocenę 5/7.
-
Dla zabicia czasu wciągnęliśmy dla zabicia czasu oba Top Guny. Jedynka dla przypomnienia i ostatnia już za ciosem. Oba podobnie infantylne. Maverick do połowy jakoś się trzymał, a potem scenarzyści trochę odlecieli. Szkoda, bo były zadatki na niezły film lotniczy. Na plus na pewno zdjęcia lotnicze, nawiązania do pierwowzoru i powrót wąsa na wielki ekran :). Nie mogę powiedzieć, że się źle bawiłem, ale to film na jedno popołudnie. Raz się zobaczy i w sumie wystarczy. Coś jak ostatnia saga wojen w warsie. Być może dla kogoś kto nie interesuje się lotnictwem będzie więcej radości. Mnie pewne rzeczy w oczka kuły. Sądząc po tym ile zarobił i jak się przyjął gawiedzi się podobało. Zapewne będzie kontynuacja :).
-
Zmieniłem tytuł, dodałem Top Gun 3, ano powstaje. :evil:
Kury znoszącej złote jajka się nie zjada ;>: https://www.ppe.pl/news/333813/top-gun-3-powstaje-tom-cruise-zapewni-nowe-widowisko.html.
-
Bardzo dobrze. Część 11 na pewno będzie działa się w kosmosie.
-
A ja 2 nie oglądałem, bo po prostu... zapomniałem o niej. :)
-
A ja 2 nie oglądałem, bo po prostu... zapomniałem o niej. :)
Nawet się nie przyznawaj. :061:
-
Wczoraj w Tefałenie był Top Gun: Maverick, godz. 20.00. Tak więc już nie tylko płatne platformy.