Forum Miłośników Symulatorów Lotniczych

Lotnisko => Lotnictwo wojskowe z epoki II Wojny Światowej => Wątek zaczęty przez: czarli sorok siem w Lutego 09, 2007, 11:49:48

Tytuł: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 09, 2007, 11:49:48
Temat najlepszego używanego bojowo tłokowego II wś był wałkowany już niezliczoną ilość razy, na tym forum także w wielu tematach.
Chciałbym jednak przedstawić kilka danych mówiących o osiągach myśliwca Ła-7.
Nie ma myśliwca uniwersalnego, bardzo dobry myśliwiec na małym pułapie, jest zaledwie przeciętny na dużym i odwrotnie. Przykład Spitfira: specjalizacja w zadaniach na różnych pułapach spowodowała zbudowanie wersji wysokościowych ze spiczastymi skrzydłami oraz niskopułapowych z obrzydliwie ściętym płatem (plus zmiany w silnikach...) - uniwersalny płat był za „mały” na duże wysokości, zaś na małych „przeszkadzał” w manewrowaniu.
Próba znalezienia naj... myśliwca musi więc być podzielona ze względu na dany pułap na jaki był przeznaczony.
Granicą wydaje się być około 6000 metrów powyżej których „rządzą” myśliwce z doładowaniem (mechanicznym bądź turbo).
Na dużym więc pułapie najlepsze wydają się być P-47M i N, F4U-4, Ta-152 z dość wyraźną przewagą tego pierwszego (długo rozwijana konstrukcja, bardzo dopracowany płatowiec i silnik z układem doładowania, silne uzbrojenie). W pierwszym okresie wojny MiG-3 był bezkonkurencyjny jednak „musiał” latać na niewielkiej wysokości i atakować cele naziemne co doprowadziło do powstania niezbyt pochlebnych opinii o tym wyprzedzającym swój czas samolocie.
Na niskich i średnich pułapach bardzo dobre były znane wszystkim Spity i 109 (dobre też powyżej 6000m), jednak znowu wyprzedzały je w we własnych krajach odpowiednio Tempest (jak się nie zepsuł :002: - chociaż powstały Spity z Griffonami), i FW-190A i potem D.
W Japonii powstały też wyjątkowe konstrukcje jak N1K czy Ki-84 (dobrze uzbrojone, bardzo zwrotne – rzekoma cudowna zwrotność i skuteczność tego pierwszego wynikała raczej z używania go przez japońskich asów (cyrki)).
Według mnie najlepszym samolotem na małych i średnich pułapach był jednak Ła-7, a tuż za nim Jak-3, szczególnie dobrze uzbrojona wersja P.
Osiągi Ławoczkina (z jakiejś strony – nie ja pokreśliłem :002:)
(http://img291.imageshack.us/img291/4324/la7danetechniczneix8.th.jpg) (http://img291.imageshack.us/my.php?image=la7danetechniczneix8.jpg)
http://www.btinternet.com/~fulltilt/Lavochkin.html (http://www.btinternet.com/~fulltilt/Lavochkin.html)

Warto zwrócić uwagę na osiągi egzemplarzy z 45 roku (Ła-7 mimo ciągle tej samej nazwy, różniły się zależnie od roku produkcji i nie chodzi tu o uzbrojenie - ciągłe dopracowywanie aerodynamiki, czy „jakości” silnika).
Sumując: Powyżej 6000m (około) najlepszy był P-47, zaś poniżej Ła-7 - takie moje skromne wnioski.

PS: Gdyby został użyty bojowo tym naj byłby pewnie P-51H ze swoimi „abstrakcyjnymi” wręcz osiągami przy poprawionej zwrotności - w konfiguracji gładkiej wznoszenie przy ziemi rzędu 31m/s, prędkość przy ziemi 682km/h, maksymalna 788km/h na 7620m.
Dane wg spitfireperformance
(http://img264.imageshack.us/img264/7971/p51haltperf91444zs5.th.jpg) (http://img264.imageshack.us/my.php?image=p51haltperf91444zs5.jpg)
PS2: Nie sugerowałem się oczywiście w żadnym przypadku jakąkolwiek grą dla ścisłości.
PS3: Opinia o Ła-7 jest wypadkową po zapoznaniu się z kilkoma książkami (w większości anglojęzycznymi - czekam na obiecany PKL z Ła-7) i stronami www, zaś zamieszczona tabela z osiągami jest dla przykładu.

Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lutego 09, 2007, 12:36:53
Jak rozumiem rozważamy czysto teoretycznie, zakładając że czas stanął w miejscu i nie było "roku 1946", i w momencie gdy anorektyczny P-51H, niepewny P-80, rzeczywiście bardzo dobry P-47N, Ła-7 wreszcie w jakiejś nierozpadającej się przy lądowaniu wersji i Jak-3P do którego wreszcie zamontowano silnik wchodzą wreszcie na dobre do służby, to strona przeciwna nie wprowadza swoich maszyn które po wojnie stworzyły nową epokę lotnictwa wojskowego zwycięskich aliantów tylko nadal trwa przy ślepej uliczce pt. Bf-109X, Fw-190Dmilion, Ta-152Y i innych tłokowych wynalazkach nie mających absolutnie żadnej racji bytu wobec przewagi materiałowo-ilościowo-ludzkiej strony przeciwnej?
Dla przypomnienia tylko, w ostatniej fazie powietrznej bitwy o Berlin, na przechwycenie armady ponad tysiąca bombowców i prawie tysiąca myśliwców eskorty, startowało nie więcej niż kilkadziesiąt niemieckich maszyn, na erstatz-paliwie i prowadzonych często przez żółtodziobów.
Takie rozważania "który jest najlepszy", moim zdaniem można prowadzić jedynie w odniesieniu do bardzo konkretnego okresu czasu, konkretnej sytuacji i zadań jakie miały by być wykonywane. Bo inaczej to i tak dojdzie się do ogólnego, acz chyba słusznego wniosku, że najlepszy był po prostu zwykły DH Mosquito. Był tani, uwzględniał w konstrukcji niestrategiczne materiały, był naprawdę trwały, odporny na uszkodzenia i względnie niezawodny, miał bardzo dobre osiągi i miał najważniejszą i najrzadszą zarazem cechę- był do wszystkiego. Tak samo jak Ju-88, który jednak był już bardziej skomplikowany, a więc i droższy i siłą rzeczy mniej niezawodny.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 09, 2007, 12:59:12
No to wracamy do wspomnień z dzieciństwa...
Cytuj
Ła-7 wreszcie w jakiejś nierozpadającej się przy lądowaniu wersj
Oraz z niezacierającymi sie silnikami, nierozpadające się w powietrzu tzn. niegubiące fragmentów poszycia, z niezacinającym się od przegrzania drugiej gwiazdy uzbrojeniem, pilotami nietracącymi przytomności z odwodnienia i przegrzania (temperatura w kokpicie ponad 45 C!!), mogącymi płynie sterować pracą zespołu napędowego a nie jak w samolotach z 1941 z zestawem 5-6 wajch...
Poza tym Ła-7 to naprawdę dobry samolot.

Ale to wszytko już było....
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 09, 2007, 13:00:11
Temat najlepszego używanego bojowo tłokowego II wś był wałkowany już niezliczoną ilość razy, na tym forum także w wielu tematach.
Oczywiscie zdanie nawet niepoprawne stylistycznie bo chodziło mi o "... używanego bojowo MYŚLIWCA tłokowego ...", dziwne bo myślałem, że to napisałem - pewnie skleroza.
Oczywiście chodzi o okres II wś a więc konstrukcje (śmigłowe) użyte bojowo tylko w tym okresie.
Niewymienienie jako "zwycięzcy" konstrukcji niemieckiej nie jest związane z jakąś prywatną stronniczością.
Konstrukcje lotnicze staram się oceniać tylko pod względem technicznym (z wykształcenia jestem technikiem i w takiej ocenie nie kieruje się wyglądem maszyny czy krajem pochodzenia) i teoretycznie oczywiście.

Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 09, 2007, 14:54:55
Cytuj
Konstrukcje lotnicze staram się oceniać tylko pod względem technicznym

Tak więc, chociażby ze względu na wymienione przeze mnie niektóre z przypadłości Ła-7 (a zwłaszcza sposób sterowania pracą układu napędowego) nie powinien on kandydować do miana najlepszego na niskim pułapie. Gdyż względem konkurentów z bardziej rozwiniętych cywilizacyjnie i technicznie krajów był maszyną po prostu prymitywną.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 09, 2007, 17:21:50
... Gdyż względem konkurentów z bardziej rozwiniętych cywilizacyjnie i technicznie krajów był maszyną po prostu prymitywną.
Z technicznego punktu widzenia "prymitywna" maszyna która potrafiła zrobić to samo, tak samo, lub lepiej od jej cudownego, supertechnlogicznie rozwiniętego konkurenta jest z oczywistych względów maszyna DOSKONALSZĄ.
Sam w sobie Ła-7 nie był idealny (nic nie jest), jednak ciągle udoskonalany był pod koniec wojny praktycznie pozbawiony wad wpływających w jakikolwiek sposób na bezpieczeństwo pilota i utrudniających ponad miarę pilotowanie, dając jednocześnie ponadprzeciętne osiągi pod każdym względem.
Niemieccy konkurenci z 45 roku to po prostu "rasowane" do maximum maszyny z lat 43, 44 z "przekręconymi" silnikami (o jakości nie wspomnę). Zaś np rozwijany w nieskończoność przez "najlepszych konstruktorów na świecie" Bf-109 truł pilolotów spalinami i nikt nie wiedział dlaczego - nie chcieli czy NIE MOGLI sobie poradzić :118:.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 09, 2007, 17:51:28
Cytuj
Z technicznego punktu widzenia "prymitywna" maszyna która potrafiła zrobić to samo, tak samo, lub lepiej od jej cudownego, supertechnlogicznie rozwiniętego konkurenta jest z oczywistych względów maszyna DOSKONALSZĄ.

To zdanie zawiera logiczną sprzeczność. Z technicznego punktu widzenia prymitywna maszyna jest maszyna prymitywną po prostu. Jeżeli jednak się już upieramy przy użyciu słowa 'doskonalsza' wówczas napewno nie jest to techniczny punkt widzenia a użytkowy.

Pod koniec wojny to Ła-7 masowo wracały do fabryk, żeby usunąć pewne  przypadłości tej maszyny , które powodowały że nie nadawała się do latania bojowego.
Niemieccy konkurenci z końca wojny  byli dokładnie tym samym czym były alianckie maszyny - podrasowanymi wersjami maszyn z środka wojny. Dowód wprost to linia ewolucyjna Spitfira, który poza tytułem najpiękniejszych skrzydeł wszechczasów dzierży również tytuł najwolniejszego samolotu drugiej wojny światowej w lidze maszyn posiadających tak potężny silnik pod maską.

Jeśli się zabieramy za porównania , to trzeba najpierw zadać sobie pytanie czy obie strony przyjęły identyczne kryteria dla określenia tego czego chcą  od samolotu. Czy Niemcy mogli;i sobie pozwolić na radzieckie podejście do kwestii lotnictwa ? Nie nie mogli, bo by wojna się w 42 skończyła. Czy rosjanie mogli sobie pozwolić na niemieckie podejście do lotnictwa? Nie nie mogli , bo by wojna skończyła się w 42.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 09, 2007, 17:57:02
Cytuj
Sam w sobie Ła-7 nie był idealny (nic nie jest), jednak ciągle udoskonalany był pod koniec wojny praktycznie pozbawiony wad wpływających w jakikolwiek sposób na bezpieczeństwo pilota i utrudniających ponad miarę pilotowanie, dając jednocześnie ponadprzeciętne osiągi pod każdym względem.
1. Problem z zacieraniem się silników spowodowany brakiem jakichkolwiek zabezpieczeń przeciwpyłowych na wlotach powietrza do sprężarek rozwiązano dopiero po wojnie. Było na forum.
2. W czasie wojny nie rozwiązano problemu przegrzewania się drugiej gwiazdy i wynikającego z tego zacinania się uzbrojenia. Tez było.
3. Nie zrobiono praktycznie nic w kwestii ekranowania termicznego chłodnicy oleju znajdującej się za fotelem pilota. Tropiki rzędu 50C w kokpicie panowały do końca wojny. Było.
4. Do końca produkcji seryjnej nie ułatwiono pilotowi obsługi zespołu napędowego. Jw.

Za to rozwiązano występujący w październiku 1944 roku problem odpadającego poszycia. Po uziemieniu całej partii maszyn z Fabryki nr 21.

Osiągi - ciekawa sprawa, znane są wyraźne różnice w osiągach poszczególnych maszyn pojawiające się w badaniach w NII lub LII (względem fabrycznych):http://www.airwar.ru/other/bibl/la7isp.html
Swoją drogą zestawienia maszyn przedstawione w  tomie 2 "Samolotostrojenia w ZSRS 1917-45" są ciekawe. Wyniki maszyn testowych, często "etalonów" uzyskane na forsażu porównywane są z testami niemieckich zdobycznych myśliwców (często bez m. awaryjnej). Dają do myślenia ;). Długo przy pewnej okazji z Gizmo nad nimi gaworzyliśmy.

Pisałem już o tym kiedyś - uważam Ła-7 za najlepszy sowiecki myśliwec końca wojny. Jednak doskonałym nie nazwałbym go. A jakieś tam wykształcenie techniczne tez posiadam.

PS. Moja opinia o Ła-7 jest oparta w większości o pozycje rosyjskojęzyczne. Plus czeskie.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 09, 2007, 18:51:27
No i Pan komisarz-moderator Leonow zepsuł wątek  :020: :020:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: KosiMazaki w Lutego 09, 2007, 21:25:21
No i Pan komisarz-moderator Leonow zepsuł wątek  :020: :020:

True true...lol :D
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lutego 09, 2007, 23:09:39
Leoncjo, zepsułeś całą zabawę ! ! !
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: I/JG53_Angel w Lutego 09, 2007, 23:31:28
A miało być tak pięknie...wywiady miały być,autografy
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 10, 2007, 01:12:03
Przesadzacie ;).
Ła-7 to naprawdę ciekawy temat. Daje dużo do myślenia o sowieckiej praktyce projektowej, polityce produkcyjnej, wykonawstwie, bałaganie, pospiechu i walce o wpływy. Dlaczego? Proste. Bo czym był Ła-7? Samolotem, który spokojnie mógł pojawić się już w lecie 1943 roku z ASz-82 FN a nawet wcześniej z M-82 czy też ASz - 82 F. Był niczym innym jak dopracowanym, przemyślanym (nie do końca - vide wady konstrukcyjne wymienione wcześniej), "wydmuchanym" i obadanym rozwinięciem płatowca Ła-5FN - tzn Etalon 1944. Praktycznie nic co zastosowano w Ła-7 w produkcji nie było niedostępne wcześniej - no może poza sposobem wykonania dźwigara. Potrzebny był tylko czas i pomyślunek.
Ła-7 był też, moim zdaniem, ukoronowaniem w czasie wojny pracy jaką włożył zespół Ławoczkina w dosyć dobry i obiecujący prototyp I-301 wykonany w obiecującej, nowoczesnej i oszczędnej jak na ZSRR technologi - delta. Projektowany pod M-107. A wdrożony do produkcji z M-105. Skierowany do fabryk niepotrafiących utrzymać nawet jakości produkcji, wymiarów części itp. Efekty są znane - Lakierowany Lotniczy Gwarantowany Grób z kapryśnym i przegrzewającym się silnikiem oraz powiekszona decyzją wierchuszki masą - zasięg. Później przychodzi moment krytyczny, praktycznie nieco desperacka decyzja - zastosowanie nikomu niepotrzebnych, pozostałych po miedzy innymi Su-2  M-82 w myśliwcach. Gdyby się nie udało - co nie wyszło ani Mikojanowi ani Jakowlewowi najprawdopodobniej byłby to koniec produkcji seryjnej Ławoczkinów. I otrzymujemy nową jakość. No może nadzieję na nową jakość w WWS - Ła-5, ustępujący co prawda niewiele w osiągach ŁaGGowi serii np 66 (w przypadku niektórych egzemplarzy osiągi były praktycznie identyczne) ale łatwiejszy w eksploatacji i bardziej niezawodny. Później już tylko modyfikacje silnika (pomoc niemiecka jest w tym wypadku znana ;)) i pierwsza zmiana bryły płatowca w Ła-5F (wcześniej).
Z sowieckim sprzętem z okresu DWS jest jednak jeden poważny problem. Bardzo dobrze wygląda w tabelkach w monografiach i na wykresach np w "Samolotostrojeniu". Tabelki i wykresy nie oddają jednak wartości użytkowej. awaryjności, prymitywizmu czy też błędów konstrukcyjnych - a tu przykłady można by mnożyć długo (np gaźnik w AM-35A i post Szmajsa). To co było osiągalne w maszynie testowej przygotowanej na testy nie musiało byc osiągalne juz na testach samolotu zdjętego prosto z taśmy - vide dokumentacja z LII, którą zlinkowałem wcześniej. Nie mówiąc już o dostępności dla zestresowanego młodego pilota w czasie walki - i tu kłaniają się warunki w kabinie oraz ergonomia sterowania pracą zespołu napędowego. BTW - identyczna sytuacja jest z bronia ppancerną np. czołgi KW i T-34 do roku 1943 a nawet 1944.

To co pisałem w tym wątku to nie jakaś prawda objawiona, którą mam zamiar szerzyć ale po prostu moja subiektywna ocena.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 10, 2007, 07:36:56
Nie znasz się i jesteś nieobiektywny bo piastujesz funkcję moderatora na niemieckim forum. Na pewno co sobotę mordujesz słowiańskiego noworodka na obiad.
Narażasz się na śmieszność pisząc ze Rosjanie uzywali skrzydeł delta w czasie wojny - przecież wszyscy wiedzą że dopiero pojawiły się w MiG-21.

Ale tak to już jest jak polskim niemcom brakuje dowodów to zaczyna się skomlenie że jakość produkcji zła, że materiały nie te.


 :118:  :021: :021: :021:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 10, 2007, 11:42:24
No cóż ktoś tu nie przepada za Ła-7
Co do wcześniejszych postów to silnik ASz-82FN (FNV) nie miał sprężarek lecz jedną SPRĘŻARKĘ DWUSTOPNIOWĄ (lub jak kto woli układ doładowania bo mechaniczny). Problem z nadmiarem ciepła w samolocie nie był w żadnym stopniu uciążliwy w tym ustrojstwie służącym do walki, tym bardziej, że walczono na froncie wschodnim – w Afryce to mogło to być rzeczywistą ujmą w jakości myśliwca. Rosyjscy piloci byli wniebowzięci gdy wreszcie dostali maszynę nie tylko manewrową (takie mieli zawsze) co i z mocnym silnikiem, silnie uzbrojoną i nieźle opancerzoną, a że nie było w nim prysznica i stereo to dla pilota rosyjskiego który kilka dni wcześniej był rolnikiem to żaden problem. Niemieccy piloci w swych ubersamolotach tak naprawdę to bali się tylko tych „prymitywnych” Jaków-3 i Ła-5FN/7.
Piszę z głowy ale z tego co pamiętam w walkach z Amerykanami czy Anglikami istniała pewna dowolność ataku na wroga (w sumie to zależało jaką strategię miał dowódca ...), natomiast odnośnie samolotów „prymitywnych”  :118: istniał przykaz aby nie wdawać się z nimi w walkę (bali się, że dostaną widłami ??)
Pogrom niemieckich samolotów u schyłku 44 roku też jest dobrym przykładem (nawet pewien niemiecki publicysta napisał po wojnie, że przez jeden dzień walki w tym okresie Niemcy stracili więcej samolotów niż przez cały okres Bitwy o Anglię).
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 10, 2007, 11:53:33
Amen

Przekonałeś nas , kończymy dyskusję
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ranwers w Lutego 10, 2007, 12:25:26
A , coś dopowiem. Słuchaj - "Dakota"   :004: (C47 to stąd ?) Leon napisał w ostatnim poście kwit esencję sytuacji ogólnie jak panowała w WWS. A ty uparcie swoje.
Dwa. Jasne - do Jankesów Niemcy podlatywali krzyczeli Hau i już taki głupi pilot na cienkiej maszynie wyskakiwał. Argument super. Na wschodzie to się liczono najwyżej z pułkami gwardyjskimi. Reszta to takie lotnicze mięso armatnie, niezależnie od sprzętu.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Lutego 10, 2007, 12:45:06
Stanę jednak w obronie radzieckiego sprzętu i z uporem czekisty  :021: - będe bronił jego zalet :004: :002:

To były produkty prymitywne, toporne, a jakość ich wykonania była okropna - miały jednak zalety. Dawało się to produkować praktycznie wszędzie i ze wszystkiego - przez to można było go wyprodukować dużo. Ponadto prostota ich konstrukcji i obsługi powodowała, że był dostępny dla ludzi, dla których szczytem techniki była mechaniczna snopowiązałka. Stąd instrukcje obsługi samolotów w formie obrazkowej (służę przykładami) - bo obsługujący go ludzie (też niektórzy piloci) mogliby mieć problem z prawidłowym zrozumieniem dłuższego tekstu pisanego.

Był to sprzęt w 100% dostosowany do ludzi, którzy go mieli obsługiwać. Nie mam tu na myśli tylko sprzętu lotniczego, ale np. wspomnianych przez Leona T-34 (szkolenie mechanika-kierowcy tego cudu techniki odbywało się w ciągu 1,5 godziny - zwykle w czasie dojazdu na front). Każdy kraj walczy tym czym może - w Związku Radzieckim były to olbrzymie zasoby ludzkie. Stąd też olbrzymie ilości produkowanego tam prymitywnego sprzętu, którego jakościowo nie da się porównać (są oczywiście wyjątki) z produkcją pozostałych aliantów czy produkcją niemiecką, ale zastosowanie go w myśl zasady: "... i Herkules d***, kiedy wrogów kupa!" - przyniosło efekt w postaci zwycięstwa.  :118:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 10, 2007, 12:49:28
Cytuj
zczytem techniki była mechaniczna snopowiązałka.

Panie kolego , snopowiązałka to JEST akurat cud techniki  :021: :021: Wiem bo naprawiałem z dziadkiem  takie dziwne coś będące jądrem urządzenia , które do dziś nie wiem jak działa :D

Podsumowywując dyskusję - potwierdza się to o czym wielokrotnie pisaliśmy - nie da się ocenić maszyny w oderwaniu od realiów powstawania. W oderwaniu od realiów wykonujemy suchą ocenę możliwości technicznych i tu ludzie z pewnej grupy dostaja dzikiej kurwicy bo wychodzi na to że jednak niemiecki sprzęt był technicznym i technologicznym majstersztykiem, a skoro przegrali wojne ... ja nic nie rozumie buahahaha


Cytuj
Tak naprawdę to cały problem z niemcami polega na tym iż generalnie środowisko pasjonatów historii z grubsza można podzielic na tych którzy nie widzą nic niestosownego w stwierdzeniu  iz np:
- niemcy mieli w przeważającej mierze bardzo dobrych  dowódców, mieli sprzęt dystansujący alianckie odpowiedniki  z tej prostej przyczyny iż nie mogli sobie pozwolic na inny jego rodzaj, zaś ogół cech narodowych jakie posiadają spowodował iż byli karną armią 'wykonującą tylko rozkazy'. Potem się sprawa wyjaśniła bo okazało się ze 95% tej armii to kucharze i pracownicy pralni polowych. lol
Druga grupa  to grupa osób które w powyższych stwierdzeniach widzi czynną napaść na ponadczasowe wartości patriotyczne. Np. do drugiej grupy należy mój wielce szanowny ojciec, który po 10 minutach merytorycznej dyskusji, przyciskany do muru argumentacją włącza "default 303 member mode" Smiley i stwierdza że i tak sa s..yny wszyscy jak jeden i że duzo za mało ich sponiewierali lol. A potem konczy dyskusje stwierdzeniem ze wielce to dziwne - skoro mmieli taki ubersprzęt to czemu przegrali wojne. To argument z którym nie podejmuje się już polemizować Cheesy Cheesy Jak ma dobry dzień to jeszcze wspomina o podmianie mnie w szpitalu na hitlersyna lol.

W zalezności od tego czego szukamy w historii , dołączamy do pierwszej lub drugiej grupy. Grupa pierwsza interesuje sie po prostu historią, i stara się przyjmowac wydarzenia z przeszłości w sposób obiektywny na podstawie dostępnych źródeł, druga grupa zaś stara sie wcisnąc wydarzenia z przeszłości w posiadany , niekoniecznie zgodny z rzeczywistym , obraz zdarzeń.
Pomiedzy dwoma grupami nie ma płaszczyzny na jakiej mogłaby się potoczyć dyskusja.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Lutego 10, 2007, 12:53:23
natomiast odnośnie samolotów „prymitywnych”  :118: istniał przykaz aby nie wdawać się z nimi w walkę

Dobre!!!
Za to Amerykanie takich rozkazów nie mieli i w słynnej walce nad Niszem w byłej Jugosławii podczas walki Lightingów z Jakami-3 zaatakowali je. Wg świadka tej walki Lee K. Carra Jaki nie były żadnymi przeciwnikami dla P-38 i za dwa własne zestrzelone samoloty strącili 6 Jaków. I to pomimo małej wysokości i wykonywania ataku na cele naziemne.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: F. von Izabelin w Lutego 10, 2007, 13:04:58
Cytuj
Problem z nadmiarem ciepła w samolocie nie był w żadnym stopniu uciążliwy w tym ustrojstwie służącym do walki, tym bardziej, że walczono na froncie wschodnim

Rozumiem, że zasugerowałeś się temperaturami i pogoda aktualnie na zewnątrz.
Sugeruje pomyśleć o tym, że ruscy walczyli nie tylko zimą, ale też wiosną i latem.
Temperatura rzędu 50stp na zewnątrz, może doprowadzić do udaru cieplnego.
W zamkniętej kabinie, przy dużym fizycznym wysiłku jakim jest latanie, to może zabić.
I właściwie tyle.

La7 było dobre w kontekście strategicznym, tak jak T-34. Było go dużo, był tani, i jak mówił Razor, mało skomplikowany (choć czy kontrola silnika w La7 była mało skomplikowana?).
W kategoriach samolotu najdoskonalszego/najlepszego, chyba pomijamy skalę strategiczną, tylko skupiamy się na ogólnej wartości użytkowej. Tutaj La7 leży i kwiczy.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Lutego 10, 2007, 13:08:09
Dobre!!!
Za to Amerykanie takich rozkazów nie mieli i w słynnej walce nad Niszem w byłej Jugosławii podczas walki Lightingów z Jakami-3 zaatakowali je. Wg świadka tej walki Lee K. Carra Jaki nie były żadnymi przeciwnikami dla P-38 i za dwa własne zestrzelone samoloty strącili 6 Jaków. I to pomimo małej wysokości i wykonywania ataku na cele naziemne.

Bądźmy sprawiedliwi - odegrali się!  :004: :021: Kożedub (o czym już kiedyś dyskutowaliśmy na Forum) zrąbał sobie na wspominanym tutaj Ła-7 dwa P-51D. W walce jednak wiele zależy od klasy pilota  :003:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bee w Lutego 10, 2007, 13:12:35
Cytuj
Piszę z głowy ale z tego co pamiętam w walkach z Amerykanami czy Anglikami istniała pewna dowolność ataku na wroga (w sumie to zależało jaką strategię miał dowódca ...), natomiast odnośnie samolotów „prymitywnych”   istniał przykaz aby nie wdawać się z nimi w walkę (bali się, że dostaną widłami ??)

A to ciekawe.
Spotkałem się z podobnymi rzeczami w kilku książkach, ale z datą wydania jeszcze przed VI 1989. Jak ktoś wie czy tego typu informacje znajdują się w nowszych pozycjach, to niech pisze, ale zwracając również uwagę na wiarygodność tych pozycji. Bo osobiście w to nie wierze.

Cytuj
Pogrom niemieckich samolotów u schyłku 44 roku też jest dobrym przykładem (nawet pewien niemiecki publicysta napisał po wojnie, że przez jeden dzień walki w tym okresie Niemcy stracili więcej samolotów niż przez cały okres Bitwy o Anglię).
TBiU nr 57 poświęcony właśnie Ła 7. Ewidentnie wyrwane kontekstu, tym bardziej w odniesieniu do frontu wschodniego. Jak łyknąłeś coś takiego, to wybacz, ale najlepiej to o twoim analitycznym myśleniu nie świadczy.  Wystarczy porównać ilość samolotów jakimi dysponowała Luftwaffe w drugiej połowie 1944 roku na wschodzie, do oficjalnej liczby strat w BOA. Wnioski nasuwają się same. Zresztą to, że nawet wtedy używano w walkach Ju-87, utrzymywano jednostki myśliwskie w okrążonej Kurlandii i szereg innych wydarzeń nie świadczy zbyt dobrze o WWS, o poziomie wyszkolenia, dowodzenia i taktyce. Coś takiego na zachodzie byłoby nie do pomyślenia. Sam samolot zaś? Bardzo dobry na małych i średnich wysokościach, jeden z najlepszych, ale tylko w końcu 1944 roku. Powód ? BF-109 K i FW-190 D miały już przewagę szybkości, a więc jakby wszystko po staremu- prędkość Niemców zwrotność ludzi radzieckich ( prawidłowa nazwa obywateli ZSRR)

Co do przestarzałości konstrukcji radzieckich to sądzę iż tak owymi były to drewniano- płócienny samolot o prędkości 680 km/h i tak ma większe szanse w walce z metalowym cudem o prędkości 650 km/h i mniejszej zwrotności   

Cytuj
Dobre!!!
Za to Amerykanie takich rozkazów nie mieli i w słynnej walce nad Niszem w byłej Jugosławii podczas walki Lightingów z Jakami-3 zaatakowali je. Wg świadka tej walki Lee K. Carra Jaki nie były żadnymi przeciwnikami dla P-38 i za dwa własne zestrzelone samoloty strącili 6 Jaków. I to pomimo małej wysokości i wykonywania ataku na cele naziemne.
Chodzi tu wg mnie o lepsze wyszkolenie. Poza tym zestrzelili czy zgłosili 6 Jaków i jakiej wersji?  Równie dobrze można napisać,że Kożedub zestrzelił kiedyś na Ła 7 bez większych problemów dwa    P-51.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Rammjager w Lutego 10, 2007, 13:33:21
Hmmm ... może zdąrzę się dopisać zanim któryś z moderatorów zamknie wątek lol :DD

...Ponadto prostota ich konstrukcji i obsługi powodowała...

W świetle tego co napisał Leon o obsłudze silnika w Ła-7 to raczej nie masz racji :004:
Prostota konstrukcji nie zawsze idzie w parze z prostotą obsługi.
Raczyłeś dać przykład snopowiązałki.
No to ja dam taki podobny.
Weźmy taki ciągnik rolniczy jak Ursus C-360. Rok prodkucji pomińmy milczeniem. Jest stary i  ma prostą konstukcję.
I weźmy takiego Fergusona.
Zaręczam Cię - po dwóch godzinach orania pola 3 skibowym pługiem na C-360 będziesz sie modlił o dodatkową parę rąk :004:
Z tego prostego względu że C-360 nie ma wspomagania kierownicy a Ferguson tak.
Wspomaganie jest układem który na pewno podnosi skomplikowanie konstrukcji - ale daje wymierne korzyści w użytkowaniu sprzętu.

Wracając ze wsi do tematu :002:
Nie wiem czy w momencie kiedy produkowano te samoloty istniało takie pojęcie jak "ergonomia"
Nie wiem też czy wogóle ktoś kto wtedy projektował te maszyny zaprzątał sobie głowę takimi bzdurami jak komfort "pracy" pilota.

Problem z nadmiarem ciepła w samolocie nie był w żadnym stopniu uciążliwy w tym ustrojstwie służącym do walki, tym bardziej, że walczono na froncie wschodnim – w Afryce to mogło to być rzeczywistą ujmą w jakości myśliwca.

To trochę nie tak.
Temperatura na zew. na odpowiedniej wysokości nawet latem nad pustynią jest raczej niska :004:
Nikt nie twierdzi że pilotowi powinno być zimno. Wystrczy poczytać chociażby Clostermana aby sie dowiedzieć, ze zimno nie jest porządanym stanem w kabinie mysliwca. Śmiem twierdzic, że gorąco też.
Nadmiar ciepła nigdy nie jest pożadanym efektem jeśli trzeba w tym cieple przesiedzieć nawet tylko godzinę ...
I jeszcze trzeba wykonywać czynności które powodują znaczy wzrost tego ciepła - Closterman też o tym mówi pisząc o walce powietrznej
Nie jestem lekarzem ani nie znam sie na fizjologii ludziego ciała - ale myslę ze człowiek znacznie gorzej znosi stałą podwyższoną temperaturę otoczenia niż temperaturę oscylująca poniżej 0 stopni.

... istniał przykaz aby nie wdawać się z nimi w walkę (bali się, że dostaną widłami ??) ...

Kiedyś było o tym na forum tutaj albo na dws'ie.
Najprawdopodobniej NIGDY taki rozkaz nie był wydany na piśmie.
Jeśli już - były to ustne przekazy dowódców poszczególnych pułków.
Ale ten gość co na Fw-190 z bombami nad Kurlandią zarąbał 7 jaków w jedym a 8 sztuk w drugim locie chyba musiał o tym nie słyszeć - albo przespał tą odprawę przed lotem albo nie zawracał sobie tym po prostu głowy... :002:
Coś w rodzaju "urban legend"  :004:
Fakt jakoby ten rozkaz istniał pojawia się jakby za pomocą "magii" w każdym wątku gdzie jest o jaku trzecim lub parchu siódmym :004:

Pozdrawiam.
Ramm.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ranwers w Lutego 10, 2007, 13:44:27
Cytuj
Nie wiem czy w momencie kiedy produkowano te samoloty istniało takie pojęcie jak "ergonomia"
Istniało, oczywiście w trochę bardziej rozwiniętych krajach. Przykłady - choćby fotele w P-47N czy P-61. Dla niezorientowanych- posiadały.... podłokietniki, aby było wygodniej w długich lotach.
A jak będziecie dalej chwalić sowieckie istribitieli to i ja zacytuję wstęp do Jaka-3 z TBU  :118:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Lutego 10, 2007, 13:53:25
Chodzi tu wg mnie o lepsze wyszkolenie. Poza tym zestrzelili czy zgłosili 6 Jaków i jakiej wersji?  Równie dobrze można napisać,że Kożedub zestrzelił kiedyś na Ła 7 bez większych problemów dwa    P-51.

Wyszkolenie być może. Ale sowieci biorący udział w tej walce to nie były żółtodzioby, jednym z prowadzących był dwukrotny BZR.  Napisałem że to były Jaki-3, chodzi Ci o dokładną wersję? Strącili, tzn że rostrzaskały sie o glebę.

Oczywiście że nie jest to żaden dowód na nic pozatym że Amerykańcy byli lepsi w tym starciu. Chodziło mi o to że niezazwrotne maszyny, zaatakowane podczas "ground strike" potrafiły sobie poradzić ze zwrotnymi i uważanymi za jedne z najlepszych maszyn sowieckich samolotami.

Co do rozkazu o nieatakowaniu: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?t=14507

Co do zwycięstw Jaków i Ławoczkinów pod koniec wojny to poczytajcie sobie opisy zestrzeleń sowietów których jest pełno na sieci (choć głównie po ichniemu) : zaatakowaliśmy 10 FW-190z bombami....., wykonaliśmy atak na niesko idące FW-190 obciążone bombami....., uderzyliśmy na lecące w osłonie He-111 FW-190 (czyli wolno lecące). To była inna wojna powietrzna niż w 42- lato 44. Inne zadania stawiano też Luftwaffe, głównie miała osłaniać odwrót na "z góry zaplanowane pozycje" :D, a najczęściej kazano jej opóźniać kolumny sowietów, by mogli to uczynić ciągle nie biegnąc. Ale gwoli prawdy są też opisy jak Jaki-3 wychodziły zwycięską ręką i bez strat własnych nawet ze starć ze słynną JG54. Co do Ła-5 to kiedyś sprawdziłem ich debiut: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?t=14978
postaram się soprawdzić to samo wobec siódemki. Najlepsze są fakty z boju ;)
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 10, 2007, 13:59:49
Dobre!!!
Za to Amerykanie takich rozkazów nie mieli i w słynnej walce nad Niszem w byłej Jugosławii podczas walki Lightingów z Jakami-3 zaatakowali je. Wg świadka tej walki Lee K. Carra Jaki nie były żadnymi przeciwnikami dla P-38 i za dwa własne zestrzelone samoloty strącili 6 Jaków. I to pomimo małej wysokości i wykonywania ataku na cele naziemne.
Trzeba napisać że były 3 prawdy (prowdziwo, chłopsko i babsko - prowda , tyz prowda i gówn.. prowda :118:).
Czyli wersja rosyjska, amerykańska i 3 wspomnianego pilota, nota bene najkorzystniejsza dla amerykanów (pochwalił sie bo przeżył ?  :118:)
Amerykanie byli zorganizowani i zaatakowali omyłkowo korpus piechoty rosyjskiej, odpowiedx rosyjska była natychmiastowa ale chaotycza i dopiero ponoć zdeterminowany rosyjski pilot wleciał w formację hamburgerów i im pokazał środkowy palec to zrozumieli, że palnęli gafę.
A wspomniany Kożedub to oczywiście został najpierw zaatakowany dla ścisłości. (ale to amerykański standard - strzelać do wszystkiego, potem pytać  :020:)
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: I/JG53_Angel w Lutego 10, 2007, 14:53:27

Piszę z głowy ale z tego co pamiętam w walkach z Amerykanami czy Anglikami istniała pewna dowolność ataku na wroga (w sumie to zależało jaką strategię miał dowódca ...), natomiast odnośnie samolotów „prymitywnych”  :118: istniał przykaz aby nie wdawać się z nimi w walkę (bali się, że dostaną widłami ??)


Dostali zakaz wykonywania ataków czołowych na Jaki 9T,z uwagi na możliwość otrzymania plomby od czoła w myśl zasady"ślepej kurze ziarno sie trafiło"
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ramzey w Lutego 10, 2007, 16:04:12
Miękniecie Herr Schmeisser,
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Gladius w Lutego 10, 2007, 16:58:51
Miękniecie Herr Schmeisser,


A ile razy można udowadniać to samo nie popadając w zniechęcenie ?

Konkluzja generalna będzie zawsze taka sama: głównym czynnikiem rozstrzygajacym walkę pozostaje klasa pilota co widać nawet w czasie walk online.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ramzey w Lutego 10, 2007, 17:17:29
Nie ja nie o tym,
co jakiś czas pojawia się na forum taki rodzynek co się TBiU naczytał albo jakieś książki "popularno-naukowe" wygrzebał na strychu które powtarzają jedynie słuszną propagandę sukcesu.
"Nasi" dobrzy , wszyscy inni źli, tchórzliwi  i głupi.
 I taki rodzynek, (pewnie pełnia się zbliża?) próbuje przekonać do jedynej prawdy objawionej cały świat.

Jak koledzy myślą czy to  ma związek z fazami księżyca? Może to kwestia wieku? Może osobowości?
Może wpływ miało na to molestowanie w wieku dziecięcym? A może to wina kosmitów?
Co sprawia że ludzie patrzą na "temat" z jedynej i zawsze swojej "słusznej" perspektywy?
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ranwers w Lutego 10, 2007, 17:53:36
Ramzey, a wy nie rozpraszajcie mnie tym nowym avatarem, znaczy się, tego, avatarką  :karpik

Konkluzja Schmeissa - w moim nowym sigu

PS. Nie było sprzeciwu.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 10, 2007, 18:10:18
No własnie Ramzey , przestańcie się wić przy tej rur... tj. dzwigarze :D
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Lutego 10, 2007, 18:51:53
Zaręczam Cię - po dwóch godzinach orania pola 3 skibowym pługiem na C-360 będziesz sie modlił o dodatkową parę rąk :004:

A zrobiłeś kiedyś 300km załadowanym "na full" Krazem-255 "na balonach", bez wspomagania (Mrzeżyno - Bydgoszcz)? - to co ty wiesz o braku wspomagania   :021:

Nie wiem też czy wogóle ktoś kto wtedy projektował te maszyny zaprzątał sobie głowę takimi bzdurami jak komfort "pracy" pilota.

W ZSRR? - na pewno nie!

Konkluzja generalna będzie zawsze taka sama: głównym czynnikiem rozstrzygajacym walkę pozostaje klasa pilota ...

Amen  :010:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bartek_Smok w Lutego 10, 2007, 20:39:02
Kiedyś trafiłem na gościa który był fanem P-51. Uważał, że proporcje sił w powietrzu 1:60 w '44 to żadna przewaga wobec super celowników w P-51 które umożliwiaja strzelanie przy 6G. Po prostu niektórzy tak maja..... :118:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: geni w Lutego 10, 2007, 21:48:38
Moim zdaniem nie ma co dzielić włosa na czworo.
Z La-7, jest mniej więcej tak, jak z T-34 itp.
Był wystarczająco dobry, żeby przy odpowiedniej przewadze liczebnej wyeliminować przeciwnika.
Żadna finezja, super osiągi i tego typu pierdoły nie są potrzebne.
Sytuacja analogiczna: odpowiednio duże ugrupowanie brudnych świniopasów, upojonych dla kurażu wódą ze zgniłych kartofli i wyposażonych w cepy spokojnie da sobie radę ze świetnie wyszkolonym rycerzem Zakonu Świętej Maryji Panny na rączym rumaku i z półtoraręcznym mieczem.
Ot po prostu zatłuką rycerza, jak psa, ograbią truchło i zjedzą konia, a potem zrobią z miecza motykę.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 10, 2007, 21:50:22
Amen
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: koni w Lutego 10, 2007, 21:53:14
Cytuj
Kożedub (o czym już kiedyś dyskutowaliśmy na Forum) zrąbał sobie na wspominanym tutaj Ła-7 dwa P-51D
Mogę prosić o linkownie, ew. bibliografie do tego zdarzenia?
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: damos w Lutego 10, 2007, 22:09:28
Powszechnie znany fakt (w google tego jest:
http://www.flymig.com/pilots/ivan.nikitovich.kozhedub.htm
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=kozhedub+P-51&lr=
) - nawet amerykańce się tego nie wypierają. Jednak są głosy, że P-51 zostały zrąbane już PO ODSTĄPIENIU od ataku, ale to może być pokłosie wielu lat wrogiej propagandy z obu stron.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: rutkov w Lutego 10, 2007, 23:35:23
Mogę prosić o linkownie, ew. bibliografie do tego zdarzenia?


http://www.il2forum.pl/index.php/topic,6119.30.html
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 11, 2007, 00:46:01
Cytuj
o do wcześniejszych postów to silnik ASz-82FN (FNV) nie miał sprężarek lecz jedną SPRĘŻARKĘ DWUSTOPNIOWĄ
Oczywiście moje przejęzyczenie. Sprężarka jedna wloty dwa. Stąd pewnie pociągnąłem niepotrzebnie liczbę mnoga dalej w zdaniu. Co nie zmienia faktu, iż problemu do końca wojny nie rozwiązano, pozostałych wymienionych wcześniej także. A wg Ciebie maszyna ta była pozbawiona wad:
Cytuj
był pod koniec wojny praktycznie pozbawiony wad
Dalej:
Cytuj
Problem z nadmiarem ciepła w samolocie nie był w żadnym stopniu uciążliwy w tym ustrojstwie służącym do walki, tym bardziej, że walczono na froncie wschodnim – w Afryce to mogło to być rzeczywistą ujmą w jakości myśliwca.
Tu niestey tkwi dosyć poważny błąd. Nawet sam Ławoczkin przyznaje, iż była to najważniejsza wada Ła-7 (wg niego - do przeczytania u Jakubowicza). Dlaczego - a to już wyjaśnił F. von Izabelin. Przegrzanie organizmu jest niebezpieczne - nie tylko osłabia zdolności percepcyjne niezbęde do lotu i prowadzenia walki ale potrafi doprowadzić do utraty przytomności (dodajmy do tego przeciążenia i stres) a nawet zgonu. Paru specjalistów od medycyny mamy na forum - może oni to pociągnął dalej.
Kwestia "rozkazu":
1. Nie ma żadnych dowodów na jego istnienie.
2. Dlaczego, jeżeli nawet istniał miał dotyczyć Jaka-3 a nie Jaka -9U?

Razor - dlaczego napisałem o KW i T-34 do 1943 a nawet 44. Ano dlatego, że doskonale wyglądają w tabelkach i rysunkach pancerza. A jaka była ich wartość bojowa? Wynikająca bezpośrednio z wartości użytkowej. Zły podział ról w załodze (w KW dowódca ładowniczym a za nim siedzi a właściwie stoi bezrobotny strzelec tylnego km, w T-34 dowódca celowniczym), słaby zespół napędowy (skrzynia biegów zarówno w KW jak i T-34 - słynny już 2 bieg), zerowa łączność (praktycznie do 1942 w T-34), niewielka możliwość obserwacji pola walki - początkowo fatalnie umieszczony POP,  na kopułki dowódcy w KW-1S i T-34 trzeba było czekać do 1943, fatalna wentylacja - w T-34 wg testów NBITP stężenie CO po JEDNYM WYSTRZALE wynosiło 0,1 mg/dm3 co stanowiło już wartość toksyczną (ale dla niektórych to nie ma znaczenia pewnie - tak jak temperatura) itp. itd. Można by tak długo. Po prostu  -  to co napisałeś o Herkulesie jest prawdą i w/w błędy konstrukcyjne i projektowe nie miały żadnego znaczenia przy bezpowrotnej stracie ponad 40 000 T-34. Jednak nazwanie takiego sprzętu doskonałym w aspekcie technicznym to już inna para kaloszy.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Lutego 11, 2007, 07:14:18
Razor - dlaczego napisałem o KW i T-34 do 1943 a nawet 44. Ano dlatego, że doskonale wyglądają w tabelkach i rysunkach pancerza. A jaka była ich wartość bojowa? Wynikająca bezpośrednio z wartości użytkowej. Zły podział ról w załodze (w KW dowódca ładowniczym a za nim siedzi a właściwie stoi bezrobotny strzelec tylnego km, w T-34 dowódca celowniczym), słaby zespół napędowy (skrzynia biegów zarówno w KW jak i T-34 - słynny już 2 bieg), zerowa łączność (praktycznie do 1942 w T-34), niewielka możliwość obserwacji pola walki - początkowo fatalnie umieszczony POP,  na kopułki dowódcy w KW-1S i T-34 trzeba było czekać do 1943, fatalna wentylacja - w T-34 wg testów NBITP stężenie CO po JEDNYM WYSTRZALE wynosiło 0,1 mg/dm3 co stanowiło już wartość toksyczną (ale dla niektórych to nie ma znaczenia pewnie - tak jak temperatura) itp. itd. Można by tak długo. Po prostu  -  to co napisałeś o Herkulesie jest prawdą i w/w błędy konstrukcyjne i projektowe nie miały żadnego znaczenia przy bezpowrotnej stracie ponad 40 000 T-34. Jednak nazwanie takiego sprzętu doskonałym w aspekcie technicznym to już inna para kaloszy.

Ależ ja się całkowicie zgadzam z Twoją oceną tych wozów! Pewnie dołożyłbym jeszcze kilka mankamentów (np. spadające gąsienice w T-34 wczesnych serii). Powiedzenie o tym "cud techniki" (mój błąd nie użyłem cudzysłowu) w zestawieniu z ilością czasu przeznaczanego na szkolenie obsługującego go człowieka było ironią - myślałem, że łatwą do wychwycenia  :121:

To tak tylko w formie sprostowania - nie chciałbym robić OT od Ła-7

A tak przy okazji - mała uwaga, która dotyczy niektórych biorących udział w tej dyskusji !:

Nazwę samolotu pisaną w oryginale  Ла-7 (Лавочкин) zapisujemy w języku polskim jako Ła-7. Spotykane w literaturze zachodniej "La-7" wynika z braku tej litery w ich alfabecie. Ponieważ w polskim alfabecie "Ł" występuje to nie widzę powodu aby go nie używać. Wasze posty przecież wskazują, że nie macie problemów klawiaturowo-instalacyjnych i możliwość pisania po polsku posiadacie.

PS. Ale za Yak-a to już będę strzelał w kolano   :004: :021:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 11, 2007, 09:05:43
Razror jesteście bezlitośni. A jak ktoś dowiedział się o istnieniu Ławoczkina z gry Madoxa  :021: , to skąd miał wiedzieć że to się pisze Ła a nie La :D
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: geni w Lutego 11, 2007, 10:53:16
Co innego ze mną, bo mam klawiaturę bezlitośnie potraktowaną kawą i czasem "prawy Alt" strajkuje  :004:.
A te La-7 to tylko była taka niedoróbka, ot coś w stylu rozklejającego się skrzydła.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 11, 2007, 11:55:46
Zasady zapisu j. rosyjskiego w Polsce są uregulowane - piszemy fonetcznie stosując polskie znaki - miałem kiedyś przyjemność wysłuchania mini wykładu na ten temat. Wyjątek stanowią nazwiska osobników o pochodzeniu anglo-amerykańskim o rosyjskich korzeniach itp. To co widzimy teraz czasem w prasie, gazetach i sieci to po prostu bezmyślna kalka z zachodu.
Co gorsze występuje to nawet na stronie mojego wydziału:
http://wis.pol.lublin.pl/index.php?stage=czlowiek&kto=23
Małe OT ale myślę, że przydatne.

Razor - ja wiem, że Ty wiesz ;). Ale chociażby na tym forum mieliśmy już dziesiątki przykładów osób, które tej prostej zależności nie wychwyciły. Stąd przydługi wywód o mitycznych sowieckich tankach. Niektóre z rozwiązań w sowieckim uzbrojeniu są genialne w swej prostocie - np omawiane już elementy pepeszy - zmniejszacz podrzutu, sposób rozkładania broni, bezpiecznik. Niektóre jednak są po prostu prymitywne, nieprzemyślane i... niedorobione.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 11, 2007, 12:30:37
Nigdzie nie napisałem, że Ła-7 był DOSKONAŁY, bo nie był (bierzemy dwa urządzenia z tysiąca różnych, z tych dwóch jedno jest doskonalsze, co nie znaczy że doskonałe – to przecież logiczne), ale wcześniejsze konstrukcje rosyjskie z którymi piloci mieli do czynienia były znacząco gorsze (np. słabowity napęd w ŁaGG-ach co spowodawało nadanie im nieprzyjemnego przezwiska).
Nie określam Ławoczkina 7 jakimś cudem techniki (posty !), konstrukcji bardzo podobnych było bardzo wiele, tylko WG MNIE minimalnie na wspomnianym niskim i średnim pułapie rysowała się przewaga Ła-7, czy Jak-a-3.
„Prymitywizm” konstrukcji nie może wpływać w jakimś stopniu na ocenę myśliwca, w końcu liczy się jaką on był maszyną do walki, a nie technologicznym popisem producenta, polegającym na maksymalnym upakowaniu w samolocie różnych mniej lub bardziej przydatnych urządzeń - to nie była wojna elektroniki z XXI wieku, gdzie „wygrywa” samolot zbudowany przez najbogatszy kraj.
Ocena samolotu myśliwskiego sprowadza się do tego jak on wykonuje stawiane przed nim zadania – miał walczyć z myśliwcami i bombowcami wroga...
Gdyby oceniać samolot pod względem zadowolenia pilota z przelotu w którym na pewno nie spotka wroga, zawsze najlepszy byłby Thunderbolt, czy Mustang (wygoda, komfort...jak w Maybachu).
No i oczywiste jest, że w starciu maszyn o zbliżonych parametrach zawsze "wygra" ta w której siedzi lepszy pilot.


...I taki rodzynek, (pewnie pełnia się zbliża?) próbuje przekonać do jedynej prawdy objawionej cały świat.
Jak koledzy myślą czy to  ma związek z fazami księżyca? Może to kwestia wieku? Może osobowości?
Może wpływ miało na to molestowanie w wieku dziecięcym? A może to wina kosmitów?...
To ja napisze tak:
Zawsze znajdzie się jakiś rodzynek który poza osobistymi wycieczkami nie potrafi napisać nic MĄDREGO, na co miało pewnie wpływ MOLESTOWANIE w wieku dziecięcym w obecności kosmitów połączone z zaburzeniem osobowości (pewnie była pełnia).
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 11, 2007, 12:44:07
Cóż - napisałeś, że był praktycznie pozbawiony wad. Wymieniłem kilka dosyć poważnych. I co dalej?
Cytuj
Prymitywizm” konstrukcji nie może wpływać w jakimś stopniu na ocenę myśliwca, w końcu liczy się jaką on był maszyną do walki,
Czy mam rozumieć, iż w/w prymitywne rozwiązania techniczne podwyższające awaryjność i utrudniające bojową eksploatację (w tym uzyskanie max. osiągów - i tak różnych i trudnych do uzyskania nawet dla pilotów LII) Ła-7 nie miały wpływu na jego użyteczność w walce?
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bee w Lutego 11, 2007, 12:46:36
Nie ma róży bez kolców. Każdy sprzęt ma tam swoje plusy i minusy. Ważne jest jednak aby te  plusy nie przysłoniły nam minusów. I na odwrót. Zdaje się jednak, że na tym forum w wypadku sprzętu radzieckiego minusy przysłaniają plusy, a w wypadku niemieckiego wprost na odwrót.
T 34 w 1941 roku mimo wszystko nie miał konkurencji, no bo chyba nie Panzer IV z krótką lufą, albo Panzer III. Jasne że sprzęt radziecki był prymitywniejszy, ale olbrzymie klęski nie wynikały tylko z tego ale z dowodzenia, logistyki, wyszkolenia, taktyki, łączności, szeregu innych czynników   i generalnie podejścia: po co długo szkolić żołnierza, jak przeżyje to zdobędzie doświadczenie w boju, a jak nie to na jego miejsce przyjdzie 10 następnych i jednemu z nich to się uda. Dlatego nigdy nie powiedział bym, że

Cytuj
odpowiednio duże ugrupowanie brudnych świniopasów, upojonych dla kurażu wódą ze zgniłych kartofli i wyposażonych w cepy spokojnie da sobie radę ze świetnie wyszkolonym rycerzem Zakonu Świętej Maryji Panny na rączym rumaku i z półtoraręcznym mieczem.

To, że samolot ma prostą konstrukcje i różne wady użytkowe to nie znaczy, że w boju będzie się sprawdzał aż tak źle, aby wysuwać podobne analogie. Dalej będę się upierał, że słabość radzieckiego lotnictwa i generalnie armii ma o wiele szersze podłoże.

@Ramzey
Jak na podstawie poprzednich postów można wysnuć taki wniosek. No litości chłopie. 
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 11, 2007, 12:49:23
Cytuj
Dalej będę się upierał, że słabość radzieckiego lotnictwa i generalnie armii ma o wiele szersze podłoże.
Oczywiście masz rację. Słabość RKKA to nie tylko sprzęt i ludzie pierwszego szeregu ale wszystkie ogniwa dowodzenia, zaopatrzenia itp. W tym wątku rozmawiamy jednak o sprzęcie.

Cytuj
Zdaje się jednak, że na tym forum w wypadku sprzętu radzieckiego minusy przysłaniają plusy, a w wypadku niemieckiego wprost na odwrót.
Nie wiem jak inni ale ja osobiście staram się być obiektywny o czym świadczą moje wypowiedzi - zarówno tutaj jak i na DWS. A to co piszę wynika bezpośrednio z tego co przeczytałem. Napisałem wyraźnie, że moim zdaniem Ła-7 to najlepszy sowiecki myśliwiec końca wojny. Ale też wymieniłem jego najpoważniejsze wady.

PS. Bee - czy wiesz, że przed wojna Sowieci przeprowadzili testy porównawcze T-34 i Pzkpfw III i... uznali wyższość trójki w aspekcie zastosowania bojowego - pomimo lepszego uzbrojenia i opancerzenia Teta ? Wynikiem było wnioskowanie zaprzestania produkcji T-34 model 1940 i wprowadzenie T-34M.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 11, 2007, 13:12:52
Cóż - napisałeś, że był praktycznie pozbawiony wad. Wymieniłem kilka dosyć poważnych. I co dalej?Czy mam rozumieć, iż w/w prymitywne rozwiązania techniczne podwyższające awaryjność i utrudniające bojową eksploatację (w tym uzyskanie max. osiągów - i tak różnych i trudnych do uzyskania nawet dla pilotów LII) Ła-7 nie miały wpływu na jego użyteczność w walce?
Jeżeli mówimy o już wspomnianych wadach to ich wpływ na użyteczność w walce nie powinno sie raczej generalizować.
Każdy samolot miał wady ale w tych Ła-7 nie wyróżniał się w świecie in minus(oznaczłoby to że np taki Kożedub rozbijał sie przy każdym lądowaniu, miał non stop udar mózgu, silnik miał przegrzany jeszcze przed startem itp itd)
Wspomniałem o Bf-109, i truciu pilotów spalinami (podobnie zresztą Typhoony, czy Tempesty), jednak gdyby to Bf-109 miała jakieś tam superosiągi to nikt by sie tym nie przejmował - przecież to zrobili Niemcy a nie "ciemnota" ze wschodu.
Takiego podejścia do sprawy nie lubie, no bo czy Kia Ceed jest gorsza od Golfa - dla większości tak bo koreańska, a tak naprawdę jest zupełnie odwrotnie.
A osiągi Ła-7 są jakie są - przedstawiłem je dla wielu egzemplarzy z przeciągu lat - każdy może wyciągnąć średnią lub obniżyć o 20 % jak woli, ale niech tak też zrobi z danymi niemieckimi, amerykańskimi... - nie było mnie przy tym jak mierzyli i jeśli jedni pisali bajki to też inni mogli - nie ma takiego kto wie napewno (czy taki Ta-152C przekroczył kiedykolwiek 700km/h - kto da sobie rękę uciąć - to mogła być mistyfikacja :118:).
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bee w Lutego 11, 2007, 13:18:05
Cytuj
Ważne jest jednak aby te  plusy nie przysłoniły nam minusów.

To humorystyczny cytat z przymrużeniem oka z filmu Miś i rzecz jasna nie odnosi się do większości forumowiczów. Następnym razem będę doklejał buźki aby oddać ton wypowiedzi.

Cytuj
W tym wątku rozmawiamy jednak o sprzęcie.

No tak, ale zwróć uwagę , że zdanie to napisałem w odniesieniu do zamieszczonego w moim poście cytatu, a Ła 7 jest na tyle dobrą maszyną, że zamieszczona w nim analogia, porównując go do np. Fw 190 A8 jest wg mnie niezbyt fortunna.

Co do czołgów to nie wiedziałem, a moje skromna wiedza w tym aspekcie nie pozwala na szerszą dyskusję w tym względzie.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 11, 2007, 13:18:37
Ja jednak pozostanę przy wersji samego Ławoczkina oraz komisji NKAPu, którzy to nie generalizowali wpływu rozpatrywanych wad na użytecznośc maszyny tylko dokładali starań aby je usunąć.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: BigMac w Lutego 11, 2007, 13:47:25
„Prymitywizm” konstrukcji nie może wpływać w jakimś stopniu na ocenę myśliwca, w końcu liczy się jaką on był maszyną do walki, a nie technologicznym popisem producenta, polegającym na maksymalnym upakowaniu w samolocie różnych mniej lub bardziej przydatnych urządzeń - to nie była wojna elektroniki z XXI wieku, gdzie „wygrywa” samolot zbudowany przez najbogatszy kraj.
Ocena samolotu myśliwskiego sprowadza się do tego jak on wykonuje stawiane przed nim zadania – miał walczyć z myśliwcami i bombowcami wroga...
Gdyby oceniać samolot pod względem zadowolenia pilota z przelotu w którym na pewno nie spotka wroga, zawsze najlepszy byłby Thunderbolt, czy Mustang (wygoda, komfort...jak w Maybachu).

Masz podejście 100% ruskie :) Nie ważny "komfort pracy", ważne osiągi. Nie zauważasz, że ten komfort pracy wpływa bezpośrednio na to, jak skutecznie pilot wykonuje zadanie i w jakim stopniu jest w stanie wykorzystać te osiągi. Pilot przemęczony, przegrzany, podtruty spalinami, wyziębiony czy wytrzęsiony nie będzie w stanie się skupić na walce i zadaniu w takim stopniu, jak ten wyluzowany i wygodnie rozparty w kokpicie. W projektowaniu maszyn bojowych nie należy zapominać o czynniku ludzkim. Człowiek jest "mechanizmem" bardzo czułym na warunki zewnętrzne i jego wydajność spada znacząco w niesprzyjającym środowisku. A niska wydajność pilota przekłada się na słabe osiągi maszyny w praktyce, choć na papierze i w rękach asów-oblatywaczy jest cacy.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 11, 2007, 14:38:28
A tak na przy okazji, 109 nigdy nikogo nie truła. Truł spalinami FW-190 A  pierwszych wersji.
O przepraszam - popłuczyny po Bf-109 w postaci czeskiej Avi S-199 pieszczotliwie określanej mianem muła, truły na potęgę czym sie dało - eterem , spalinamy , razem i osobno nawet w czasie spokojnego lotu po prostej.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 11, 2007, 16:04:48
A tak na przy okazji, 109 nigdy nikogo nie truła...
Hehe  :118:
Truła kiedyś i truje nadal
http://www.richard-seaman.com/Aircraft/AirShows/WanakaWarbirds/Bf109/ (http://www.richard-seaman.com/Aircraft/AirShows/WanakaWarbirds/Bf109/)
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: some1 w Lutego 11, 2007, 16:24:59
Ja tam się nie znam, ale w tej notce pisze też, że Mark Hanna trzy razy locie tym odrestaurowanym samolotem miał awarię silnika. Czy to też świadczy o tym, że w czasie WWII w Bf-109 non stop psuły się silniki?  :021:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 11, 2007, 17:08:12
:002: Hm.. Jeżeli przygody z oldtimerem mamy porównywać do raportów LII, NKAP z czasów wojny itp to ja... wymiękam.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 11, 2007, 17:13:04
A wiesz czym się różnił samolot M. Hanny od 109 ?

Anyway, mogę się oczywiście mylić - ale skoro jesteś tak pewien tego iz 109 truła pilotów to na pewno posiadasz stosowne dane statystyczne z tego typu wypadków. Z chęcią bym rzucił okiem na takie zestawienie - najlepiej w formie data , werknummer, jednostka.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lutego 12, 2007, 01:11:29
Sam w sobie Ła-7 nie był idealny (nic nie jest), jednak ciągle udoskonalany był pod koniec wojny praktycznie pozbawiony wad wpływających w jakikolwiek sposób na bezpieczeństwo pilota i utrudniających ponad miarę pilotowanie, dając jednocześnie ponadprzeciętne osiągi pod każdym względem.
Niemieccy konkurenci z 45 roku to po prostu "rasowane" do maximum maszyny z lat 43, 44 z "przekręconymi" silnikami (o jakości nie wspomnę). Zaś np rozwijany w nieskończoność przez "najlepszych konstruktorów na świecie" Bf-109 truł pilolotów spalinami i nikt nie wiedział dlaczego - nie chcieli czy NIE MOGLI sobie poradzić

Niemieccy piloci w swych ubersamolotach tak naprawdę to bali się tylko tych „prymitywnych” Jaków-3 i Ła-5FN/7.
Piszę z głowy ale z tego co pamiętam w walkach z Amerykanami czy Anglikami istniała pewna dowolność ataku na wroga (w sumie to zależało jaką strategię miał dowódca ...), natomiast odnośnie samolotów „prymitywnych” istniał przykaz aby nie wdawać się z nimi w walkę (bali się, że dostaną widłami ??)
Pogrom niemieckich samolotów u schyłku 44 roku też jest dobrym przykładem (nawet pewien niemiecki publicysta napisał po wojnie, że przez jeden dzień walki w tym okresie Niemcy stracili więcej samolotów niż przez cały okres Bitwy o Anglię).

Jestem facet z natury spokojny, ale moja cierpliwość ma granice.
Czarli Sorok Siem przedstaw proszę kwity na swoje powyższe twierdzenia, abym nie pomyślał że piszesz bzdury. Bo tak myślę czytając ten wątek, a to niedobrze dla Ciebie.
pozdrawiam
ponury
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 12, 2007, 07:58:04
Taak , bo na tym niemieckim forum nie ma swobody wypowiedzi i panują jedyne słuszne teorie , a polski niemiec administrator banuje polskiego patriotę który miał odwagę powiedzieć mu w twarz że niemieckie samoloty był najgorsze :D :D
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ramzey w Lutego 12, 2007, 08:56:36
Zbanowałeś Dakote? heh , można by się był jeszcze trochę po pastwić:)

A co do trucia w mesiu.
Jako nieliczny bf109 miał kabinę otwieraną na bok, jak wszyscy wiedzą.....
Start odbywał się z zamkniętą owiewką. Natomiast przyzwyczajeni do cywilizowanych rozwiązań piloci  latający na porządnych samolotach mieli owiewki odsuwane do tyłu. I jak im nadymiło podczas kołowania, czy oczekiwania na start , mogli sobie kabinkę otworzyć i przewietrzyć.
Najgłośniej narzekali na podtruwanie piloci izraelscy latający na aviach. Ale chyba wszyscy wiedzą jaki to był silnik i jakie wykonanie samolotu....

Aha żeby nie było, bf miał instalację wyciągającą dym z kabiny, o ile dobrze pamiętam. Ale ja na bebechach beefa się nie znam
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 12, 2007, 10:13:38
Nikt nikogo nie zabanował , ja tylko zapewniam równowagę głosów :D
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bee w Lutego 12, 2007, 10:17:53
We wczesnych Bf 109 można było uchylić boczne okienko w owiewce, aby przewietrzyć kabinę. Naturalnie to wszystko zmieniło się wraz z osłoną Erla którą i czeska wersja S 99 miała. Z tego co wiem nie występował tam jednak problem z truciem pilotów spalinami. Pojawił się on dopiero wraz a Avią S 199 wyposażoną w silnik Jumo 211F i prawdopodobną przyczynę miał w wycieku glikolu na rozgrzany silnik. Osłona kabiny nie należała co prawda do typu Erla lecz była to nowa zaprojektowana przez Czechów typu, nazwijmy to kroplowatego, ale również z brakiem możliwości przewietrzenia kabiny przez otwarcie okna.   

Cytuj
Ale chyba wszyscy wiedzą jaki to był silnik i jakie wykonanie samolotu....

Oj wydaje mi się, że nie najgorsze. Nie zapominajmy, że Czechy to kraj będący pod Niemiecką okupacją którego sytuacja polityczno-gospodarcza po wojnie była zupełnie inna, aniżeli Polski. Liczne nie zniszczone zakłady umożliwiły szybkie podjęcie produkcji sprzętu lotniczego na niezłym poziomie wykonawczym. Problemy Muła wynikały głównie z nieodpowiedniego silnika ( bo innego nie było) co oczywiście nie odnosi się do trucia pilotów- wada konstrukcyjna. Ponadto Czechy to kraj przez wieki pozostający pod wpływem kulturowym Niemiec, a co za tym idzie trochę inny mentalnie niż "rosyjska" Polska. Choć lata komuny szybko tą różnicę zniwelowały.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lutego 12, 2007, 10:45:39
Wszelkie próby dezawuowania fatalnej opinii o ostatnim wcieleniu Me-109 z silnikiem Juno są obawiam się skazane na niepowodzenie. Ta Avia była nieudaną konstrukcją, i można to łatwo wykazać. Nie dość, że wskutek przesunięcia środka ciężkości często zdarzały się kapotaże, którym pomagał zawodny system hamulcowy blokujący koła na amen, osiągi były mierne, a szef oblatywaczy Avii w czasie prób zatruł się spalinami na śmierć w kabinie.
Być może gdyby wyprodukowano tego samolotu "50 tysięcy" i zakryto nim niebo państw arabskich, dziś dyskutowalibyśmy w tonie dyskusji o Ła-7 czy T-34 że był to dobry samolot, bo wygrał wojnę żydowsko-arabską, ale ponieważ wyprodukowano go w normalnej liczbie, trzeba rzecz nazwać po imieniu, i powiedzieć że była to marna konstrukcja. Niezależnie od jakichś tam paru zwycięstw nad Spitfire, bo to niczego nie zmienia.
Odnoszę wrażenie, że nie wszyscy tak samo rozumieją sens wypowiedzi Leona, z którą się całkowicie zgadzam i sam bym tego lepiej nie wyraził.
Ła-7 był bardzo dobrą maszyną jak na warunki sowieckie. Jeśli ktoś tej subtelnej aluzji nie zrozumiał, to podpowiem, że to nie znaczy że był takim dobrym samolotem, ale że inne sowieckie myśliwce były jeszcze gorsze. I na to akurat jest mnóstwo kwitów. Oczywiście że nie ma to znaczenia przy takim zapleczu sprzętowo-ludzkim, ale mówimy tu o aspekcie technicznym, a nie o tym kto mógł kogo lepiej  czapkami nakryć, bo to jest oczywiste. W takim kontekście to i M4A1 Sherman zawsze będzie lepszy od PzKpfw VI.
Kultura techniczna ma znaczenie, choć chyba nie wszyscy na to chcą zwrócić uwagę. Tak bardzo wyśmiewany LaGG-3, był wcale niegłupim samolotem, jednak zabitym przez układy towarzyskie sowieckich elit i techniczny analfabetyzm. Dlaczego o tym wspominam? Bo jest taki znany casus, kiedy to Grislawski (który przecież był bardzo dobrym pilotem i miał ówcześnie bardzo dobry samolot), przez prawie 40 minut walczył o życie kiedy spotkał się sam na sam z jakimś dobrze wykonanym egzemplarzem ŁaGG-3 i kierowcą który potrafił nim latać. I spotkanie rozstrzygnął wyłącznie brak paliwa u obu panów. Wnioski proszę wyciągnąć samemu.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 12, 2007, 11:23:52
...Anyway, mogę się oczywiście mylić - ale skoro jesteś tak pewien tego iz 109 truła pilotów to na pewno posiadasz stosowne dane statystyczne z tego typu wypadków. Z chęcią bym rzucił okiem na takie zestawienie - najlepiej w formie data , werknummer, jednostka.
Przykład oldtimera to była tylko szybka odpowiedż na stwierdzenie, że Bf-109 NIGDY, NIKOGO NIE TRUŁA.
Ni był to przykład oczywiście miarodajny.
Ale myślałem, że na niemieckim forum wszystko jest wiadome o niemieckich maszynach, szczególnie jak pisze to jego Moderator :118:.

Amen

Pierwszy raz przeczytałem o "truciu" w Bf-109 w "Lotnictwie Wojskowym" (numer 1 z 1998 roku) w monografii He-112, na stronie 43, 3 kolumna:
"...Tymczasem Bf-109 miał ciasną kabinę ... (ble, ble ble) ...Do końca wojny piloci latający na tych samolotach skarżyli sie na DOŚĆ INTENSYWNY ZAPACH SPALIN przedostających się niewiadomo skąd do kabiny..."
Czytałem o tym tekże gdzie indziej, to była też chyba monografia jakiegoś samolotu, nie pamiętam niestety jakiego.
Co do życzenia o numer produkcyjny, datę to poszukam ale wątpie, że są takie szczegółowe dane.
Nie mam czasu w tygodniu, ale w łykend poszperam

Ramzey.

Czy ktoś się nad Tobą pastwił w dzieciństwie (utrzymuje Twój ton wypowiedzi), że piszesz takie „błyskotliwe” teksty, żeby zaistnieć na forum.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 12, 2007, 11:40:55
Jeśli podasz mi tytuł monografii , autora oraz wydawnictwo w którym będzie czarno na białym napisane iż któakolwiek z frontowych wersji 109 truła swoich pilotów , wówczas jak nakazuje tzw. ludzka przyzwoitość przeproszę Cię za napaść i odwołam w tym wątku wszystko co napisałem o truciu spalinami.
Do tego czasu jednak pozwolę sobie utrzymywać iż, jak to pan prezydent ostatnio był łaskaw wyrazić, wszelkie rewelacje na temat 109 to ssanie z palca.

Jako że znam kilku autorów tzw. artykułów :D pozwole sobie nie uznawać ich za materiał dowodowy.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Lutego 12, 2007, 11:56:45
Drogi Panie czarli sorok siem.
Jeżeli jeszcze raz na argumenty potwierdzające historię, przedstawi Pan kontrę w postaci "to niemieckie forum", to osobiście zaprzęgnę swoje skrzypiące skórzane oficerki i podziękuję Panu za gościnę.

Proszę się nauczyć słuchać kolegów, którzy w swojej grzeczności chcą Pana czegoś nauczyć i przedstawiają Panu konkretne źródła swojej niemałej wiedzy. Jeżeli zaś uda się Panu znaleźć dowody na potwierdzenie Pańskich tez (poza niemieckością forum, i szykanowaniem wszystkiego co nie jest zgodne z oficjalną linią partii) to proszę napisać, gwarantuję, że wtedy zyska Pan sobie ogólny szacunek ludzi z tego forum.
Pozdrawiam
Ojciec Założyciel
Ger0nim0     
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leszek957 w Lutego 12, 2007, 12:07:45
...Ła-7 był bardzo dobrą maszyną jak na warunki sowieckie. Jeśli ktoś tej subtelnej aluzji nie zrozumiał, to podpowiem, że to nie znaczy że był takim dobrym samolotem, ale że inne sowieckie myśliwce były jeszcze gorsze. I na to akurat jest mnóstwo kwitów. Oczywiście że nie ma to znaczenia przy takim zapleczu sprzętowo-ludzkim, ale mówimy tu o aspekcie technicznym, a nie o tym kto mógł kogo lepiej  czapkami nakryć, bo to jest oczywiste. W takim kontekście to i M4A1 Sherman zawsze będzie lepszy od PzKpfw VI.
Kultura techniczna ma znaczenie, choć chyba nie wszyscy na to chcą zwrócić uwagę. ...
... i kilka innych , acz istotnych "aspektów". Taka np. technologiczność wykonania, ilość roboczogodzin i całkowita ilość  energii potrzebna do wytworzenia pojedynczego egzemplarza, kwalifikacje/wykształcenie konieczne do zaprojektowania, wykonania, eksploatacji (kiedyś  policzyliśmy ilość inżynierów "eksploatacji" na kilogram masy, na godzinę lotu dla IŁ-62M i 737). Ostrożnie zdefiniowana technologiczność obejmuje np. "czas przydatności do użycia packi gumowej do klepania blach", "problem kolejności montażu kesonu skrzydła". Do wyobraźni bardziej przemawia ilość i czas użytkowania matryc do tłoczenia żeber, pasów, profili, arkuszy itd. istotny jest również koszt oprzyrządowania produkcyjnego i montażowego. Per analogiam - "sklejkowość konstrukcji" też ma swoje koszty (oraz konsekwencje w postaci trwałości, "reperowalności" i odporności na uszkodzenia w walce) i uroki - można taki samolot wykonać w fabryce mebli.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 12, 2007, 12:45:52
No i Leszku nie zapominajmy o dwuletniej gwarancji...
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ger0nim0 w Lutego 12, 2007, 12:54:11
Z Ła7 było tak jak z resztą wytworów naszych "przyjaciół" były dopasowane do ich potrzeb.
Jako jeden z niewielu mogę się pochwalić kontaktem z tą swego rodzaju pomysłowością (pierwsze moje autko to zaporożec).
Autko to było paliwożerne, głośne, niewygodne, i chyba miało wszystkie możliwe wady. No prawie wszystkie, ponieważ naprawa tego wynalazku przez swoją prostotę, mogła się odbyć za pomocą młotka i kawałka drutu.
I tak było ze sprzętem w okresie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, bo tak w byłym ZSRR się ona zwała. To nie miał być sprzęt wyrafinowany, miało być go dużo. A żeby było dużo, to musi być wykonany szybko i tanio.
Całość, czyli dużo sprzętu, dużo ludzi, straty ludzkie potraktowane jako mało istotne, spowodowały że ta koncepcja okazała się słuszna bo wygrała(!?).
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bee w Lutego 12, 2007, 13:17:51
Cytuj
Jako że znam kilku autorów tzw. artykułów  pozwole sobie nie uznawać ich za materiał dowodowy.

Choć tak owych nie znam, to nie uważam tego poglądu za słuszny tym bardziej, że wielu z nich ma sumieniu książki bądź to w formie monografii, bądź też w innej. Nie jeden artykuł może zawierać treści o wiele prawdziwsze, a niżeli monografia i odwrotnie. Słowem nie ma na to reguły i wiele zależy od autora. Twierdzenie, że jeśli dana kwestia różni się w monografii i artykule, to prawda będzie w tej pierwszej jest błędna. Praca zwana popularno naukową powinna mieć bibliografie w której autor przedstawia źródła na których się oparł, co odnosi się także do artykułu . Jeśli znajduje się kontrowersja to autor spytany o nią musi przedstawić skąd taką informacje zaczerpnął, w innym przypadku jest to fikcja i autor jest nie wiarygodny. Ponadto pisaniem monografii samolotów zajmują się nie historycy, ale raczej entuzjaści, wszak o bardzo szerokiej wiedzy, ale którzy o zrobieniu poprawnego przypisu nie mają większego pojęcia, a to on powinien nakierowywać na źródło na którym opierał się autor opisując daną sprawę. Pozostaje jeszcze kwestia weryfikacji źródeł którą pominę i wcale nie twierdzę, że historycy w tym aspekcie są bez grzechu, ani, że są lepsi od autorów monografii . Człowiek jakby się nie starał nie jest nigdy całkowicie obiektywny, ani wolny od błędów.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 12, 2007, 13:28:55
Napisałeś o wszystkim tym o czym w zasadzie powinienem był napisać w uzasadnienie dlaczego nie bardzo artykuły mnie przekonują - nie napisałem jednak o tym ...trochę za sprawą lenistwa przyznam.

Na forum DWS jakakolwiek dyskusja z ostrzejszą argumentacja bez przypisów jest niemożliwa, tutaj jednak panują nieco luźniejsze zasady , chyba nie powinienem był tego tak stawiać. Z drugiej strony 'ostrzejszy' klimat ma swoje plusy - niemozliwy byłby na dwsie rozwój wątku w którym ktoś mimo argumentacji próbuje na siłe forsować to co sobie wydumał
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: janweg w Lutego 12, 2007, 13:55:05
No tak, biedny Charli dostał od Was wycisk nie lada, myślę, że chciał dobrze, ale niefortunnie zatytułował swój post i był troszkę nieprzygotowany do poziomu merytorycznego dyskusji jaką rozpoczął. Panowie, ze swoją ogromną  wiedzą merytoryczną, musicie przyjąć do wiadomości, że są ludzie, którzy mają jej nieco mniej i potraktować ich troszkę łagodniej. Bierzcie wzór z Dziadka Kosa. Wielu ludzi zaczyna interesować się lotnictwem po tym jak zaczną bawić się w olegowy symulator i ponieważ Ła-7 jest tam odzwierciedlony nieco przesadnie - to takie wrażenie pozostaje w podświadomości i człowiek zaczyna uważać to za prawdę (cały czas podświadomie) oraz zaczyna wybiórczo analizować przeczytane w literaturze dane (również podświadomie). Odrobinę wyrozumiałości dla dyskutantów nie mających waszej wiedzy nie zaszkodzi. Już sam tytuł postu i przytoczenie prostej tabelki jako dowodu, świadczy o poziomie przygotowania merytorycznego (dla porównania popatrzcie jak wygląda post Razorblade'a o pepeszy), Charli po prostu nie zdawał sobie za bardzo sprawy z  poziomu wiedzy jaką Szanowni Panowie dysponujecie - nieprawdaż?
Ła-7 nie był może jakimś cudem techniki, ale badziewiem też na pewno nie. Przegrzewanie się tylnej gwiazdy było przypadłością także innych maszyn i to zarówno amerykańskich (F4F, P-47) jak i niemieckich (problemów z tylną gwiazdą FW-190 też do końca nie rozwiązano) - wynika to ze specyfiki silnika gwiazdowego z podwójną gwiazdą. Zacinanie się broni też nie jest domeną Ła, szczególnie jak się poczyta opisy walk na F4F czy Mustangach (do wersji D). Co do niredopracowania konstrukcji to uberinżynierowie też mieli nieliche wpadki (jak na przykład zginął Marseille i paru innych?).
Myślę, że pod koniec wojny zarówno Ła-7 jak i T-34, były już przyzwoitymi maszynami i w miarę wyszkolony pilot  mógł nawiązać z prawie każdym innym myśliwcem tego okresu równorzędną walkę.

Charlie raczej nigdy nie oceniaj sprzętu bojowego na podstawie osiągów z tabelek , jest to bardzo mylące i nieprawdziwe, coś co w tabelkach wygląda wspaniale, to w rzeczywistości może to wyglądać zupełnie inaczej. Pomyśl Fiat Marea w tabelce może mieć dużo lepsze osiągi niż powiedzmy tej samej klasy Honda Civic - i co byś kupił Fiata? Chyba najważniejszą cechą sprzętu bojowego jest niezawodność potem osiągi, a na trzecim miejscu prostota obsługi. Razor to chyba najlepiej oceni.
 
Poza tym co to znaczy najlepszy? Bo jeżeli najbardzij uniwersalny, to moim zdaniem albo P-47 albo FW-190. I tu można by zacząć ciekawą dyskusję.

PS. Elwood to była chyba walka Barkhorn-Alechin.


Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: czarli sorok siem w Lutego 12, 2007, 16:39:29
Jeśli podasz mi tytuł monografii , autora oraz wydawnictwo w którym będzie czarno na białym napisane iż któakolwiek z frontowych wersji 109 truła swoich pilotów , wówczas jak nakazuje tzw. ludzka przyzwoitość przeproszę Cię za napaść i odwołam w tym wątku wszystko co napisałem o truciu spalinami...

Dokładnie według życzenia:
Monografie Lotnicze AJ-Press, numer 67, Do-335, autor: Marek Ryś
(http://img116.imageshack.us/img116/7993/kopiastrony18bc4.th.jpg) (http://img116.imageshack.us/my.php?image=kopiastrony18bc4.jpg)

...Jeżeli zaś uda się Panu znaleźć dowody na potwierdzenie Pańskich tez (poza niemieckością forum, i szykanowaniem wszystkiego co nie jest zgodne z oficjalną linią partii) to proszę napisać, gwarantuję, że wtedy zyska Pan sobie ogólny szacunek ludzi z tego forum...  
Wypowiedż ta odnosi sie jak rozymienim do postu o nie.......... forum, która jak przecież napisałem dotyczyła kwestii nieszczęsnych spalin w kokpicie, a nie dowodem na jakikolwiek fakt z historii Ła-7.
Poza tym Panie Ger0nim0, nie można twierdzić, że artykuł ze wspomnianego czasopisma nie jest dowodem (jaki by on nie był ale JEST), jak Pan wyraźnie napisał, poza tym ja niczego nie szykanuje.
No bez przesady, przecież napisałem wyraźnie.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Pogo w Lutego 12, 2007, 17:03:42
To jeszcze nie jest żaden dowód bo tak jest  napisane w monografii . Pan Ryś tak napisał i co koniec ?
Zresztą jaki historyk jest rzetelny w 100% ?
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 12, 2007, 19:39:51
To nie ma nic do rzeczy w kontekście tej dyskusji - Czarli obronił swoją teze zgodnie z zasadami cywilizowanej dyskusji udowadniając tym samym iż myliłem się , co też niniejszym przyznaje.
Niemniej jednak osobiście nie przekonuje mnie ustęp w monografii Rysia i napewno poswięce trochę czasu na sprawdzenie tej informacji.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leszek957 w Lutego 12, 2007, 20:17:41
...
Dokładnie według życzenia:
Monografie Lotnicze AJ-Press, numer 67, Do-335, autor: Marek Ryś
...
... no właśnie, moderatorzy dyskretnie "wycięli" wypowiedzi trochę OT w stosunku do tytułu tematu.
Tym sposobem pozbawiliśmy się głównego atutu Forum: doświadczenia związanego z lotnictwem - poszczególnych naszych "userów".
Tym sposobem dyskusja sprowadzi się do dyskusji typowej dla historyków: "przerzucania się" materiałami źródłowymi, nazwiskami "ekspertów", przerzucania się cudzymi poglądami, z własnej interpretacji odrzucając pojęcia i doświadczenie techniczne.
Uważam, że to nikogo nie przekona, wzmocni urazy i animozje. Uważam, że prócz dyskusji historycznej, w ocenianiu konstrukcji i ich osiągów ważne jest zdanie pilotów ( mamy takich na Forum ), silnikowców, sprzętowców, technologów, konstruktorów, mechaników, zwykłych inżynierów, "zwykłych pasjonatów" itd - oczytanych, czujących temat itd. (wiem, że i tacy są wśród nas). A historycy zwyczajnie "są mniej techniczni", i w swej pracy nie podadzą "Tablic matematycznych", dokumentacji technicznej, technologicznej, czy np. wzoru na Cz jako materiału źródłowego czy bibliografii. Przykładem takich dyskusji jest Forum DWS: we wszelkiego rodzaju tematach o lotnictwie przewagę osiągnęli "historycy", świadomie dezawuując wypowiedzi "technicznych" - bo Ci "sprowadzają lotnictwo do kilku śrubek i kawałków blachy". ( OT:Wynikiem takiego myślenia jest "nieświadome powielanie wzorów Botrasa" w dyskusjach - Botras wytłumaczył, że na potrzeby dyskusji stworzył/podrasował parę wzorów inżynierskich mając świadomość ograniczonego zakresu ich sprawdzalności/stosowalności a "historycy" podpierają się tymi wzorami do dziś).Tutaj na Forum mamy, właściwie, całą wiedzę i coś jakby "doświadczenie zbiorowe" tylko trzeba umieć słuchać Kolegów (mimo że pozostają sceptyczni).
Nikt chyba jeszcze nie wspomniał, że Ła-7 był odejściem od konstrukcji drewnianych - to spore osiagnięcie w 1944 roku.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: damos w Lutego 12, 2007, 21:18:04
... no właśnie, moderatorzy dyskretnie "wycięli" wypowiedzi trochę OT w stosunku do tytułu tematu.
Tym sposobem pozbawiliśmy się głównego atutu Forum: doświadczenia związanego z lotnictwem - poszczególnych naszych "userów".
Tym sposobem dyskusja sprowadzi się do dyskusji typowej dla historyków: "przerzucania się" materiałami źródłowymi, nazwiskami "ekspertów", przerzucania się cudzymi poglądami, z własnej interpretacji odrzucając pojęcia i doświadczenie techniczne.
Chyba nie liczysz na wymiane doświadczeń z lotów bojowych ŁA-7 w warunkach frontu wschodniego ? W takim razie zamykamy wszelkie dyskusje i Forum staje się monologiem Toya :)

Uważam, że to nikogo nie przekona, wzmocni urazy i animozje.
Wszytsko zależy od poziomu współdyskutantów - popatrz na Schmeissera - kulturalnie przyznał punkt Charliemu47

Nikt chyba jeszcze nie wspomniał, że Ła-7 był odejściem od konstrukcji drewnianych - to spore osiagnięcie w 1944 roku.
LOL... Dla braci ze wschodu - może tak... Nie zrobili tego w ciągu godziny tylko wtej maszynie - stopniowo metalowe dźwigary i inne elementy były wprowadzane w różnych konstrukcjach.
Drewno też miało swoje plusy, o czym w tym wątku pisano.
BTW - taki wyspiarski komar "woodden wonder" właśnie w grobie się przewraca :) (choć był tak dobry, że do niczego się nie nadawał ;)  )
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: BigMac w Lutego 12, 2007, 21:19:57
Leszek, a przed chwilą było jechanie czarliego, że korzysta z "własnej wiedzy" zamiast z rzetelnych (mniej lub bardziej) źródeł.

Ustalmy w końcu, czy przewagę w dyskusji ma "ja wiem swoje, znam się na tych sprawach, jestem pasjonatem", czy źródła historyczne.

Żeby nie było, ja o tej maszynie nie mam zdania wyrobionego w ogóle, bo bardziej mnie kręcą suszarki ;)
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Lutego 12, 2007, 22:51:15
Metalowy dźwigar pojawił się w produkcji seryjnej wcześniej niż w Ła-7 - nihil novi jak rzekliby starożytni Rosjanie :).
Hmm - optymalnym było połączenie wiedzy historycznej - opartej albo o papiren (a te zlinkowałem - z pierwszej ręki) albo o rzetelne publikacje bazujące na solidnej bibliografii (a niestety większość polskich monografii jest pod tym względem nędzna - wystarczy porównać z "Istriebitiel MiG-3" Miedwiedia, Chazanowa i innych) - z własną wiedzą inżynierską, medyczną i doświadczeniem lotniczym. Tylko kto by wtedy na forum pisał ;).
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leszek957 w Lutego 13, 2007, 07:19:05
Chyba nie liczysz na wymiane doświadczeń z lotów bojowych ŁA-7 w warunkach frontu wschodniego ? ....
.. nawet ja nie pamiętam tych czasów. :001:
 Ale jak jesteś pilotem to powiedz o doświadczeniach z temperaturą w kabinie, jak jesteś inżynierem to powiedz o metodach analizy czy metodach projektowania. Jak jesteś "wytrzymałościowcem" - powiedz o różnicach w liczeniu kesonów metalowych i drewnianych, to samo dotyczy liczenia dźwigarów:co jest łatwiejsze i ile czasu to trwa na suwaku.
W takim razie zamykamy wszelkie dyskusje i Forum staje się monologiem Toya :) ...
... poczekajmy z zamykaniem, dajmy szansę wszystkim chętnym. Mamy więcej pilotów na Forum. Toya bym spytał o rzeczywiste znaczenie "tabelkologii" dla pilota, czy to czasem nie jest jakichś fetysz w rękach ignorantów.
Cytuj
Leszek, a przed chwilą było jechanie czarliego, że korzysta z "własnej wiedzy" zamiast z rzetelnych (mniej lub bardziej) źródeł.
to nieporozumienie: On nie korzystał z własnej wiedzy, zacytował cudzą i to dość wąsko zinterpretował.
Mnie chodzi o to, by z radosnym uśmiechem nie "odkrywać Ameryki", krzycząc :"... bo tamten samolot jest lepszy od tego", pomijając tym samym wiedzę i doświadczenie innych (jakieś dwa pokolenia "zainteresowanych").
I jak wspomniał Leon: Ła-7 nie był jakimś szczytem nowoczesności, przełomem technologicznym, zwycięstwem aerodynamiki itd. Miał "swój czas" - tylko szkoda, że nie pojawił się wcześniej.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Botras w Lutego 13, 2007, 14:25:10
O, to może mały wtręcik, na niespodziewany temat :004:

Kiedyś trafiłem na gościa który był fanem P-51. Uważał, że proporcje sił w powietrzu 1:60 w '44 to żadna przewaga wobec super celowników w P-51 które umożliwiaja strzelanie przy 6G. Po prostu niektórzy tak maja..... :118:

O tych 'milionach Mustangów' :004: - zwłaszcza do inwazji i ich 'gigantycznej' przewadze liczebnej:

(data - ilość Mustangów w 8thAF/ilość myśliwców w 8 AF ogółem)

22.01.1944 - 40/632 (+ 354FG z 9 AF na Mustangach, podporządkowana operacyjnie 8 AF, czyli plus powiedzmy 50szt. max)
20.02.1944 - 68/679
18.03.1944 - 214/925
22.04.1944 - 249/859
24.05.1944 - 304/824
29.06.1944 - 231/638
31.07.1944 - 508/701
27.08.1944 - 500/871
28.09.1944 - 502/724
26.10.1944 - 600/674
21.11.1944 - 800/954

(khem, OT (http://www.lesbutler.ip3.co.uk/jg26/thtrlosses.htm) , khem - ale nie całkiem OT, bo tam też o lotniczych (co wyłącza wschodnie straty osobowe jednostek lądowych LW, czy obsług okrążonych/rozjechanych lotnisk itp.) stratach LW na zachodzie vs. straty na wschodzie - w tym wszak te od Ła-7 :004:)

A prócz tego, to istotnie jakoś od lata'44 P-51D wychodziły z żyroskopowym N9 z fabryki i były one montowane w starszych egzemplarzach i w P-51B/C. Nadto od września'44 IIRC zaczęły P-51 miewać instalacje ubiorów, czy raczej spodni przeciwprzeciążeniowych.

Botras wytłumaczył, że na potrzeby dyskusji stworzył/podrasował parę wzorów inżynierskich mając świadomość ograniczonego zakresu ich sprawdzalności/stosowalności a "historycy" podpierają się tymi wzorami do dziś

Oj, jak ja, humanistyczny wykształciuch, chciałbym umieć stworzyć, ba, choćby podrasować jakikolwiek wzór inżynierski! :005: A rzecz, o którem mowa wziąłem tylko od nijakiego GregaP ( trzeci post (http://www.tgplanes.com/Public/Snitz/topic.asp?TOPIC_ID=1211) ), a przed 'praktyczym użyciem' na DWS sprawdziłem na liczbach z dokumentów ze spitfireperformance.com, dotyczących wzrostu osiągów Spitfire LF Mk.IX po podniesieniu ciśnienia ładowania dzięki benzynie 150 oktanowej - jedynym znanym mi przykładem sytuacji, gdzie moc się zwiększyła o znaną i pewną wartość, a wszelkie opory płatowca zostały dokładnie takie same, a nie było nawet żadnej dodatkowej wewnętrznej instalacji, która podniosłaby masę, czyli jakoś wpłynęła na kąt natarcia.

Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bee w Lutego 13, 2007, 15:43:59
Kiedyś słyszałem o sposobie interpretacji liczb z okresu starożytności. Używano wtedy powszechnie liczb 100, 1000, 10 000 itd. Liczba w tym momencie nie miała oddać jednak dokładnej liczebności, a jedynie wrażenie co do mnogości. Ilu ich było? Tysiące. A więc dużo, choć w praktyce pytany mógł widzieć 234 ludzi. Mniemam więc, że kolego Wind pisząc 1:60 stosował tę samą metodę i nie wolno tego stwierdzenia interpretować dosłownie.

Co do przewagi liczebnej, to same liczby jej nie oddają, tym bardziej,  że napisałeś  tylko o 8 Armii. Nie zapominajmy jednak o RAF i 9 Armii. Jeśli np. 20 lutego 1944 Amerykanie przepuszczają atak, to mają do dyspozycji 679 myśliwców, w większości  P-47 i P-38 ( te drugie w lutym tylko w 20 FG i 55FG). Jak wiadomo eskortują one jedynie na dalszej części trasy przejmując tę rolę od RAF którego Spitfire zapewniają początkową osłonę. Ponadto alianci mają inicjatywę strategiczną, a to znaczy, że to oni wybierają miejsce ataku i tam wysyłają gros sił. Wiadomo, że jeśli zbombardują Hamburg to niemieckie myśliwce ze środkowej części kraju mają niewielką szanse włączyć się do walki. Jest jeszcze jeden czynnik. Znaczna część sił Niemieckich to dwusilnikowe niszczyciele oraz zupełnie bezbronne w obliczu amerykanów myśliwce nocne. A po przerzuceniu większości niemieckich sił myśliwskich  do sektora inwazyjnego i wycofaniu nocnych myśliwców z działań przeciw amerykanom liczba 638 myśliwców zapewnia już dużą przewagę liczebną choć nie 60 do jednego. Przewaga liczebna aliantów objawiał się też, a może przede wszystkim  w możliwości szybkiego uzupełnienia strat. Ponadto ma ona o wiele głębsze przyczyny których nie będę wymieniał z wyjątkiem dwóch... celowniki żyroskopowe i spodnie anty przeciążeniowe.  :D

Podsumowując myśl przewodnią mojego postu. Liczba liczbie nie równa. 200 nie musi się równać 200. Jakie matematyczne prawo wynalazłem? :D
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Lutego 13, 2007, 17:31:44
Dowód z natury aksjomatycznego twierdzenia : I Herkules dupa kiedy ludzi kupa
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Sherman w Lutego 13, 2007, 21:15:08
Cytuj
Tym sposobem dyskusja sprowadzi się do dyskusji typowej dla historyków: "przerzucania się" materiałami źródłowymi, nazwiskami "ekspertów", przerzucania się cudzymi poglądami, z własnej interpretacji odrzucając pojęcia i doświadczenie techniczne.
Uważam, że to nikogo nie przekona, wzmocni urazy i animozje. Uważam, że prócz dyskusji historycznej, w ocenianiu konstrukcji i ich osiągów ważne jest zdanie pilotów ( mamy takich na Forum ), silnikowców, sprzętowców, technologów, konstruktorów, mechaników, zwykłych inżynierów, "zwykłych pasjonatów" itd - oczytanych, czujących temat itd. (wiem, że i tacy są wśród nas).
Moje pytanie- jak chcesz w inny sposób rozwiązać kwestię spalin w kabinie samolotu, którego oryginalny egzemplarz latał ostatnio 60 temu?? Masz jakieś inne pomysły niż szukanie w źródłach??
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Botras w Lutego 13, 2007, 22:21:50

Co do przewagi liczebnej, to same liczby jej nie oddają, tym bardziej,  że napisałeś  tylko o 8 Armii.

No, nie bo pisałem o Mustangach i wspomniałem też o tych z 9 AF  :004:

Nie zapominajmy jednak o RAF i 9 Armii. Jeśli np. 20 lutego 1944 Amerykanie przepuszczają atak, to mają do dyspozycji 679 myśliwców, w większości  P-47 i P-38 ( te drugie w lutym tylko w 20 FG i 55FG). Jak wiadomo eskortują one jedynie na dalszej części trasy przejmując tę rolę od RAF którego Spitfire zapewniają początkową osłonę.

Powyższe i pozostałe punkty są słuszne i nie myślę kwestionować wielkiej przewagi całego alianckiego lotnictwa nad zachodem Europy. To czego chciałem dotknąć, to mit dotyczący obecności jakichś wielkich ilości Mustangów w 1944r., zwłaszcza w pierwszej połowie tego roku, kiedy myśliwstwo LW nie było jeszcze tak wymłócone, jak w drugim półroczu i potem. Te P-47 i P-38, o Spitfire nie wspominając, odchodziły od bombowców w pewnym momencie i dywizjony P-51 zostawały same przy wyprawie przez wielką część trasy i to tą, gdzie koncentrowały się ataki Luftwaffe. Wiemy wszak, że Niemcy od pewnego momentu dali sobie spokój z atakowaniem bombowców w osłonie myśliwców krótkiego, czy średniego zasięgu i po prostu czekali z atakami, aż bombowce będą same. A teraz, od przełomu 1943/44 te nie były same, tylko miały w pobliżu Mustangi - tego 20. lutego akurat w ilości góra paru dziesiątek. I wiadomo też, że potrafili Niemcy, mając oczy w postaci radarów i centrów naprowadzania, tworzyć lokalną przewagę liczebną - gdy Mustangi były ślepe poza zasięgiem Eyeball Mk.I i porozciągane wzdłuż wyprawy. Inaczej to wyglądało od powiedzmy połowy roku, kiedy flota P-51 bardzo, wielokrotnie się powiększyła, w tym o grupy we Włoszech, a z flotą niemieckich mysliwców na zachodzie stało się coś przeciwnego. Przełom 1944/45 to zupełnie inne już czasy, niż rok wcześniej i tu owo "60:1" było znacznie bardziej prawdopodobne. Ale to OT w wątku o Ła-7.

Co zaś do tematu wątku, to warto popatrzeć na dane z zalinkowanego wcześniej http://www.lesbutler.ip3.co.uk/jg26/thtrlosses.htm , zwłaszcza, co do proporcji sił i strat dziennych myśliwców LW na zachodzie i na wschodzie.
Za okres, kiedy Ła-7 i Jaki-3 się pojawiły, straty myśliwskie LW na wschodzie wykazywały "normalny" wzrost (acz mamy tylko trzy okresy) i nie było żadnego skoku, który sugerwałby pojawienie się nowego sprzętu - to zupełnie inaczej, niż straty dziennych myśliwców Obrony Rzeszy od stycznia 1944r.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leszek957 w Lutego 14, 2007, 08:59:21
Moje pytanie- jak chcesz w inny sposób rozwiązać kwestię spalin w kabinie samolotu, którego oryginalny egzemplarz latał ostatnio 60 temu?? Masz jakieś inne pomysły niż szukanie w źródłach??
sprzeczność jest w tym pytaniu: już pisałem, że mnie tam nie było :001: - nie ja rozwiązywałem problem.
Ale czując podchwytliwość/uberprzebiegłość Twego pytania odpowiem prosto, jak można by było to zrobić (wachlowanie źródłami nic nie pomoże - jak usunę problem to udokumentuję to w dokumentacji zakładu):
- po pierwszych meldunkach od pilotów testowych idę do silnikowców i oglądamy całą instalację paliwową, odprowadzania spalin, cały panel ogniowy, instalację olejową; sprawdzamy głównie giętkość wszelkich przewodów, zamocowania na króćcach i przelotkach, przejścia w okolicach wręg (dobrze jest pamiętać numery wręg, znałem na pamięć swojego "antka"), wszelkie gumowe i gumowane nakładki, nasadki, uszczelki,
- wybieram silnikowca drobnej postury i małych dłoniach (Osoba wielce przydatna w każdej specjalności lotniczej) by "dotarł" do elementów niewidocznych/trudnodostępnych
- teraz powinno być "wypracowane" rozwiązanie: w czasie "burzy mózgów" lub luźnej rozmowy - zależnie od temperamentów "ekipy".
- każdy doświadczony silnikowiec zna conajmniej trzy miejsca "na silniku", gdzie może wystąpić nieszczelność, teraz zidentyfikowaliśmy problem i wiemy do kogo się zwrócić:czy "poprawić" instalacje we własnym zakresie, czy wołamy głównego inżyniera "od producenta" silnika.
- ponieważ to wszystko odbywa się w niedoczasie, stresie, pod okiem wymagających "mądrali", czynności wykonujemy "spokojnie i profesjonalnie, w atmosferze skupienia .... )
Teraz następuje "wyciek": wśród zgromadzonych "mądrali" znalazł się niewydarzony dziennikarz i zanotował coś o "problemach z instalacjami silnika" w najnowszej konstrukcji pana ...... . Po 20 latach taką notatkę znajduje znany publicysta lotniczy i po swojemu interpretuje, umieszcza w kilku publikacjach i daje szansę na powielanie "dokumentu źródłowego".
W międzyczasie okazało się, że przyczyną nieszczelności było pękniecie w okolicach "n - tego cylindra", które nie ujawnione na czas, mogłoby doprowadzić do ....

Mam nadzieję, że taka odpowiedź jest bliższa rzeczywistości, a jeszcze uzupełniona autentycznymi wspomnieniami uczestników ......
Tylko takich wspomnień raczej nikt nie spisuje - są mało kinowe.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Sherman w Lutego 14, 2007, 09:25:45
Cytat: Sherman
jak chcesz w inny sposób rozwiązać kwestię spalin w kabinie samolotu, którego oryginalny egzemplarz latał ostatnio 60 temu??
Cytat: Leszek
sprzeczność jest w tym pytaniu: już pisałem, że mnie tam nie było  - nie ja rozwiązywałem problem.
Źle się wyraziłem. Chodziło mi rozwiązanie kwestii trucia spalinami w sensie ewentualnego potwierdzenia tej informacji, a Ty zrozumiałeś, że chodzi mi o poprawienie konstrukcji w tej kwesti...

Zadam pytanie jeszcze raz, tym razem poprawnie:

Cytuj
Tym sposobem dyskusja sprowadzi się do dyskusji typowej dla historyków: "przerzucania się" materiałami źródłowymi, nazwiskami "ekspertów", przerzucania się cudzymi poglądami, z własnej interpretacji odrzucając pojęcia i doświadczenie techniczne. (...)
Jak chcesz potwierdzić informacje na temat jakiejś konstrukcji (w tym przypadku chodzi o to, czy było sytuacją częstą, że do kabiny 109 dostawały się spaliny) w inny sposób niż szukanie takich w wiarygodnych źródłach?
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leszek957 w Lutego 14, 2007, 14:23:55
... Jak chcesz potwierdzić informacje na temat jakiejś konstrukcji (w tym przypadku chodzi o to, czy było sytuacją częstą, że do kabiny 109 dostawały się spaliny) w inny sposób niż szukanie takich w wiarygodnych źródłach?
Cała moja prywatna wojna "z tabelkami" w tym temacie sprowadza się do tego, że w "ogólnej ocenie konstrukcji" wszelkie zestawienia tabelowe mają charakter pomocniczy. Pierwszorzędne znaczenie mają wyniki pomiarów "w locie", w tunelu, na hamowni. Pomiary wykonane w warunkach rzeczywistych lub najbardziej do nich zbliżonych. Ponieważ wiem jak się takie rzeczy robi, wiem jak sam to robiłem, z dużą dozą pewności mogę powiedzieć, że nie zachowały się do dziś wiarygodne dokumenty z działań opisanych we wcześniejszym mym poście, lub podobnych. Sam niszczyłem tego typu śmieci, jeśli nie były już potrzebne w biurze (ubolewam teraz, że zniszyłem swoje notatki - miałbym "materiały źródłowe"). Twoje pytanie jest dobre, tylko ja bym tego nie potwierdzał, więcej - zdziwiłbym się mocno, gdyby tego rodzają "problemów wieku dziecięcego" nie było. Jeśli tego rodzaju "przypadłości" ujawniają się w czasie eksploatacji, to znaczy że kontrola techniczna "coś przepuściła" na etapie produkcji i montażu. Możliwe też jest że niedotrzymano resursów i "coś puściło" w instalacjach. Nie mogę sobie wyobrazić, że do lotów dopuszcza się niesprawną maszynę (pamiętam wstrzymania startów , z powodu "bo przypomniałem sobie, że nie mam pewności czy ......").  Jeśli robi to dowódca w warunkach bojowych to bierze na siebie życie pilota (prywatnie nazwałbym to egzekucją w locie bojowym).
Konkludując: jeśli już "coś nie działa jak należy" to włącza się "tryb myślenia negatywnego": samolot nie poleci. Od załatwiania takich spraw są mechanicy. Wady konstrukcyjne eliminuje się na etapie produkcji i montażu przez wprowadzanie odpowiednich modyfikacji. Może zaistnieć sytuacja, że wady występują w dużych seriach - "uziemniamy" całą serię (miałem kiedyś tę nieprzyjemność, nie powiem o przeżyciach).
Prawdopodobieństwo, że niemiecki mechanik lotniczy świadomie coś "przepuści" jest prawie zerowe.
Mogły zaistnieć pojedyncze przypadki "przecieków" , "udokumentowane" w postaci wspomnień pilotów, mechaników itp "światków". Jeśli istnieje jakikolwiek zapis o wadzie "seryjnej" trzeba szukać zapisu o sposobie jej usunięcia , tam też powinna znaleźć się dokładna informacja o ilości stwierdzonych przypadków i przyczyny "usterki".
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Sherman w Lutego 14, 2007, 19:26:27
Cytuj
Jeśli istnieje jakikolwiek zapis o wadzie "seryjnej" trzeba szukać zapisu o sposobie jej usunięcia , tam też powinna znaleźć się dokładna informacja o ilości stwierdzonych przypadków i przyczyny "usterki".
Nie no spokojnie, mi chodziło tylko i wyłącznie o to, że Czarli chciał potwierdzić informację podaną przez siebie cytatem z monografii. a ty stwierdziłeś "Tym sposobem dyskusja sprowadzi się do dyskusji typowej dla historyków: "przerzucania się" materiałami źródłowymi, nazwiskami "ekspertów", przerzucania się cudzymi poglądami, z własnej interpretacji odrzucając pojęcia i doświadczenie techniczne."

Chciałem zaznaczyć, że w inny sposób Czarli nie jest w stanie przekonać innych i udowodnić prawdziwości informacji podanej przez siebie.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leszek957 w Lutego 14, 2007, 22:20:44
Nie no spokojnie, mi chodziło tylko i wyłącznie o to, że Czarli chciał potwierdzić informację podaną przez siebie cytatem z monografii.....
We wszystkich postach w tym temacie próbuję wytłumaczyć, że ocena wartości technicznej samolotu nie może odbywać się na podstawie "tabelek" - w całym wątku koledzy dopisali różne przyczyny takiego podejścia, łącznie z nielubieniem autora monografii. Jeśli historyk znajdzie wiarygodne materiały, umieści je w monografii i doda uzasadnioną technicznie interpretację jest OK. Podawanie informacji w stylu " 109 truła pilotów i nie rozwiązano problemu do końca wojny" bez rozumienia niedorzeczności takiego stwierdzenia jest tylko ciekawostką warsztatu autora. Objaśniłem to w poprzednim poście. A w monografiach pojawiają się jeszcze większe "babole". Tyle, że monografia nie jest przeznaczona dla "fachowców" a dla "szerokiego kręgu odbiorców", a pasjonaci kupią nawet tekst w stylu "w samolocie .... odpadał lakier na wysokości wręgi .... , usterki nie usunięto do końca eksploatacji". Uwierzysz? Potraktujesz poważnie? Ja się wkurzam na takie "prawdopodobne" stwierdzenia bo to drwiny z wiedzy i doświadczenia innych, ale komu chciałoby się weryfikować i prostować.
... Chciałem zaznaczyć, że w inny sposób Czarli nie jest w stanie przekonać innych i udowodnić prawdziwości informacji podanej przez siebie.
... bo taki styl dyskusji narzucił nam w temacie: mieć jakikolwiek "papier", nie myśleć, nie słuchać innych. Nie zastanawiać się przed zadaniem pytania. Namieszać i poczekać na wyniki.
Mój "apel" o wysłuchanie zdania fachowców, niekoniecznie lotniczych, różnych specjalności i ludzi z pokrewnych dziedzin ma na celu "dookreślenie problemu", jego "wagi" w różnych podejściach
(np już widać że "waga" historyczna "naszego podtruwania" jest poważna, "waga" techniczna jest banalna bo problem był usuwalny i nie było żadnych czarów), znalezienia przypadków podobnych, technicznego "uwiarygodnienia", znalezienia różnych "punktów widzenia". Tutaj historyka "metoda pracy", w postaci umiejętności "wyczarowywania źródeł", z umiejętnością oceny ich wiarygodności, jest po prostu nieoceniona. A wszystko po to, by wyrobić sobie pogląd bez żmudnego "studiowania tematu" i uniknięcia tekstu w stylu "a u was biją Murzynów".
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Elwood w Lutego 15, 2007, 10:37:27
Leszek957, uważam że zdecydowanie przeceniasz niemieckich mechaników. Jak ty sobie wyobrażasz, taki skacowany, rumiany gość który pierwszy raz w życiu zobaczył pociąg gdy go powołali i jechał do jednostki 1000km dalej, dla którego radio do niedawna to było takie magiczne pudełko które przywoził obwoźny samochód i rozstawiał na środku jego rodzinnej wsi w czasie rasputicy odciętej od świata i można było posłuchać Wielkiego Przywódcy, i ty uważasz że on mógłby czegoś nie przeoczyć ?
Be Sure, You Has Wrong LogicTM.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: lancer w Lipca 18, 2007, 22:36:47
Ponieważ nie bardzo jestem obeznany w temacie lotnictwa z II W.S. w porównaniu z szanownymi kolegami, czy ktoś mógłby zweryfikować podany poniżej skan i przedstawić kontrkwity na jego sensowność?

(http://badger.front.ru/235.jpg)
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: JG300_Shoki w Lipca 19, 2007, 06:27:00
lol
To nie może być prawda skoro nawet u Ola La7 nie jest tak szybkie jak na tych wykresach.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Razorblade1967 w Lipca 19, 2007, 07:58:18
....czy ktoś mógłby zweryfikować podany poniżej skan i przedstawić kontrkwity na jego sensowność?

Odnoszę wrażenie, że już kiedyś poruszaliśmy taki problem. Dane zawarte w takich tabelkach są obarczone kilkoma błędami i stąd ich wiarygodność jest "średnia":

1. Sam układ samolotów w tabeli pozwala przypuszczać, że pochodzą z badań (testów porównawczych) samolotów produkcji radzieckiej, samolotów dostarczanych do ZSRR w ramach Lend-Lease i maszyn zdobycznych. Testy zostały wykonane zapewne po wojnie lub pod jej koniec - na zlecenie władz ZSRR, także w celach propagandowych.

2. Znając system polityczny w śp. ZSRR to samoloty radzieckie przedstawione do testów - czyli Jak-9U i Ła-7 były egzemplarzami specjalnie przygotowanymi do takich, zapewne mocno oficjalnych porównań czyli miały specjalne (porządne) wykonanie, może wzmocnienia konstrukcji, odciążenie maszyny poprzez wymontowanie wszystkiego co zbędne (nie zdziwiłbym się gdyby np. zamiast działek były tylko atrapy końcówki lufy), podrasowane silniki itd. Osobiście porównałbym taką maszynę do tzw. "samolotów rekordowych" - więc trudno te osiągi stosować do samolotów seryjnych.

3. Wiadomo dobry wynik testu (dla maszyn radzieckich) to nagrody i odznaczenia, a zły to w skrajnym przypadku "wycieczka na białe niedźwiedzie". W takim przypadku pomysłowość ludzka nie zna granic, więc i przy pomiarach mogli też nieco kombinować.

4. Samoloty zdobyczne (niemieckie) były zapewne w różnym stanie technicznym i były zapewne obsługiwane (i pilotowane) przez personel niezbyt dobrze znający ten sprzęt.

5. Samoloty amerykańskie i brytyjskie zapewne pochodziły z jednostek liniowych i były maszynami po normalnej eksploatacji czyli w różnym stopniu zużycia.

Trudno będzie te dane zweryfikować bo trudno znaleźć wiarygodne dane dla maszyn radzieckich (dla egzemplarzy wziętych z taśmy, a nie przygotowanych). Dane samolotów niemieckich i alianckich są zbliżone do tych, które można znaleźć w różnej literaturze (choć pewne niewielkie różnice występują).
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Leon w Września 21, 2007, 18:04:37
Lanser - kontrpapiren są już w tym temacie: http://www.il2forum.pl/index.php/topic,8454.0.html .
Wg badań w LII, które znajdziesz tutaj: http://www.airwar.ru/other/bibl/la7isp.html badany Ła-7 był przy ziemi wolniejszy o 41 km/h od danych producenta. Na 6100m różnica wynosiła 25 km/h. O ile drugi pomiar mieści się w granicach 5% tolerancji błędu to pierwszy może zastanawiać. Ponadto w innych publikacjach podane są Vmax rzędu ok 645 km/h.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: sermen w Września 22, 2007, 12:19:48
Może coś przeoczyłem w tym temacie, a może wzrok mnie myli, ale ostatnia tabelka wydaje mi się komedią.
Przecież prędkość FW-190 D-9 jest zaniżona o 100 km/h, Bf-109 o jakieś 70 km/h, a SP IX to wersja z '42 roku. Dodając do tego osiągi radzieckich egzemplarzy rekordowych w ten sposób można udowodnić wszystko! Jeśli ta tabelka to rzeczywiście radzieckie testy to można się najwyżej nad nią pośmiać. 
Nie wiem czemu każdy kto chce udowodnić genialność radzieckich konstrukcji dzieli walkę na małe i duże wysokości sztuczną granicą. W walce myśliwców tzw. wymiataniu najważniejsza jest przewaga wysokości i prędkości. Ona daje lepszą pozycję na wejściu do walki, a tej później najczęściej nie da się już zniwelować. Tak też było w czasie bitwy o Anglię. A to, że na froncie wschodnim najczęściej walczyły myśliwce ze szturmowcami/bombowcami nie udowadnia, że Ła-7 miałby szanse z FW-190 D9 podczas wymiatania. Kiedy tylko skończyła się wojna przez następne 20 lat trwał wyścig pułapu prędkości, który zakończyło dopiero dotarcie do naturalnych barier, jak cieplnej i rozrzedzenia powietrza.
A tak na marginesie jeśli ktoś rzeczywiście chce się upierać, że Ła-7 był najlepszym myśliwcem pościgowym patrząc na radzieckie tabeli i piejąc z zachwytu, to amerykanie też skonstruowali myśliwiec pościgowy na małe wysokości. Corsair z 3 rzędowym silnikiem... To pokazuje, że zachód w każdej chwili był w stanie zbudować potężne myśliwce pod każdym względem deklasujące osiągami Ła-7 i mające pod każdym względem większe możliwości, ale nie było takiej potrzeby.
pozdrawiam sermen
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Ranwers w Września 22, 2007, 13:31:37
... to amerykanie też skonstruowali myśliwiec pościgowy na małe wysokości. Corsair z 3 rzędowym silnikiem...

Rozumiem, że chodzi ci o rząd 4 gwiazd  :118: :121:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: sermen w Września 22, 2007, 15:35:00
Oczywiście. Pomyliłem się z pośpiechu. :004:
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Oberst26 w Września 22, 2007, 20:43:33
Jeśli pozwolicie chciałem się spytać, jak się rzecz miała ze wspomnianym wyżej F-4U 4B ?
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: sermen w Września 23, 2007, 12:54:40
Był wyprodukowany w marginalnej ilości. Prędkość npm to ok 650 km/h (724 na dużej wysokości), a wznoszenie max ponad 50 m/s! Na 9000m wchodził w 4 minuty. http://www.samoloty.ow.pl/str162.htm (http://www.samoloty.ow.pl/str162.htm)
Ale po co szukać tak daleko. Angielski Tempest V, który odegrał podobną lub większą rolę niż Ła-7 też deklasował go osiągami i miał dodatkowo znacznie większe możliwości jako szturmowiec, a to było bardzo istotne dla myśliwca latającego na małej wysokości. A i do służby wszedł sporo wcześniej. Jakim cudem Ła-7 mógł być najlepszym myśliwcem?
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Oberst26 w Września 23, 2007, 19:14:23
Może patrząc z perspektywy sowietów?
(http://www.il2forum.pl/~apacz/smf/Themes/default/images/warnwarn.gif) Z okazji setnego spamerskiego, jednozdaniowego i nic nie wnoszącego do dyskusji posta wszystkiego najlepszego życzą służby porządkowe forum.

some1
(http://www.il2forum.pl/~apacz/smf/Themes/default/images/warnmute.gif) Dołączam się do życzeń.

Kusch
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Bee w Października 31, 2007, 09:46:34
Chciałem wrócić jeszcze na chwilę do sławnej walki nad Niszem i kolejnego zwycięstwa niepokonanych Amerykanów.
1. Po stronie USAAF walczyły 3 dywizjony, zatem pewnie 36-48 samolotów. Po stronie  WWS 1 klucz, pewnie 4 samoloty plus nieznana liczba samolotów pełniących dyżur bojowy na lotnisku. Zazwyczaj taki dyżur pełniła jedna para, bądź klucz samolotów na eskadrę. Zatem Rosjanie mogli wystawić maks. 16 samolotów, w tym 12 w początkowym etapie starcia, choć liczba ta jak mniemam wynosiła 6-8 Jaków.
2. Wynik starcia. Rosjanie zgłaszają 4 zwycięstwa, za cenę 1 samolotu. Amerykanie 2, za cenę 2 samolotów. Owe 6 zwycięstw o których mówi ów Lee Carr to być może liczba zgłoszeń z których weryfikacje przeszły tylko 2, albo po prostu przydatna propagandówka z czasach zimnej wojny "jakie my to niepokonane i wspaniałe chłopaki som"
3. Rosjanie startowali z lotniska, a Amerykanie owszem atakowalki cele naziemne, ale, przypomne taktyka USAAF w takich przypadkach polegała na pozostawieniu minimum 1 dywizjonu do osłony samolotów wykonujących atak. A taki układ rzeczy zmienia zasadniczo obraz tej potyczki.
Bo wychodzi na to, że to Rosjanie dali łupnia Amerykanom, a nie odwrotnie mimo przewagi taktycznej i ilościowej USAAF. Takie to właśnie były ten "żaden przeciwnik dla P-38". Czemu więc obrazując tą walkę mamy kierować się tylko opinią jakiegoś pilota? Niewiem, może i chłopina ma rację, a wynik walki zafałszowano ze względów politycznych? Ale skoro Jaki 3 nie były żadnym przeciwnikiem dla P-38 to dlaczego przy przewadze Amerykanów zestrzeliły 2 z nich nawet, za cenę ewentualnych 6?
Wiecie. Nasi lotnicy z Brygady Pościgowej też sprawili pogrom Niemcom 1 września. Wielkie zwycięstwo. Wielkie dopóty, dopóki nie zajrzymy do listy strat Luftwaffe.
 
PS. Chciałem jeszcze zaznaczyć na wszelki wypadek, jakbym został opatrznie zrozumiany, że nie twierdze jakoby Jak-3 był najlepszym niskopułapowym myśliwcem końca wojny  :D
 
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Redspider w Października 31, 2007, 10:09:29
W podobnym duchu można powiedzieć , że P 11c nie było żadnym przeciwnikiem dla Bf 109. Walka powietrzna to także pewien element losu a nie tylko osiągi. Inny przykład walka 315 z Fw190. 12 P51 vs. koło 40-60 Fw. Wynik niby przesądzony jak popatrzeć na cyferki i osiągi a jednak nie....
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Sherman w Października 31, 2007, 16:01:07
A to 40-60 Fw-190 to potwierdzone w papierach  czy "wyliczone" przez Polaków? ;)
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: Schmeisser w Października 31, 2007, 17:18:37
Panowie , wynik walki powietrznej ... nie chce tu wchodzić w kompetencje Oyota, bo gówno mam o tym pojęcie, ale wynik walki jak sądze na podstawie tego co przeczytałem na ten temat ( dwa tygrysy i jeden zeszyt TBiU :D ) jest zalezny nieznacznie od sprzętu, a znacznie od opanowania siebie i maszyny , oraz bezczelnosci i determinacji w tej bezczelności :) okazanej przeciwnikowi. Dobrze to pokazuje przypadek niejakiego pana Guntera Priena , który z wdziękiem i elegancją wpłynął do serca Royal Navy i zarżnął 'britische loewe' w jego jamie , spiącego z majtami na kostkach :D Sory to nie był lew, tylko lotniskowiec - też groźny niczym kot Świerczka. A jak spuścił dumę RN w kibel , to równie dostojnym i niespiesznym krokiem oddalił się z miejsca akcji pozwalając anglikom się egzaltowac nad ogniskiem.
Tytuł: Odp: Osiągi Ła-7
Wiadomość wysłana przez: I/JG53_Angel w Października 31, 2007, 17:44:52
Sory to nie był lew, tylko lotniskowiec

Coś namieszałeś.To nie był lew tylko przerośnięty sejf na czterech nogach czyli pancernik."Royal Oak"na dodatek się nazywał  :004: