Po pierwsze... z tymi czarnymi dziurami - to taka bajka. Chwytliwy medialnie temat - dlatego dziennikarze cały czas o tym piszą. A historia mniej więcej jest taka: Jakiś teoretyk napisał kiedyś pracę, w której sugerował możliwość wytworzenia takich miniaturowych czarnych dziur. Ale teoretycy produkują mnóstwo niesprawdzonych teorii! (Na przykład na temat supersymetrii, której też będziemy poszukiwać w LHC. Co teoretyk, to inna teoria!) Potem jakiś dziennikarz zapytał, czy jest możliwe, że w LHC zostaną wyprodukowane takie czarne dziury. A fizycy, jak fizycy, odpowiedzieli, że istnieje skończone prawdopodobieństwo, że tak. Tyle, że dla fizyka istnieje skończone prawdopodobieństwo, że za chwile "przeteleportuje" do mnie np... Mazaka. (Się chłopak zdziwi :p) Po prostu stwierdzenie, że coś jest absolutnie niemożliwe jest dla fizyka bardzo, bardzo mocnym sformułowaniem. Zwłaszcza, gdy dotyczy rzeczy, które nie zostały zbadane.
Po drugie... bezpośrednich, praktycznych korzyści z wiedzy, którą da się zdobyć przy pomocy LHC w tej chwili nie będzie. Czy będą za 50 lat? Nie wiem. Ale nikt nie przypuszczał, że wiedza o spinie przyda się kiedyś ludzkości - w chwili, gdy go opisywano teoretycznie i odkrywano. A dziś? - mamy np. magnetyczny rezonans jądrowy bardzo przydatny m.in. w medycynie. Może podobnie będzie z tym, co odkryjemy. Może nie.
Ale jest jedna rzecz, która jest pewna. Projekty z dziedziny fizyki cząstek są bardzo nowatorskie i wykorzystują najnowsze technologie. Ba, od projektowania do uruchomienia mija dość długi czas - jakieś sensowne projekty dotyczące LHC to początek lat '90. W chwili projektowania zakłada się wykorzystanie materiałów i technik jeszcze niedostępnych w chwili planowania - z założeniem nieustającego rozwoju - tego, że w chwili budowy będą już one dostępne. Tak jest między innymi z mocami obliczeniowymi. W ten sposób wymusza się znaczny rozwój technologiczny, a rozwiązania wykorzystywane przy budowie tej aparatury z czasem przenikają do bardziej "codziennych" zastosowań. To jest największa zasługa tych eksperymentów dla zwyczajnych ludzi.
A po trzecie... w LHC protony będą przyspieszane do energii 7TeV/c^2 (7*10^12eV)... Do Ziemi docierają promienie kosmiczne. Najbardziej energetyczne obserwowane cząstki mają energię do 10^20eV. To wieeele razy więcej. I jakoś nas do tej pory nie wciągnęło, prawda?
