Autor Wątek: Korpus Piechoty Opancerzonej  (Przeczytany 14197 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Dr.Hugo

  • Gość
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #30 dnia: Maja 04, 2019, 14:41:01 »
Wierzbowski to archetyp w polskiej literaturze sf. Znam co najmniej 5 pozycji gatunku military sf gdzie wystepuje to nazwisko. Że nie wspomnę o serii 'algorytm wojny', mojego krajana, z katowic.
Algorytm wojny to swietna warsztatowo seria, o dobrej fabule, stworzona przez czlowieka który nie ma bladego pojęcia o wojsku. Więc jest trochę naiwnie momentami, szczególnie w sytuacjach gdy ma być bohatersko.

Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #31 dnia: Maja 04, 2019, 21:40:03 »
Troszkę poważniejsze pytanie.
Na jakim etapie "wydawniczym" to jest ?
W zamyśle skończona opowieść czy punkt wyjścia do serii  lub "świata" dla innych autorów.

Czytając te kawałki mam nadzieje że całość idzie klimatycznie bardziej w stroną R.Szmidta i Pól dawno zapomnianych bitew lub Apokalipsy wg. Pana Jana niż w trochę nieudaną serie 1939.com
W reportażu trzeba oddać nie tylko to, co widzisz, ale także to, co widzi ktoś inny. (..) Tego kogoś trzeba znaleźć i odpytać. Odwrotnie niż w działaniu korporacyjnym: w każdej firmie jest przynajmniej jeden człowiek, który wie, o co chodzi. Tego człowieka trzeba zidentyfikować i natychmiast wyp.....yć.       Krzysztof Mroziewicz

Dr.Hugo

  • Gość
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #32 dnia: Maja 05, 2019, 05:13:06 »
Tak jak wspomniałem wcześniej, jest fajnie bo spójne uniwersum i są niepapierowi bohaterowie. Przyznam się bez bicia, iż każdy z bohaterów jest istotą z krwii i kości egzystujące w rzeczywistymi świecie, czasem nawet pod nie zmienionym nazwiskiem. Całość jest na takim etapie że pół roku temu zawalilem termin dostarczenia wydawcy. Całość się ulepsza obecnie, na szczeście mam sporo betatesterów którzy potrafią powiedzieć 'zostaw jak było'. Calość ma mityczne 30 000 znaków.

Bardziej w stronę Szmidta, ktorego najbardziej cenię z obecnych polskich autorów. Niestety nie należy on do nurtu nowofantastyczno-sapkowskiego, albo nawet na szczęście :)
Moje prywatne odczucie wzgledem polskiego military sf jest dosyć ambiwalentne. Z jednej strony fajne pomysly, świetnie zrealizowane. Z drugiej strony totalnie papierowi bohaterowie. Na tyle kiepscy, że po bodajże 4 tomach 'Pól bitewnych', nie potrafie powiedzieć jak się nazywa główny bohater. Najfajniejszy z całej serii był spinnoff o Kubusiach puchatkach, zmieniajacych się w Xenomorphy. 1939.com.pl no takie se, bym powiedział. Fajna seria, to dzieło niejakiego Marko Kloos'a, zaczynajaca się od tomu 'Pobór'.
I tak jak wcześniej napisałem, jestem w punkcie, w którym poważnie myślę o ebooku. W sumie to nic złego, zdarza się w najlepszych rodzinach :-D

Offline Ros

  • *
  • Uziemniony
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #33 dnia: Maja 05, 2019, 13:29:48 »


Wierzbowski to archetyp w polskiej literaturze sf. Znam co najmniej 5 pozycji gatunku military sf gdzie wystepuje to nazwisko. Że nie wspomnę o serii 'algorytm wojny', mojego krajana, z katowic.
A jakie są to pozycje? Chętnie bym się z nimi zapoznał.
P.S. Dla mnie archetypem byłby Pirx, wymyślony przez Lema, nie zaś efekt olbrzymiego popkulturowego wpływu klasyka kina akcji.
Though I fly through the Valley of Death I shall fear no Evil for I am at 80,000 feet and climbing
36 Quai des Orfevres

Dr.Hugo

  • Gość
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #34 dnia: Maja 05, 2019, 13:47:00 »
Pirx, tylko momentami jest military SF :) Ale tak, do dzisiaj nie wiem dlaczego mamy Nagrodę Zajdla, a nie Nagrodę Lema.
IMHO popkulturowy wpływ to nic złego, jeśli wywierany jest przez porządną popkulturę, a taką właśnie jest "Decydujące Starcie". Nie tak dawno z kimś rozmawiałem o tym filmie, mimo 30+ lat, nie da się doczepić do niczego w tej produkcji. Efekty dalej na mega poziomie, fabuła dobra, kamera i montaż mistrzowski. No i Ripley (ponoć grała nawet jakąś S.Waver :D )

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #35 dnia: Maja 05, 2019, 15:49:11 »
No ładnie się to rozwinęło. Lubię SF z polskimi nazwiskami, kiedyś, jeszcze w latach 80-tych, w "Fantastyce" była polemika o grzechach polskiej syfy. Za jeden z kardynalnych był uznawany grzech dziwnie brzmiących czy angielskojęzycznych imion bohaterów. Zgadzam się z tym do dziś.
A propos twojego dzieła, znalazłeś jakieś miejsce na krótkie odniesienie do losów agentów Manfriedego i Johnsona, zwłaszcza, że chłopaki mają pierwowzory w dobrym wojennym filmie .

Wysłane z mojego SM-N960F przy użyciu Tapatalka

« Ostatnia zmiana: Maja 05, 2019, 17:04:50 wysłana przez KosiMazaki »
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Dr.Hugo

  • Gość
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #36 dnia: Maja 05, 2019, 17:54:23 »
Nie :-D
Ale to cenna uwaga, podniesie overall poziom absurdu.
« Ostatnia zmiana: Maja 05, 2019, 18:26:26 wysłana przez KosiMazaki »

Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #37 dnia: Maja 05, 2019, 19:11:51 »
No ładnie się to rozwinęło. Lubię SF z polskimi nazwiskami, kiedyś, jeszcze w latach 80-tych, w "Fantastyce" była polemika o grzechach polskiej syfy.
Też tak lubię. Wkurza mnie polski autor tworzący sceny i historie, mogące się dziać gdziekolwiek a on umiejscawia to w USA lub USApodobnym miejscu a bohaterowie koniecznie z angielska. Jeżeli lokalizacja ma znaczenia dla opowieści, bo wywiera jakieś piętno na opowiadanej historii to w porządku, inaczej to wkurza.
Wracając jeszcze do Obcego 2, to chyba jedyny film pokazujący w miarę porządnie militarne SF. Bez udziwnień. Porządna robota.
Ciekawe opisał neurosprzęg (bo chyba tak trzeba nazwać łącze układ nerwowy - system komputerowy ?), w boju i relacjach wzajemnych osób sprzężonych, walczących razem, Ziemkiewicz w Pięknie jest w dolinie.
W reportażu trzeba oddać nie tylko to, co widzisz, ale także to, co widzi ktoś inny. (..) Tego kogoś trzeba znaleźć i odpytać. Odwrotnie niż w działaniu korporacyjnym: w każdej firmie jest przynajmniej jeden człowiek, który wie, o co chodzi. Tego człowieka trzeba zidentyfikować i natychmiast wyp.....yć.       Krzysztof Mroziewicz

qrdl_logos

  • Gość
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #38 dnia: Maja 05, 2019, 19:28:14 »
Ale tak, do dzisiaj nie wiem dlaczego mamy Nagrodę Zajdla, a nie Nagrodę Lema.

Przynajmniej z dwóch dość oczywistych powodów:
1. A. Zajdel zmarł w sile wieku i ustanawiając nagrodę, środowisko uhonorowało jego wkład w polską SF.
2. Jego twórczość była mocno opozycyjna względem władz PRLu, szczególnie Paradyzja i - moim zdaniem kapitalna powieść - Limes Inferior, co samo w sobie już było wyzwaniem dla osoby mieszkającej i próbującej wydawać leganie w Polsce.

Tako rzecze,
Zaratustra

PS. Chyba chodziło Ci o 300 000 tys. znaków, a nie 30 000 :-), ewentualnie 30 tys. słów, ale to też nie jest szczególnie dużo.

Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #39 dnia: Maja 05, 2019, 20:51:21 »
To ja też. Dla mnie godnym polecenia (w podobnym klimacie co przedstawiane tu fragmenty) jest opowiadanie Marka Baranieckiego "Głowa Kasandry". Jedno z lepszych polskich czytadeł s-f lat 80-tych.

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #40 dnia: Maja 05, 2019, 20:54:34 »
Qrdl ma rację, dodatkowo Zajdel był działaczem NSZZ Solidarność, co tym bardziej predysponowało go do bycia patronem nagrody za czasów komuny. A Lem, no cóż, on raczej się nie mieszał w politykę. Gdyby napisał coś takiego jak Zajdel, czyli np. świetne "Limes inferior", które można spokojnie postawić (u mnie stoi ;) ) obok "1984" Orwella i "My" Zamiatina. Choć bezsprzecznie Lem to pierwsza piątka światowych twórców SF wszech czasów i powinien być patronem tej nagrody bardziej niż Zajdel.
Wracając do meritum, chciałbym znów czytać powieści w stylu space opera ale Twoja powieść/nowela się na to nie zanosi ;) . Ale może kiedyś.
Ano "Głowa Kasandry" była świetna, fajnie sobie przypomnieć, że się to 30 lat temu czytało, trza powiedzieć, sporo z fantastyki się nie zestarzało, mimo, że powinno, bo ten gatunek jak żaden inny nie nadąża za techniką, na której opisie często się opiera (po prostu nie trafiając w kierunek rozwoju świata, ale to nie jest wada sf, żeby nie było).
« Ostatnia zmiana: Maja 05, 2019, 21:00:11 wysłana przez rutkov »
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

qrdl_logos

  • Gość
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #41 dnia: Maja 05, 2019, 21:00:23 »
Qrdl ma rację, dodatkowo Zajdel był działaczem NSZZ Solidarność, co dodatkowo predysponowało go do bycia patronem nagrody za czasów komuny. A Lem, no cóż, on raczej się nie mieszał w politykę. Gdyby napisał coś takiego jak Zajdel, czyli np. świetne "Limes inferior", które można spokojnie postawić (u mnie stoi ;-) ) obok "1984" Orwella i "My" Zamiatina. Choć bezsprzecznie Lem to pierwsza piątka światowych twórców SF wszech czasów i powinien być patronem tej nagrody bardziej niż Zajdel.
Wracając do meritum, chciałbym znów czytać powieści w stylu space opera ale Twoja powieść/nowela się na to nie zanosi ;-). Ale może kiedyś.

Czytałeś Grzędowicza? Moim zdaniem ma poziom.

A wracając do nagrody, to jak ją ustanawiano, to Lem przecież żył. To nie Stalin, żeby za życia stawiać pomniki, na pewno by się nie zgodził :-).

Offline rutkov

  • KG200
  • *
  • Versuchskommando
    • KG200
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #42 dnia: Maja 05, 2019, 21:15:01 »
Niestety nie, moje poznawanie polskiej sf skończyło się pod koniec lat 90-tych, od tego czasu nie przeczytałem nic. Jeżeli coś przeczytam, to są to rzeczy które postanowiłem sobie przypomnieć, więc dotyczy to lat co najmniej dwudziestu wstecz i raczej mam na półce. Nie wiem co dziś czytać, a na zaczynanie eksperymentalne nie mam czasu, nad czym bardzo ubolewam.

Załapałem, ja głupi, o co chodzi z tym Wierzbowskim ;-), i tak: Crowe, Wierzbowski, Dietrich, Frost, Apone, Drake, Spunkmeyer, Ferro, Hudson, Gorman, Vasquez, Hicks, Bishop. Że też nie mają pomnika :-D
« Ostatnia zmiana: Maja 05, 2019, 21:33:06 wysłana przez KosiMazaki »
miłośnik 110-tki    •    I/KG200_Doktor  ♥1972-†2006   •   Czekamy Ciebie czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci. Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci, była zbawieniem, witanym z odrazą.    •   Han Pasado!    •    GDY WIEJE WIATR HISTORII, LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM

Dr.Hugo

  • Gość
Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #43 dnia: Maja 06, 2019, 18:32:18 »
Tak, 300 000 znaków, oczywiście. Mój błąd.
Tak sobie myślę, że na Zajdla to chyba jestem zbyt prostacki. No nie wchodzi mi to, po prostu.
Lem jest fajny bo jest bardzo lemowski :D Jak ktoś wlazł w kupkę odpadów radioaktywnych, to jest podane ile sievertów dostał i co stanie się z nim za dwie godziny, a jak trzeba odpalić stos atomowy za pomocą turbogeneratora "pędzonego tlenem, z rezerw żelaznych", to wszystko jest rozliczone co do atmosfery :D
Ostanio zabrałem się za Huberatha, "Miasto po skałą". I to jest naprawdę dobra rzecz.

Odp: Korpus Piechoty Opancerzonej
« Odpowiedź #44 dnia: Maja 06, 2019, 22:29:34 »
Czyta się fajnie. Ale... coś tu nie pasuje. W jednym fragmencie mamy:

(...)
doskonale wiem, że pobiłem rekord długotrwałości lotu pancerza wspomaganego. Jakieś dwie dziesiąte sekundy.
(...)

W innym zaś:

(...)
Ale... Można (...) przeskoczyć nad 3 metrowym ogrodzeniem
(...)

Z fizyki na poziomie przeciętnego liceum wiemy, że spadek swobodny z wysokości 3m trwa ciut ponad pół sekundy. Osiągnięcie tej wysokości drugie tyle, więc mamy co najmniej sekundę "lotu". Skoro taki skok mieści się w zakresie standardowych możliwości pancerza, to 0,2s lotu po otrzymaniu trafienia nie jest żadnym "rekordem".

Na dokładkę średni czas reakcji na znany bodziec (prosty) mieści się w granicach 0,2s właśnie; co można z grubsza przyjąć za wartość stosowną w tym rozważaniu, kompensując w jedną stronę ze względu na doświadczenie i trening operatora, w drugą zaś uwzględniając złożoność bodźca i efekt zaskoczenia (i to dość oszczędnie). A to oznacza że w czasie owych 0,2s "lotu" operator nie zdążył by nawet zauważyć, że leci; a co dopiero snuć refleksje o oryginalności wybranej metodyki zdobycia nagrody Darwina:

(...)
Teraz zacznie strzelać, przelatuje mi przez myśl. Będę pierwszym operatorem Turricana, który został zestrzelony. Jak cholerna rzutka.
(...)

Innymi słowy: uprzejmie się autorowi sugeruje korektę przynajmniej niektórych z cytowanych wielkości w celu zwiększenia tzw. realizmu fizycznego. Żeby się nerdy nie mieli czego czepiać po publikacji. Lepiej czepiać się przed.


P.S. W trakcie pisania pojawił się komentarz o "sievertach" i "rozliczaniu co do atmosfery". O ironio...
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."